MONAR w Hotelu Lando w Bobrowcu

Pisz tutaj o nurtujących problemach mieszkańców gminy Piaseczno, ich pomysłach oraz propozycjach rozwiązania.

Moderator: GTW

Postautor: wdolinski » czw mar 07, 2013 9:08 pm

Okolice Lando są tak często kontrolowane, dochodzi wielokrotnie do interwencji Straży Miejskiej podczas których nic nie stwierdzono! Więc po co nękać tamtejszych pensjonariuszy? I jakie bezpieczeństwo mieszkańców na tym terenie poprawić? A może wysokim murem ich odgrodzić? Panie Michale, czy to są działania obywatelskie, na które Pan tak często się powołuje?
http://michalrosa.blox.pl/2013/02/Straz ... aru-w.html
wdolinski
 
Posty: 1195
Rejestracja: pt lis 26, 2010 12:47 pm
Lokalizacja: Chyliczki

Straż Miejska patroluje okolice ośrodka Monaru w Bobrowcu

Postautor: Kacperek » czw mar 07, 2013 9:28 pm

Na poprzedniej stronie tego wątka jest poruszony temat Straży Miejskiej, wypowiedział się StaryBobrowiec, podpytywałem się znajomych, ale nikt strażników tam nie widział. :D
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1734
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Powiat Piaseczyński

Straż Miejska patroluje okolice ośrodka Monaru w Bobrowcu

Postautor: RAV303 » wt mar 12, 2013 12:22 pm

Witam ponownie,
Drodzy Państwo, straż miejska patroluje teren byłego hotelu, widziałem przypadkiem 28.02.2013 po godzinie piętnastej.
Pozdrawiam.
RAV303
 
Posty: 3
Rejestracja: pt mar 01, 2013 7:37 pm

Straż Miejska patroluje okolice ośrodka Monaru w Bobrowcu

Postautor: aga72 » czw mar 14, 2013 8:29 pm

Straż Miejska patroluje teren hotelu, który jest terenem prywatnym,a w dodatku obowiązuje tam mieszkańców dość restrykcyjny regulamin m.in. zabraniający picia na terenie ośrodka? Po co? żart chyba.

A Straży Miejskiej na terenie Bobrowca nie widziałam, ale fakt że mogę tylko mówić o godzinach rannych i wieczornych.. znaczy chyba po godzinach urzędowania Straży?
aga72
 
Posty: 48
Rejestracja: śr lis 28, 2012 1:47 pm

Monar niezgodny z przeznaczeniem?

Postautor: Filip » pt mar 22, 2013 5:53 pm

Obrazek

Od 1 grudnia ubiegłego roku w dawnym hotelu Lando w Bobrowcu działa schronisko Stowarzyszenia Monar dla osób bezdomnych i ubogich. Od tego czasu przez ośrodek przewinęło się w sumie kilkanaście kontroli różnych instytucji. Budynek dawnego hotelu kontrolował m.in. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który w postanowieniu z 11 marca nakazał wstrzymanie użytkowania obiektu.

Sąsiedztwo Monaru od początku nie podobało się wielu mieszkańcom Bobrowca, którzy obawiali się zarówno związanych z tym uciążliwości, jak i spadku cen nieruchomości. Uważali, że Monar wprowadził się do Bobrowca za ich plecami i wbrew ich woli. Niezadowolona grupa uznała, że ulokowanie ośrodka w tym miejscu jest sprzeczne z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Poinformowali o tym zarówno gminę, jak i PINB otwarcie przyznając, że zrobią wszystko, aby doprowadzić do szybkiej wyprowadzki Monaru.

Ruszyły kontrole

- Od początku grudnia nasz ośrodek jest intensywnie kontrolowany – mówi Olga Radziwon-Ghazouani, kierownik placówki. - Jako jeden z pierwszych, odwiedził nas Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Początkowo inspektor nie stwierdził uchybień, gdyż kubatura budynku nie została naruszona.
Jedyną modyfikacją było postawienie w linii baru dwóch ścianek z karton-gipsu, dzięki czemu udało się wydzielić miejsce na gabinet lekarski. - Zarzut dotyczący rzekomej zmiany użytkowania budynku w ogóle się nie pojawił – informowała w grudniu kierownik placówki. Mimo to powiatowy inspektor nadzoru, Mirosław Satalecki zapowiadał kolejne kontrole. - Otrzymaliśmy informację, że na terenie dawnego hotelu został postawiony drewniany budynek, na który nie ma pozwolenia – mówił w grudniu. - Wystąpiliśmy do gminy o wypis z miejscowego planu zagospodarowania, a także o dokumentację zatwierdzającą użytkowanie hotelu. Gdy to otrzymamy, jeszcze raz udamy się na miejsce. Po zapoznaniu się z dokumentami i ocenieniu stanu faktycznego będziemy mogli wypowiedzieć się, czy budynek jest użytkowany zgodnie z przeznaczeniem.

Kto oszukuje przeznaczenie?

W poniedziałek, 11 marca Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał Stowarzyszeniu Monar wstrzymać użytkowanie obiektu oraz dostarczyć w ciągu 45 dni komplet dokumentów, m.in. oświadczenie o posiadanym prawie dysponowania nieruchomością na cele budowlane, zaświadczenie burmistrza o zgodności dokonanej zmiany sposobu użytkowania obiektu z planem miejscowym, uzgodnienia rzeczoznawców ds. BHP, zabezpieczeń przeciwpożarowych i higieniczno-sanitarnych. - Jeśli ktoś nie posiada tych dokumentów, to ustawa nakazuje wstrzymanie użytkowania – mówi Mirosław Satalecki. - Chcemy też zaświadczenia burmistrza, że zmiana użytkowania jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania.
Powiatowy inspektor nadzoru jest pewny (choć gminni urzędnicy mieli wcześniej inne zdanie), że zmiana użytkowania obiektu jednak nastąpiła. - W załączniku do prawa budowlanego, który kategoryzuje obiekty pod względem funkcji hotele mają inną kategorię niż schroniska dla osób bezdomnych – uważa Mirosław Satalecki. - Na tej podstawie uznaję, że doszło do zmiany sposobu użytkowania tego budynku.
Powiatowy inspektor stoi na stanowisku, że ustalenia rzeczoznawców sanitarnych są niezbędne w przypadku wydzielonego pomieszczenia, w którym będzie urzędowała pielęgniarka. - Jeśli Monar nie wstrzyma użytkowania obiektu i nie dostarczy wymaganej dokumentacji, wydamy decyzję o przywróceniu obiektu do stanu poprzedniego – ostrzega Mirosław Satalecki.

To dopiero początek

Po konsultacji z prawnikiem poczekamy na decyzję o przywróceniu obiektu do stanu poprzedniego – mówi Olga Radziwon-Ghazouani. - Chociażby dlatego, że decyzja musi mieć uzasadnienie, a postanowienie takiego uzasadnienia nie miało. Oczywiście od tej decyzji będziemy się odwoływać.
Kierownik ośrodka nie ukrywa, że jest zaskoczona i zmartwiona całą sytuacją. - Wcześniej w gminie poinformowano nas, że nasza działalność nie powoduje zmiany sposobu użytkowania obiektu – mówi. - Jesteśmy tu już cztery miesiące i sądzę, że wielu mieszkańców Bobrowca zmieniło o nas zdanie. Nie robimy nic złego, nie zakłócamy porządku publicznego. Wierzę, że cała sprawa zakończy się dla nas pozytywnie.

Tomasz Wojciuk http://kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=10835
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Postautor: RAV303 » sob kwie 20, 2013 5:06 pm

Witam ponownie.
Czy ktoś, z szanownych forumowiczów, jest w stanie mnie poinformować jaką sumę dostała gmina za możliwość budowy hotelu PLL Lot. Bo taka informacja do mnie dotarła, jeszcze jedno, wieść gminna niesie że część terenu hotelu przylega do ośrodka mar-kotu, pewnie o to chodzi a nie jakiś tam plan zagospodarowania przestrzennego, i jeszcze jedno kto teraz nie weźmie kasy.
Jak zwykle pozdrawiam serdecznie.
RAV303
 
Posty: 3
Rejestracja: pt mar 01, 2013 7:37 pm

Monar zgodny z przeznaczeniem

Postautor: Justi » pt lip 19, 2013 2:34 pm

Obrazek

O ośrodku Monaru, który od grudnia ubiegłego roku mieści się w budynku dawnego hotelu Lando w Bobrowcu, pisaliśmy już wielokrotnie. W marcu tego roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał wstrzymanie użytkowania obiektu, a dwa miesiące później – przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania, tj. powrót do funkcji hotelowej. Teraz Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił tę decyzję, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. - To bardzo dobra wiadomość – komentuje Olga Radziwon-Ghazouani, kierownik placówki. - Mam nadzieję, że teraz dyskusja na temat domniemanej zmiany użytkowania budynku wreszcie się skończy.

Od 1 grudnia ubiegłego roku w dawnym hotelu Lando w Bobrowcu działa schronisko Stowarzyszenia Monar dla osób bezdomnych i ubogich. Sąsiedztwo Monaru od początku nie podobało się wielu mieszkańcom Bobrowca, którzy obawiali się zarówno związanych z tym uciążliwości, jak i spadku cen nieruchomości. Uważali, że Monar wprowadził się do Bobrowca za ich plecami i wbrew ich woli. Niezadowolona grupa uznała, że ulokowanie ośrodka w tym miejscu jest sprzeczne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Poinformowali o tym zarówno urząd miasta, jak i PINB otwarcie przyznając, że zrobią wszystko, aby doprowadzić do szybkiej wyprowadzki Monaru.

Kontrolowali na potęgę

Od grudnia 2012 roku przez budynek Monaru w Bobrowcu przewinęło się w sumie kilkanaście kontroli. - Jako jeden z pierwszych, odwiedził nas Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Początkowo inspektor nie stwierdził uchybień, gdyż kubatura budynku nie została naruszona – mówi Olga Radziwon-Ghazouani, kierownik placówki.
Jedyną modyfikacją było postawienie w linii baru dwóch ścianek z karton-gipsu, dzięki czemu udało się wydzielić miejsce na gabinet lekarski. Na początku zarzut dotyczący rzekomej zmiany użytkowania budynku w ogóle się nie pojawił. Mimo to powiatowy inspektor nadzoru, Mirosław Satalecki zapowiadał kolejne kontrole. - Otrzymaliśmy informację, że na terenie dawnego hotelu został postawiony drewniany budynek, na który nie ma pozwolenia – mówił w grudniu. - Wystąpiliśmy do gminy o wypis z miejscowego planu zagospodarowania, a także o dokumentację zatwierdzającą użytkowanie hotelu. Gdy to otrzymamy, jeszcze raz udamy się na miejsce. Po zapoznaniu się z dokumentami i ocenieniu stanu faktycznego będziemy mogli wypowiedzieć się, czy budynek jest użytkowany zgodnie z przeznaczeniem.

Oszukać przeznaczenie...

W pierwszej połowie marca Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał Stowarzyszeniu Monar wstrzymać użytkowanie obiektu oraz dostarczyć w ciągu 45 dni komplet dokumentów, m.in. oświadczenie o posiadanym prawie dysponowania nieruchomością na cele budowlane, zaświadczenie burmistrza o zgodności dokonanej zmiany sposobu użytkowania obiektu z planem miejscowym, uzgodnienia rzeczoznawców ds. BHP, zabezpieczeń przeciwpożarowych i higieniczno-sanitarnych. - Jeśli ktoś nie posiada tych dokumentów, to ustawa nakazuje wstrzymanie użytkowania – mówił wówczas Mirosław Satalecki. - Chcemy też zaświadczenia burmistrza, że zmiana użytkowania jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania.
Powiatowy inspektor nadzoru był pewny (choć gminni urzędnicy mieli wcześniej inne zdanie), że zmiana użytkowania obiektu nastąpiła. - W załączniku do prawa budowlanego, który kategoryzuje obiekty pod względem funkcji hotele mają inną kategorię niż schroniska dla osób bezdomnych – argumentował. - Jeśli Monar nie wstrzyma użytkowania obiektu i nie dostarczy wymaganej dokumentacji, wydamy decyzję o przywróceniu obiektu do stanu poprzedniego – ostrzegał Mirosław Satalecki.
Jak zapowiadał, tak zrobił, decyzją z 13 maja nakazując Stowarzyszeniu Monar przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania schroniska dla bezdomnych, tj. przywrócenie budynkowi funkcji hotelowej. W odpowiedzi, Monar odwołał się od tej decyzji do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który wypowiedział się w przedmiotowej sprawie pod koniec czerwca.

Wyższa instancja uchyla decyzję PINB-u

MWINB, po rozpatrzeniu odwołania MONAR-u w sprawie decyzji wydanej przez PINB, postanowił w całości uchylić zaskarżoną decyzję oraz poprzedzające ją, wydane w marcu postanowienie. W uzasadnieniu wojewódzki inspektor nadzoru stwierdził, że zarówno zaskarżona decyzja, jak i poprzedzające ją postanowienie zasługują na uchylenie, ponieważ analiza materiału wykazała, iż prowadzone przez organ pierwszej instancji postępowanie wyjaśniające narusza przepisy prawa procesowego. Mazowiecki inspektor nadzoru stwierdził też, że zaskarżona decyzja i postanowienie zostały wydane z naruszeniem kodeksu postępowania administracyjnego. - Teoretycznie powiatowy inspektor nadzoru może odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale za pośrednictwem Mazowieckiego Inspektora Nadzoru Budowlanego – mówi Olga Radziwon-Ghazouani. - Ta decyzja nie jest dla mnie zaskoczeniem, jest ona zgodna z oczekiwaniami naszych prawników. Mam nadzieję, że saga dotycząca legalności funkcjonowania naszego ośrodka wreszcie dobiegnie końca.
W tej chwili w MONAR-ze w Bobrowcu przebywają 53 osoby. Teraz ośrodek realizuje program „Uśmiech seniora”, w ramach którego podopieczni placówki mają m.in. zajęcia plastyczne, warsztaty komputerowe i wycieczki.

Tomasz Wojciuk http://kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=11556
Awatar użytkownika
Justi
 
Posty: 588
Rejestracja: wt sty 01, 2013 3:42 pm

Występ Jana Pietrzaka w Monarze w Bobrowcu

Postautor: wdolinski » wt paź 22, 2013 9:33 pm

Dziś miałem przyjemność być po raz pierwszy w Ośrodku i to z kamerą na występie Jana Pietrzaka. 90 minut mistrz kabaretu zabawiał mieszkańców i gości swoimi dowcipami, piosenkami i opowieściami. Itvpiaseczno.pl dostała zgodę na rejestrację fragmentów występu więc może będzie okazja poznać dzisiejsze polityczne oblicze Jana Pietrzaka.

Obrazek
wdolinski
 
Posty: 1195
Rejestracja: pt lis 26, 2010 12:47 pm
Lokalizacja: Chyliczki

Re: Występ Jana Pietrzaka w Monarze w Bobrowcu

Postautor: Justi » wt paź 22, 2013 9:37 pm

Fajnie, że coś się dzieje w Monarze i będzie to można zobaczyć na łamach iTV.
Awatar użytkownika
Justi
 
Posty: 588
Rejestracja: wt sty 01, 2013 3:42 pm

Jan Pietrzak w Monarze

Postautor: iTV Piaseczno News » śr lis 06, 2013 12:36 am

Jan Pietrzak w Monarze

Obrazek

Na zaproszenie podopiecznych z Ośrodka MONAR w Bobrowcu k. Piaseczna przyjechał z występem kabaretowym znany satyryk Jan Pietrzak. Półtorej godziny przedniego humoru http://itvpiaseczno.pl/sport-i-kultura,1,6.9,1483
Awatar użytkownika
iTV Piaseczno News
 
Posty: 1936
Rejestracja: ndz lut 06, 2011 10:14 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Ośrodek MONAR w Bobrowcu

Postautor: Justi » czw lip 24, 2014 9:07 pm

Obrazek

Ośrodek MONAR-u w Bobrowcu, mimo początkowych protestów mieszkańców, działa już drugi rok, niosąc pomoc biednym i pokrzywdzonym przez los. Z Olgą Radziwon-Ghazouani, kierowniczką placówki rozmawia Blanka Aleksowska

Kim są osoby zamieszkujące MONAR w Bobrowcu? Czy są to ludzie zmagający się z uzależnieniami, chorobą, czy może najubożsi?
Placówka w Bobrowcu działa na rzecz osób bezdomnych i najuboższych. Pomagamy przede wszystkim osobom starszym. Ideą Monaru jest wyciąganie ręki do każdego potrzebującego - nikt nie jest stracony bezpowrotnie i wszyscy zasługują na godne, w miarę szczęśliwe życie.

Początkowe nastawienie większości mieszkańców Bobrowca do ulokowania w tym miejscu ośrodka MONAR-u było bardzo negatywne. Czy te nastroje się zmieniły?
Obawy mieszkańców wynikały z niewiedzy, byli niedoinformowani w jaki sposób ośrodek ma funkcjonować. Jest to również cenne doświadczenie dla założycieli, by dbali o dokładne informowanie ludzi mieszkających w okolicy, choć w tym przypadku ich lęk o bezpieczeństwo bardzo to utrudniał. Obecnie jesteśmy w dobrych stosunkach sąsiedzkich, działamy w spokoju i przyjaznej atmosferze, a mieszkańcy nie mają powodów do obaw.

Ile osób zamieszkuje obecnie ośrodek? Co stało się z ludźmi, którzy go opuścili?
W tej chwili mieszkają tu 62 osoby. Te, które opuściły ośrodek radzą sobie różnie - najmniejsza część wynajęła mieszkanie, bądź otrzymała lokal socjalny. Cieszy nas to, pomimo, iż tych osób jest bardzo mało. Wiele osób trafiło też do Państwowych Domów Pomocy Społecznej. Były również przypadki, że trafiający tu ludzie leczyli się i otrzymywali diagnozy chorób, m.in. onkologicznych, w efekcie których umierali. Innym natomiast nie podobał się tryb życia w ośrodku, niektórzy przychodzili i po krótkim czasie odchodzili. Nie mamy kontaktu z tymi osobami.

Jak wygląda rozkład dnia mieszkańców ośrodka?
Dzień zaczyna się śniadaniem o godzinie 8, pół godziny później odbywają się zebrania poranne prowadzone przez samorząd, który wybierany jest przez wszystkich mieszkańców ośrodka. Na zebraniach przedstawiana jest organizacja dnia. Ze wszystkimi pracujemy indywidualnie, wiele osób musi jeździć między innymi do urzędów, załatwiać swoje sprawy, inni mają obowiązki na rzecz placówki - na przykład sprzątanie w pokojach. Jest też grupa osób które zajmują się ogrodem, inni pomagają w kuchni czy prowadzą bibliotekę - każdy zatem ma swoje zadania, do których przeważnie zgłasza się z własnej woli, ucząc się dzięki temu odpowiedzialności. Wszystkie z tych obowiązków są oczywiście adekwatne do możliwości i stanu zdrowia. Staramy się, by jak największa część osób była zaangażowana w życie placówki. Prowadzone są zajęcia plastyczne i komputerowe, by cały czas działo się coś przyjemnego. Wieczorami odbywają się różne spotkania, czasem są zapraszani goście, innym razem mieszkańcy oglądają filmy czy słuchają muzyki.

Ile trwa pobyt w ośrodku - jest to określony czas, czy też dostosowany do potrzeb, zależny od woli mieszkańca?
Nasz program pomocy trwa rok. Zwykle jednak pobyt jest przedłużany, ponieważ większość osób którymi się opiekujemy, czeka na otrzymanie mieszkania socjalnego lub możliwość zamieszkania w Państwowym Domu Pomocy Społecznej. Staramy się, by te decyzje zapadały jak najszybciej, lecz najczęściej jest to niezależne od nas.

Jakie trudności napotkał ośrodek podczas swego istnienia?
Było ich wiele i napotykamy je do dziś. Traktujemy je jednak jako doświadczenia i naukę na przyszłość. Wiemy też jaki jest nasz cel i będziemy do niego wytrwale dążyć. Nie chcemy roztrząsać tych problemów, wiele z nich było spowodowanych nieprzychylną początkowo postawą części sąsiadów.

A niezbyt przyjazne nastawienie proboszcza miejscowej parafii? Zmieniło się?
Rzeczywiście, na początku naszej działalności ksiądz proboszcz nie wykazywał się serdecznością wobec ośrodka i jego mieszkańców, lecz teraz się to zmieniło. W ostatnim czasie proboszcz przekonał się do nas i ta relacja poprawiła się.

Czy mieszkańcy ośrodka sprawiają trudności?
Teren placówki zamieszkują głównie osoby starsze i mające problem z poruszaniem się, potrzebujące spokoju. Z żadnymi większymi problemami nie musieliśmy się mierzyć. Czasem, jak to w dużej zbiorowości osób, dochodzi do konfliktów. Są one rozwiązywane podczas spotkań. Mieszkańcy najczęściej muszą radzić sobie z naprawdę poważnymi i tragicznymi sytuacjami, które w większym stopniu rzutują na ich dalsze życie.

Czy skończyły się postępowania administracyjne związane z, rzekomo niezgodnym z przeznaczeniem, użytkowaniem tego budynku?
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Piasecznie wydał decyzję, iż zmienia się sposób użytkowania budynku. MONAR odwołał się od tego postanowienia do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Budowlanego, który uchylił decyzję inspektoratu w Piasecznie i poprosił o jej uzasadnienie. Piaseczyński inspektorat ponownie zarządził konieczność zmiany użytkowania budynku, lecz, w naszej ocenie, w dalszym ciągu nie podał powodów takiej decyzji. MONAR zatem ponownie odwołał się od wyroku do mazowieckiego inspektoratu i w chwili obecnej oczekujemy na kolejne orzeczenie w tej sprawie. Wierzymy, że będzie ono dla nas pomyślne.

Blanka Aleksowska http://www.kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=13706
Awatar użytkownika
Justi
 
Posty: 588
Rejestracja: wt sty 01, 2013 3:42 pm

Czy uchodźcy zamieszkają w Bobrowcu?

Postautor: Beata » czw paź 29, 2015 3:14 pm

Obrazek

„MONAR” przyjmie 100 uchodźców do swoich placówek pomocowych w Polsce – zdecydował Zarząd Główny Stowarzyszenia. Ośrodek dla bezdomnych w Bobrowcu może przyjąć jedną rodzinę.

W latach 90. w Bobrowcu powstaje Hotel Lando. Mimo że na wsi, wśród pól, to jest to hotel luksusowy. Jest basen, w restauracji białe krzesła, łososiowe obrusy, lustra, girlandy ze sztucznych liści. Na zewnątrz kort tenisowy i dziedziniec z fontanną. Lando jest piętrowe, pokoje są na poddaszu, z telewizorem i łazienkami. Pomimo upływu lat wystrój zostaje w latach 90. Choć ubrano krzesła w biały materiał z kokardami i zdjęto girlandy właścicielom nie udaje się przywrócić lat świetności. W 2012 roku podpisują więc umowę najmu z Monarem, który chce ulokować tu bezdomnych. I zaczyna się burza.

Bezdomni w raju

Od początku lat 90. Bobrowiec bardzo się zmienił. Nie przybyło chodnika, ale ubyło pól i przybyło domów jednorodzinnych oraz szeregowców. Duża część kupiona na kredyt. Kiedy dowiadują się oni (od robotników, którzy remontują hotel), że w miejsce hotelu powstanie Monar rozpoczynają protest. Boją się HIV, spadku cen nieruchomości – a co za tym idzie żądania przez banki dodatkowych zabezpieczeń kredytów, a także awantur. Na forach internetowych do dzisiaj można przeczytać dyskusje z tamtego okresu, w których to niektórzy nazywają przyszłych lokatorów ośrodka menelami i marginesem. Jest też kilka głosów, że bezdomni muszą gdzieś mieszkać, ale czy muszą akurat tutaj. Denerwuje też fakt, że bezdomni będą mieszkać w takich luksusach. Ale dużo jest wypowiedzi mieszkańców Bobrowca, że pomysł Monaru na ośrodek dla bezdomnych wcale im nie przeszkadza.

Trzy lata później we wsi na temat Monaru można jedynie usłyszeć, że osoby przebywające w ośrodku nikomu nie zawadzają, że jest spokój i cisza, a spotyka się je jedynie w sklepie, kupujących herbatę. Stowarzyszenie „MONAR” ogłosiło jednak, że każdy tego typu ośrodek w Polsce może przyjąć jedną rodzinę, której członkowie otrzymają status uchodźcy. Ten w Bobrowcu też.

Uchodźcy w raju

Część mieszkańców obawia się zapowiedzi Monaru.
– Zarówno mnie, jak i moim sąsiadom nie podoba się pomysł przyjmowania pod dach hotelu uchodźców – pisze do mnie pani Monika, która mieszka w szeregowcu z ogródkiem w okolicy dawnego hotelu. – Nie chodzi o uprzedzenia rasowe, ale olbrzymią przepaść kulturową jaka dzieli nasze społeczeństwa. Monar nam nie przeszkadza – większość z nas kupowała domy, wiedząc, że taki ośrodek znajduje się właściwie za płotem. Ale to są nieszkodliwi, starsi panowie, którzy nikomu nie robią krzywdy. Boję się, że wraz z pojawieniem się uchodźców na moim prywatnym końcu świata skończy się spokój. Obawiamy się burd, zaczepek. Obawiamy się, że ci ludzie nie będą chcieli lub potrafili dostosować się do naszych reguł. Do tej pory mieszkaliśmy w miejscu, gdzie spokojnie mogłam wypuścić dzieci nawet za ogrodzenie i nie musiałam się obawiać, że coś złego im się stanie. Czy tak samo będzie po przybyciu uchodźców? Tego nie wiemy. Nikt nam nie zagwarantuje, że dostaniemy spokojną, katolicką rodzinę. Równie dobrze może być to pięciu braci z fanatycznym podejściem do islamu. I tego chyba boimy się najbardziej – niewiadomej.

Pani Karolina, która również mieszka w pobliżu ośrodka, mówi mi:
– To jest jedna rodzina, czego mam się bać? Mało tu polskich, katolickich rodzin, których można się obawiać? Przyznam, że nie znam tej kultury, ale czy jedna rodzina o zupełnie innej kulturze coś u nas zmieni?

Uchodźcy są bezdomni

Agnieszka Borowska z działu PR Monaru:
– Zgodnie ze statutem organizacji udzielamy pomocy bez względu na wyznanie i rasę czy poglądy polityczne. Uchodźcy, którzy przeżyli nie tylko dramat wojny, ale i tułaczki, mogą znaleźć u nas schronienie i wsparcie. Nasze placówki pomocowe i kadra są przygotowane do niesienia pomocy dla uchodźców i współpracy w tym zakresie z instytucjami państwa w Polsce. Jedną rodzinę z dziećmi może przyjąć placówka w Bobrowcu koło Piaseczna. Mamy tam dostępny oddzielny apartament z kuchnią, w którym w spokoju i ciepłej atmosferze mogłaby zamieszkać rodzina uchodźców.
Teresa Sierawska, pełnomocnik Zarządu ds. wykluczenia mówi mi za to, że była na spotkaniu u premier Ewy Kopacz i nie wiadomo jeszcze czy rząd w ogóle skorzysta z oferty Monaru. Przede wszystkim za to osoby, które miałyby się ewentualnie wprowadzić do Bobrowca, muszą najpierw przejść całą skomplikowaną i długą procedurę otrzymania statusu uchodźcy.
– Mamy 25 placówek, które mogą przyjąć w sumie do 100 osób. Rozrzucone są po całej Polsce – mówi. – Umowa z Warszawą podpisana była na 3 lata, teraz podpisujemy na kolejne 3. Dalej będą w ośrodku przebywać osoby bezdomne. Nigdy nie planowaliśmy innej działalności w Bobrowcu.

Pani Maria z Bobrowca:
– Uchodźcy są bezdomni. Zostawili w swoim kraju wszystko.
Agnieszka Borowska dodaje:
– Rozumiemy dramat ofiar wojny, przyjmiemy uchodźców z solidarnością, w duchu miłości, tolerancji, dbałości o ludzką godność oraz poszanowanie praw człowieka.

JOANNA GRELA http://www.przegladpiaseczynski.pl/spol ... w-bobrowcu
My kobiety jesteśmy aniołami, a gdy się nam podetnie skrzydła, lecimy dalej - na miotle:)
Awatar użytkownika
Beata
 
Posty: 1755
Rejestracja: śr lut 10, 2010 4:15 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Poprzednia

Wróć do Sprawy mieszkańców gminy Piaseczno

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości