12 dzików do odłowu z terenu Piaseczna

Pisz tutaj o nurtujących problemach mieszkańców gminy Piaseczno, ich pomysłach oraz propozycjach rozwiązania.

Moderator: GTW

12 dzików do odłowu z terenu Piaseczna

Postautor: Redakcja » pt cze 10, 2016 9:20 am

Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 11350
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

12 dzików do odłowu z terenu Piaseczna

Postautor: Filip » ndz cze 12, 2016 12:02 pm

Obrazek

Polski Związek Łowiecki pozytywnie zaopiniował sprawę dotyczącą odłowu dzików przebywających między innymi w okolicy przedszkola przy Longinusa.

O problemie z dzikami, a raczej z mamą dzik i jej małymi, pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Okazało się, że na odłów trzeba poczekać, ponieważ wg polskiego prawa łowieckiego Starosta z wydaniem decyzji o odłowie dzików musi poczekać na opinię PZŁ. Po otrzymaniu pozytywnej opinii Starosta Piaseczyński wydał decyzję o odłowieniu 12 sztuk dzików z terenu Piaseczna w okolicach następujących obiektów użyteczności publicznej: koło przedszkola na Longinusa, koło przedszkola przy Głównej w Gołkowie, koło Zespołu Szkół w Gołkowie oraz przy stacji uzdatniania wody przy ul. Jaremy. Wszystkie te obiekty leżą w granicach administracyjnych Miasta Piaseczno.

Starostwo ma powierzyć teraz sprawę odłowu wyspecjalizowanej firmie oraz zobowiązać Burmistrza MiG Piaseczno do poinformowania Koła Łowieckiego oraz mieszkańców, w terminie 7 dni przed rozpoczęciem odłowu, o miejscu, czasie i osobach odpowiedzialnych za odłów.

Starosta swoją decyzję uzasadnił tym, że bytowanie dzików na terenach przyległych do miejsc użyteczności publicznej zagraża prawidłowemu ich funkcjonowaniu. Stwierdził on także, że objęcie redukcją dzików z powyższych terenów jest konieczne z uwagi na możliwość przemieszczania się zwierząt, co jest zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców.
W pouczeniu natomiast zaznacza, że na terenach niewchodzących w skład obwodów łowieckich pozyskana zwierzyna stanowi własność Skarbu Państwa.

JOANNA GRELA http://www.przegladpiaseczynski.pl/aktu ... owia-dziki
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Inwazja dzików na terenie gminy Piaseczno

Postautor: Filip » śr lip 06, 2016 12:54 pm

Obrazek

W internecie co chwila pojawiają się zdjęcia i filmiki z dzikami spacerującymi po terenach zurbanizowanych naszego powiatu. Starostwo je odławia, a one wciąż są. Jak to się dzieje?

Mieszkańcy (oczywiście tylko pewna ich część) uważają, że Starostwo nic nie robi. Inni podejrzewają, że myśliwi wywożą te dziki do pobliskich lasów i one wracają. Jeszcze inni twierdzą, że gospodarstwo agroturystyczne, do którego wywozi się dołowione dziki, jest w Prażmowie, na tyle blisko, że wracają na swoje żerowiska.

Dziki jadą do lubuskiego

Pytam więc Agnieszkę Pindelskiej, kierownik Biura Bezpieczeństwa w Powiecie, gdzie są wywożone odłowione dziki.
– Mamy podpisaną umowę z gospodarstwem agroturystycznym w województwie lubuskim – odpowiada mi kierownik Biura. – Raczej mała szansa aby do nas stamtąd wracały – dodaje.

Na Forum Dyskusyjnym Miasta Piaseczna, pod zdjęciem dziczej rodziny, czytam komentarze użytkowników: „A służby nadal uważają że nic nie trzeba robić... Dbać o bezpieczeństwo publiczne... to jest w przysiędze. Tak dla przypomnienia”.
W Biurze Bezpieczeństwa zadaję więc kolejne pytanie: ile dzików odłowiono w Powiecie od początku roku? 83, słyszę w odpowiedzi. Pytam więc ile kosztuje odłowienie jednego. 1200 zł.
– Będziemy odławiać dziki w rejonie Zalesia Dolnego i Zalesinka – mówi Agnieszka Pindelska. – Wpłynął do nas wniosek od Burmistrza Piaseczna, a teraz czekamy na zgodę od Polskiego Związku Łowieckiego – dodaje.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o dzikach koło przedszkola na Longinusa. Procedura była taka sama. Wpłynął wniosek o odłowienie, Starostwo wystąpiło o zgodę do PZŁ i po jej otrzymaniu dziki odłowiono. W tym samym rejonie pojawiła się jednak kolejna rodzina, a w okolicy ulicy Kopernika, Placu Wolności i ulicy Księcia Józefa, przebywa jeszcze inny dzik. Oczywiście z dziećmi, więc mimo że oswojony to jednak potencjalnie niebezpieczny. Zresztą jak każde dzikie zwierzę.
–W tej chwili pracują nasze wszystkie odłownie, ponieważ na terenie powiatu dzików jest dużo więcej – mówi mi Agnieszka Pindelska. – Kiedy dostaniemy pozwolenie od PZŁ zrobimy wszystko, aby dziki z Zalesia odłowić jak najszybciej – dodaje.

Odłów nie jest możliwy wszędzie

Warto też wspomnieć, że Starostwo musi działać zgodnie z przepisami prawa, a Ustawa Prawo łowieckie w art. 45, pkt. 3 mówi: „W przypadku szczególnego zagrożenia w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej przez zwierzynę, starosta, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, może wydać decyzję o odłowie lub odstrzale redukcyjnym zwierzyny”. Oznacza to, że Starosta nie może odławiać dzików z krzaków, przy których stoją wyłącznie domy. Z kolei stojąca na trasie dziczych spacerów przychodnia, szkoła, przedszkole itd. już mu to umożliwia.
Starostwo odławia, wywozi, a dziki wracają. Co prawda nie te same, ale efekt jest ten sam. Powiat piaseczyński (cały, nie tylko Zalesie) przeżywa inwazję dzików. Sytuacja wydaje się beznadziejna. Niby dziki nikomu nic nie robią i krzywdy zrobić nie powinny, jednak ludzie się boją. Boją się, bo trudno odpowiadać za czyjegoś psa spuszczonego ze smyczy (choć wg pewnych praw natury dzik powinien zająć się wówczas owym psem), trudno też zmusić małe dzieci, aby kiedy dzik na nie patrzy, stały nieruchomo.

Starostwo więc odławia. Wydaje na to kilkadziesiąt tysięcy złotych, mimo iż w to miejsce i tak pojawi się kolejna rodzina. A czemu wiadomo, że się pojawi? Ponieważ je karmimy.

Wystawiamy śmieci bez koszy, tylko w workach, albo po prostu dajemy im jeść. Dziki nie chcą z nami mieszkać, one chcą łatwego jedzenia. Nie wejdą do sklepu, ani do naszej lodówki. Sami im to jedzenie dajemy i dopóki dawać będziemy, dziki będą z nami.

Warto jednak pamiętać, że ustawa pozwala także na odstrzał, nawet jeżeli jest to mama z małymi. Zabezpieczajmy wystawiane śmieci, aby zwierzęta nie mogły się do nich dostać i pod żadnym pozorem ich nie karmmy. Wtedy odławianie dzików nie będzie syzyfową pracą, a one nie będą do nas przychodzić.

Joanna Grela http://www.przegladpiaseczynski.pl/aktu ... zja-dzikow
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Dzika inwazja opanowana?

Postautor: Ireneusz » pt wrz 02, 2016 6:49 pm

Kilka dni temu na terenie Zalesia Dolnego było widziane duże stado dzików.

- Człowiek boi się wyjść z domu – narzeka Lilianna Kamińska, mieszkająca przy ulicy Pułaskiego. Tymczasem - jak twierdzą urzędnicy - dzików zapuszczających się w sąsiedztwo domów i ogrodów jest coraz mniej. Spowodowały to regularne odstrzały oraz działania powiatu, który od zeszłego roku prowadzi akcje ich odławiania

Jeszcze kilka lat temu dziki były na terenie powiatu piaseczyńskiego prawdziwą plagą. Nagłe zwiększenie ich populacji spowodowały łagodne zimy oraz łatwy dostęp do pożywienia. Liczące nawet do kilkunastu sztuk stada były niezwykle śmiałe – bez opamiętania ryły pola i ogrody, wyjadały kompostowniki oraz niczym nieskrępowane spacerowały po ulicach, budząc trwogę mieszkańców.

Powiat odławia dziki

Powiat piaseczyński długo zastanawiał się co zrobić z „dzikim problemem”. W końcu, kierując się opinią Ministerstwa Środowiska, zaczął odławiać dziki na własną rękę, stawiając specjalne odłownie w miejscach, gdzie najczęściej byli widywani obrośnięci szczeciną nieproszeni goście. Odłownie podróżowały po różnych miejscach powiatu, były stawiane m.in. w Baniosze oraz w Łazach. - Tylko w tym roku odłowiliśmy 121 dzików. Zostały one wywiezione poza teren powiatu, trafiając do gospodarstwa agroturystycznego – tłumaczy Agnieszka Pindelska-Litkie, naczelnik wydziału bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego i spraw obronnych w starostwie powiatowym, który obsługuje Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wiele dzików zostało także odstrzelonych przez lokalne koła łowieckie. Urzędnicy twierdzą, że dzięki tym działaniom jest ich coraz mniej.

Co powie RIO?

Niestety, tegoroczny budżet przeznaczony na odławianie dzików powoli się wyczerpuje i powiat nie ma na razie możliwości, aby przeznaczyć na to zadanie dodatkowe środki. - Regionalna Izba Obrachunkowa twierdzi, że jest to zadanie rządowe – mówi Agnieszka Pindelska-Litkie. - Poprosiliśmy RIO o wyjaśnienia i czekamy.
Tymczasem dziki nie próżnują. Mieszkańcy szczególnie często widują je nie tylko w rejonie Zalesia, ale także m.in. Mysiadła. Sytuacji nie ułatwia fakt, że wiele osób, wbrew radom specjalistów, zachowuje się nieodpowiedzialnie i stara się udomowić te dzikie zwierzęta regularnie je dokarmiając. - Po zmroku boję się wychodzić z domu – mówi Lilianna Kamińska. - Dziki łażą wszędzie, nie wiadomo co może im przyjść do głowy. Trzeba jak najszybciej to ukrócić. http://www.kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=17117
Awatar użytkownika
Ireneusz
 
Posty: 1161
Rejestracja: pt cze 04, 2010 1:36 pm

Coraz mniej dzików w naszych okolicach

Postautor: Ireneusz » pt wrz 30, 2016 6:55 pm

Obrazek

Mimo że w porównaniu z ubiegłymi latami zmniejszyła się populacja dzików, nadal nękają one mieszkańców okolicznych miejscowości. Zwłaszcza tych, którzy mają domy w bezpośrednim sąsiedztwie lasu.

Ostatnio duże stada dzików były widziane m.in. na terenie Wilczej Góry, Władysławowa oraz Zalesia Dolnego. Zwierzęta te przemieszczają się zwykle nocą w grupach liczących nawet do kilkunastu sztuk. Ich aktywność jest spowodowana m.in. tym, że przed nastaniem zimy zaczynają intensywnie żerować.

Kolizja z udziałem dzika

Dziki nie tylko straszą wieczorami rowerzystów czy mieszkańców wracających do domów, ale czasem wpadają także pod samochody. Ostatnio do takiego zdarzenia doszło w Kuleszówce. Kierowca, który potrąci dzika, powinien zadzwonić do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Jeśli zwierzę jeszcze żyje, zawiadamiamy fundację Animal Rescue, która przyjeżdża na miejsce i próbuje mu pomóc – mówi Agnieszka Pindelska, naczelnik wydziału bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego i spraw obronnych w starostwie powiatowym, który obsługuje Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Jak dzikie zwierzę jest martwe, jego sprzątnięcie i utylizacja leży w gestii zarządcy drogi.
Piotr Wojtas z Nadleśnictwa Chojnów zastrzega, że martwego zwierzęcia w żadnym wypadku nie wolno zabierać z drogi. - To własność skarbu państwa – dodaje.

Dotychczas największym problemem było to, że rannymi dzikimi zwierzętami tak naprawdę nie miał się kto zająć. Obowiązek ten próbował wziąć na siebie powiat, ale okoniem stała Regionalna Izba Obrachunkowa, uznając to za zadanie rządowe. W sprawie wypowiedział się w końcu Naczelny Sąd Administracyjny. - Mamy dwa wyroki sądu mówiące o tym, że samorząd może finansować ratowanie dzikich zwierząt. Ustalenia z RIO w tej sprawie wciąż trwają, łatwo się nie poddamy – dodaje Agnieszka Pindelska.

Podobne problemy mają zresztą także inne samorządy. Dlatego co jakiś czas odbywają się konwenty z udziałem wójtów, burmistrzów i starostów, na których omawiane są propozycje systemowych zmian w zakresie opieki nad dzikimi zwierzętami. Samorządowcy cały czas są w kontakcie nie tylko z RIO, ale także z ministerstwem środowiska. Chodzi o to, aby ustalić jasne kryteria finansowania proponowanych działań, z czym do tej pory było najwięcej problemów.

Zdarzenie losowe

- Zderzenie ze zwierzyną łowną jest zdarzeniem losowym – mówi Piotr Wojtas z Nadleśnictwa Chojnów. Oczywiście niekiedy koła łowieckie są zobligowane do wypłacenia poszkodowanemu kierowcy odszkodowania. Dzieje się tak wówczas, gdy do wypadku dojdzie podczas polowania lub liczenia zwierzyny, co wiąże się z koniecznością jej przepędzania. O odszkodowanie z tytułu zniszczonego pojazdu można ubiegać się także u zarządcy drogi, jeśli w miejscu, w którym dojdzie do zdarzenia nie ma znaków ostrzegających przed dzikimi zwierzętami.

Dzików ubywa

Odławianie dzików przez powiat oraz zwiększające się co roku limity odstrzałów prowadzonych przez koła łowieckie spowodowały, że ich populacja zmniejszyła się. Nie oznacza to oczywiście, że dziki przestały być widoczne. Ich stada regularnie pojawiają się w różnych miejscach powiatu, o czym na bieżąco alarmują mieszkańcy. - Kiedy trafimy na watahę dzików, najlepszym rozwiązaniem jest powolne wycofanie się. Należy po prostu zejść im z drogi – mówi Piotr Wojas. - Tym bardziej że teraz te zwierzęta rozmnażają się w zasadzie cały rok i można łatwo wpaść na lochę i małymi warchlakami, a takie spotkanie może być potencjalnie niebezpieczne. http://kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=17259
Awatar użytkownika
Ireneusz
 
Posty: 1161
Rejestracja: pt cze 04, 2010 1:36 pm

NIE DOKARMIAJ DZIKÓW

Postautor: Redakcja » czw mar 23, 2017 11:27 pm

Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 11350
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński


Wróć do Sprawy mieszkańców gminy Piaseczno

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości