Dostępności miejsc w szkołach średnich

W tej części forum umieszczajcie informacje dotyczące ogólnych spraw całego powiatu piaseczyńskiego. Jeżeli temat jest zbyt ogólny, aby opisać go na podforach poszczególnych gmin, to umieść go tutaj.

Moderator: GTW

Informacja o rekrutacji na rok szkolny 2019/2020

Postautor: Redakcja » wt wrz 11, 2018 9:23 pm

Na stronie https://men.gov.pl/rekrutacja zamieszczane będą sukcesywnie informacje o dla kandydatów do publicznych szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych w postępowaniu rekrutacyjnym na rok szkolny 2019/2020. Zapraszamy do zapoznania się z terminami, progami punktowymi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 10632
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

Dostępności miejsc w szkołach średnich

Postautor: itcenter » pt wrz 21, 2018 10:28 am

Wszystko spoko, ale pewne moim zdaniem powinien zostać zmieniony model kształcenia, z większym naciskiem na przedmioty ścisłe niż humanistyczne. Jak pokazuje zapotrzebownie na rynku pracy, to humaniści są tą grupą która mało zarabia w stosunku do inżynierów itd.
itcenter
 
Posty: 4
Rejestracja: czw wrz 20, 2018 12:32 pm

Dostępności miejsc w szkołach średnich

Postautor: pelek » śr paź 10, 2018 10:37 am

Z mojej perspektywy wygląda to tak, że dostępność miejsc jest na względnie dobrym poziomnie. Względnie, bo zawsze ktoś będzie niezadowolony. Ale z drugiej strony są pewne progi punktowe, poniżej których nie ma co liczyć na dostanie się do jakiejś premiowanej klasy. W róznych klasach są różne poziomy - taka jest prawda.
Aktualne porównanie masz tutaj: https://www.konto-studenckie.pl/
pelek
 
Posty: 93
Rejestracja: pn sie 31, 2015 9:13 am

Podwójny rocznik a komunikacja do szkół

Postautor: Kacperek » wt lis 06, 2018 2:31 pm

Obrazek

Reforma oświaty dotknie nie tylko ósmoklasistów, ich rodziców i nauczycieli. Dotknie wszystkich podróżujących codziennie do Warszawy.

Kiedy reforma minister Anny Zalewskiej stała się faktem, rodzice najbardziej dotkniętej efektami tej szkolnej rewolucji uczniów skoncentrowali się przede wszystkim na dwóch kwestiach. Jednej bieżącej – przemęczeniu siódmoklasistów (a teraz ósmoklasistów) nauką oraz jednej czekającej w przyszłości – walce o jak największą liczbę miejsc w szkołach średnich, do których od września 2019 r. mają uczęszczać dwa roczniki młodzieży. Rodzice naciskali na powiat, by ten zapewnił adekwatną liczbę miejsc w szkołach średnich. Władze starostwa od początku zaś zwracały uwagę, że i tak tradycyjnie około 60% absolwentów wybiera szkoły warszawskie i zapewne tendencja ta się nadal utrzyma.

Dodatkowy tysiąc pasażerów

Nikt jak dotąd nie zaczął jednak mówić o problemie ubocznym, jaki wygeneruje reforma edukacji. A konkretnie o ponad tysiącu „nadprogramowych” uczniów, którzy co rano będą musieli dostać się do Warszawy, do swoich liceów czy techników. Tymczasem już w teraz zdarzają się dni, że rano na peron w Piasecznie wjeżdża pociąg z tak krótkim składem, że nie wszyscy są w stanie się zmieścić. A przecież po drodze są kolejne stacje, na których pasażerowie głównie wsiadają – na przykład uczniowie z lesznowolskich szkół w Nowej Iwicznej. Alternatywą, z której korzystają mieszkający daleko od stacji kolejowej uczniowie, są autobusy. Mieszkający w gminie Lesznowola głównie wybierają dojazd Aleją Krakowską w kierunku Okęcia. Rozkład jazdy już teraz pozostawia wiele do życzenia, a przy większej liczbie uczniów stanie się jeszcze bardziej problematyczny. Podobnie jest w Konstancinie-Jeziornie, gdzie wprawdzie uruchomiono połączenia do metra Kabaty, więc sytuacja przyszłych uczniów szkół średnich wydaje się najbardziej komfortowa, ale już teraz pasażerowie w godzinach szczytu nie mieszczą się z zbyt krótkich i za rzadko jeżdżących autobusach.

Autobus częściej niż co 4 minuty?

Kursujący z Piaseczna do metra Wilanowska autobus linii 709 w newralgicznych godzinach jeździ nawet co 4 minuty i zgodnie z rozkładem powinien dowieźć pasażerów z centrum miasta do metra w ciągu 40 minut. Część uczniów będą do szkół podwozić swoimi samochodami rodzice, co może oznaczać również większe korki na wszystkich drogach prowadzących z terenu powiatu do Warszawy.

Dziś nikt nie pochyla się nad tym problemem, ale oczywiście we wrześniu przyszłego zaczną się pretensje. Do kogo? Do gmin oczywiście, bo to ich zadaniem jest organizacja komunikacji publicznej. Po raz kolejny okaże się, że największą bolączką polskiej polityki jest brak myślenia holistycznego. Władza centralna wymyśliła reformę systemu edukacji, niespecjalnie zastanawiając się nad problemami, jakie ona wygeneruje. Problemami nierozwiązywalnymi w tak krótkiej perspektywie czasowej. – Jest to z pewnością kolejne duże wyzwanie dla gminy, niejako „efekt uboczny” reformy oświatowej, która wprowadzana na szybko przez rząd nie brała pod uwagę licznych perturbacji, których skutki odczuwają samorządy – mówi wiceburmistrz Piaseczna Hanna Kułakowska-Michalak. – Obecnie analizujemy, jak dużej liczby uczniów dotyczyć może ten problem. Czekamy na informację z powiatu, jak zamierza dostosować do potrzeb placówki szkół średnich na naszym terenie. Z pewnością negocjować będziemy z ZTM warunki, aby w godzinach szczytu zapewnić dodatkowe składy autobusów, na razie jest jednak za wcześnie aby mówić o konkretach – przyznaje.

Na kolei zator

Więcej autobusów niewiele zmieni, bo wygenerują tylko większe korki. Optymalne byłoby zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów lub wydłużenie ich składów. To rozwiązanie jednak jest bardzo mało prawdopodobne. Planowane SKM-ki do Piaseczna najwcześniej miałyby pojechać w 2021 r. Dodatkowe dwa tory, które oddzieliłyby ruch tzw. aglomeracyjny od dalekobieżnego, to dopiero sfera planów. A obowiązujący rozkład jazdy już jest ponoć optymalny. Zwiększenie częstotliwości kursów i długości składów podobno nie wchodzi w grę przy obecnym stanie infrastruktury kolejowej na trasie Czachówek Południowy – Warszawa Zachodnia, czy dalej do stacji Śródmieście lub Centralna. Jeśli dodamy do tego wydajność linii lokalnych, dowożących pasażerów do autobusów kursujących do Warszawy czy stacji kolejowych, to lista problemów, przed którymi staną nie tylko przyszłoroczni absolwenci podstawówek i gimnazjów i ich opiekunowie, ale też inni pasażerowie i władze samorządowe, jest całkiem spora. Nawet jeśli problem wydaje się niezwykle trudny do rozwiązania, to włodarze powinni o nim myśleć już teraz, bo czasu nie zostało wiele, ale też dlatego, że na ewentualne zmiany w zakresie transportu publicznego trzeba zarezerwować pieniądze w konstruowanych właśnie budżetach. https://www.przegladpiaseczynski.pl/spo ... o-pewniak/
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1632
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Powiat Piaseczyński

Dostępności miejsc w szkołach średnich

Postautor: iza » sob lis 17, 2018 8:48 pm

Obrazek

Ósmoklasiści i uczniowie kończący gimnazja to dwa najmocniej poszkodowane roczniki. Już za kilka miesięcy, podczas podwójnego naboru ci uczniowie będą walczyć o miejsca w szkołach średnich. Ta walka będzie o wiele trudniejsza, niż rok czy dwa lata wcześniej. Część z nich na pewno nie trafi do wymarzonych szkół. Przegrani będą nawet ci, którym się powiedzie w trakcie rekrutacji. Bo już dziś wiadomo, że pogorszą się warunki nauki.

Przyszłorocznych pierwszoklasistów czeka nauka w przepełnionych budynkach, może nawet w systemie zmianowym. Zabraknie dla nich doświadczonych nauczycieli. Będą ich uczyć – tak jak przez ostatnie dwa lata - pedagodzy zatrudnieni w ostatniej chwili, albo przepracowani przedmiotowcy, obciążeni zbyt wielką liczbą godzin.
Nie wystarczy miejsc w bursach i internatach.

Podwójna rekrutacja już dziś spędza sen z powiek uczniom, rodzicom, nauczycielom i samorządowcom. Tylko zawiadująca reformą Anna Zalewska śpi dobrze. Pani Minister planuje wszystko z wyprzedzeniem. „Policzyła” miejsca w szkołach średnich, a także zarezerwowała sobie na czerwiec bilet do Brukseli. Nie zgadzamy się na to!

https://www.facebook.com/NIEdlachaosuws ... =3&theater
iza
 
Posty: 642
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 3:22 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Podwójny rocznik do szkół średnich

Postautor: iza » pn lis 26, 2018 5:34 pm

Obrazek

Kumulacja roczników w Warszawie. Zamiast 18 tys. do liceów ruszy 44 tys. uczniów [WYWIAD]

Warunki w szkołach na pewno się pogorszą, choćby dlatego, że będą one po prostu przepełnione. To, co od ponad roku obserwujemy w szkołach podstawowych, stanie się też rzeczywistością liceów" - Dorota Łoboda, nowa warszawska radna i przewodnicząca Komisji Edukacji, opowiada OKO.press o tym, co czeka stołeczne szkoły.

Dorota Łoboda była jedną z liderek protestów przeciwko deformie edukacji minister Zalewskiej. Pisaliśmy o niej w OKO.press wielokrotnie. W ostatnich wyborach zdobyła mandat radnej w Warszawie z listy Koalicji Obywatelskiej. 22 listopada 2018 została zaprzysiężona i wybrana przewodniczącą Komisji Edukacji. Rozmawiamy z nią o tym, jak Warszawa poradzi sobie z problemami wygenerowanymi przez reformę.

OKO.press: Pani pierwszym wyzwaniem ma być amortyzowanie skutków reformy edukacji PiS. Na czym polega warszawski problem z kumulacją roczników?

Dorota Łoboda: Oczywiście, wolałabym zajmować się inicjatywami, które rozwijają edukację i sprawiają, że szkoła naprawdę będzie tym przyjaznym dla uczennic i uczniów miejscem. Jednak w najbliższych miesiącach warszawski samorząd musi zmierzyć się z kumulacją roczników – problemem, który bezpośrednio wywołała reforma edukacji minister Anny Zalewskiej. Warto nieustannie przypominać, kto jest za to odpowiedzialny, bo sama minister umywa ręce.

W 2019 roku warszawskie licea przyjmą 2,5 rocznika uczniów i uczennic. Są to dzieci urodzone w latach: 2003, 2004, 2005, czyli 15, 14 i 13-latkowie. Z podziałem na oddziały są to: absolwenci wygaszanych gimnazjów i pierwsze roczniki ósmoklasistów ze szkół podstawowych, czyli dzieci, które poszły do szkoły w wieku sześciu lub siedmiu lat.

W Warszawie będzie to prawie 44 tys. uczniów. Dla porównania, w tym roku o miejsce w warszawskich liceach ubiegało się 18 tys. Te liczby pokazują, jaka jest skala problemu.

Warszawa bez 1,6 tys. nauczycieli
Mamy dwa rodzaje problemów związanych z kumulacją. Pierwszy dotyczy lokali. Ten martwi mnie trochę mniej, bo Warszawa jest miastem zamożnym, z dużą bazą lokalową. Problemu nie powinno stanowić wynajęcie sal i budynków, które posłużą jako filie szkół. Prawdą jest też, że niektóre warszawskie szkoły nie wykorzystują w 100 proc. swoich możliwości infrastrukturalnych. I to trzeba będzie zmienić.

Drugi – poważniejszy – problem to odpływ nauczycieli z zawodu. Już dziś w stolicy brakuje 1,6 tys. pedagogów. A w przyszłym roku będziemy potrzebować ich jeszcze więcej. I tu znów – różne szkoły są w różnych sytuacjach. Najlepsze warszawskie licea do tej pory działały głównie w zespołach szkół z wygaszanymi gimnazjami. Tak było w Batorym, Staszicu, Lelewelu czy Sempołowskiej. Tam zostanie i infrastruktura, i kadra. Samodzielne licea mają podwójny problem do rozwiązania.

Dodatki motywacyjne dla młodych
OKO.press: Co z nauczycielami? Jak – mimo głodowych pensji – chcecie zachęcić ich do pracy w zawodzie?

Dorota Łoboda: Warszawa już dziś ma najwyższe dodatki motywacyjne w kraju. Żeby obsadzić wszystkie etaty w stolicy musimy równolegle zrobić dwie rzeczy. Zatrzymać odpływ nauczycieli na emeryturę i zachęcić do powrotu tych, którzy niedawno ze szkół odeszli. Wiem, że takie rozmowy toczą się między samorządem, dyrektorami i nauczycielami już od kilku miesięcy. Do tego, trzeba przyciągać młodych nauczycieli. Tak, żeby tuż po studiach nie uciekali w inne sektory. A jak to zrobić? Kartą przetargową są oczywiście zarobki.

Rafał Trzaskowski w programie wyborczym obiecał podwyżki właśnie dla tych najmłodszych – stażystów i nauczycieli kontraktowych. Bo trudno się dziwić, że młodzi ludzie nie chcą przyjść pracować do szkół za 1700 zł na rękę.

Budżet miasta na oświatę na 2019 rok jest najwyższy w historii i przekroczy 4,4 mld zł. Dużą część tego pochłoną właśnie dodatki motywacyjne.

OKO.press: I to wystarczy?

Nie. Trzeba jasno powiedzieć, że nie uda nam się – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – uporać ze wszystkimi mankamentami reformy. To, co możemy robić, to łatać dziury i gasić pożary, które wzniecono na szczeblu centralnym.

Warunki w szkołach na pewno się pogorszą, choćby dlatego, że będą one po prostu przepełnione. To, co od ponad roku obserwujemy w szkołach podstawowych, stanie się też rzeczywistością liceów. Być może w szkołach średnich konieczna będzie praca w systemie zmianowym, mam jednak nadzieję, że druga zmiana będzie zaczynać lekcje o 10.00, a nie 14.00.

Cały czas toczą się dyskusje nad optymalnymi rozwiązaniami.

Bez wsparcia MEN i rządu
OKO.press: Zajęcia w sobotę?

Nie słyszałam o takich pomysłach w warszawskim ratuszu, ale jestem radną drugi dzień. W poniedziałek mamy spotkanie w biurze edukacji, na którym dokładnie będziemy omawiać nasze pomysły. Osobiście uważam, że sobota powinna być dniem wolnym. Lekcyjne weekendy to jeszcze gorsze rozwiązanie niż zmianowość. Zupełnie rozbija życie rodzinne i towarzyskie. Wiem, że były za to pomysły, by zajęcia nieobowiązkowe – religię, wychowanie do życia w rodzinie czy etykę – przenieść właśnie na sobotę. Tak, żeby uwolniły one czas w tygodniu na zajęcia podstawowe.

Jest też pomysł wysuwany przez ruchy miejskie, by skorzystać z bazy lokalowej i kadrowej uczelni wyższych. Zobaczymy.

OKO.press: Jakie wsparcie od centrali mają samorządy, które ponoszą koszty reorganizacji nauki po reformie?

Żadne. Ministerstwo nie tylko przerzuca na nas odpowiedzialność, ale wręcz obarcza winą za niedoskonałości, z którymi nie możemy się uporać. A wyższy budżet stolicy na oświatę to nie zasługa MEN.

Spanikowani rodzice wykupują korepetycje i kursy
OKO.press: A jak w tej sytuacji radzą sobie aktorzy tego niezaplanowanego spektaklu – nauczyciele, rodzice i uczniowie?

Po każdej stronie są olbrzymie napięcia, a ich przyczyną jest po prostu niepewność. Wciąż nie wiemy, jak dokładnie będzie wyglądał egzamin ósmoklasisty i jakimi kryteriami będą posługiwać się licea w toku rekrutacji. To oznacza, że nie wiadomo, jak przygotowywać dzieci do egzaminu, a ten już w połowie kwietnia. Dlatego nauczyciele na łeb na szyję pędzą z programem przez przeładowane podstawy.

Klasy siódme i ósme w półtora roku uczą się tyle, co ich koledzy z gimnazjach przez trzy lata. Spanikowani rodzice wykupują setki godzin korepetycji i kursów do egzaminu, by zwiększyć szanse dzieci na dostanie się do wymarzonej szkoły.

Dla uczniów na ten nadmiar pracy nakłada się trudny wiek dojrzewania. Nie dość, że dzieciaki mierzą się z kwestiami tożsamościowymi, to muszą jeszcze nadprogramowo martwić się o rekrutację.

13, 14 lat to też bardzo niski próg selekcyjny. Minister Zalewska zachęca dzieci, by tak wcześnie decydowały czy chcą przyuczać się do zawodu i pójść do szkoły branżowej, czy raczej ich przyszłością jest uczelnia wyższa.

Mimo wszystko te niepewności nie generują tak dużo konfliktów jak można było się spodziewać. Wszyscy są raczej zjednoczeni wspólnym przerażeniem. Protesty pojawiają się tam, gdzie nauczyciele robią za dużo sprawdzianów. Rodzice próbują stopować te zapędy. Ale oczywiście zdajemy sobie sprawę, że i oni są w pułapce, bo są rozliczani z realizowania przeładowanych podstaw programowych. W pewnym sensie wszyscy gdzieś zatraciliśmy zdrowy rozsądek. Nie ułatwiamy dzieciom przejścia tego wyjątkowo trudnego okresu.

Szkoła bombarduje informacjami, a rodzice tylko dokładają pracy po godzinach. W pułapkę reformy nie wpadła chyba tylko sama minister.

Szkoła świecka i równościowa
OKO.press: A co powinno znaleźć się na liście długofalowych priorytetów w stołecznym Biurze Edukacji?

Inwestycje w nowe szkoły i przedszkola to te oczywiste postulaty. W ciągu nowej kadencji ma powstać 18 nowych szkół i 25 przedszkoli Jeśli dzieci równomiernie rozłożą się pomiędzy stare szkoły podstawowe, a te tworzone z wygaszanych gimnazjów to możemy liczyć na to, że stolica w ciągu kilku najbliższych lat upora się z problemem zmianowości.

Bardzo zależy mi na tym, by Warszawa była wzorem w edukacji antydyskryminacyjnej i równościowej. Chcemy przywrócić do szkół to, co z nich wypadło. W tym obszarze kluczowa będzie współpraca miasta z organizacjami pozarządowymi. Musimy też zawalczyć o rzetelną edukację seksualną i pilnować, by szkoły były naprawdę świeckie, a lekcje religii zaplanowane na pierwszych lub ostatnich godzinach.

Trzeba też rozwiązać problem ciężkich tornistrów. Dzieci muszą mieć miejsce do przechowywania książek w szkole, a w domu powinny mieć dostęp do elektronicznych wersji podręcznika. Docelowo dobrze byłoby też stopniowo odchodzić od prac domowych. Może warto stworzyć program premiowania szkół, takich jak te na Ursynowie, które ograniczyły do minimum zadawanie lekcji dzieciom.

Trzeba również zadbać o dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i zadbać o edukację włączającą na każdym szczeblu.

Protest przy urnach
OKO.press: Czy radna Łoboda unicestwi aktywistkę Łobodę? Już nie spotkamy Pani protestującej pod MEN?

To, że zostałam radną, nie sprawi, że przestanę być aktywna w obszarze krytyki reformy edukacji. Jeśli będą protesty rodzicielskie dotyczące przeładowanych podstaw czy kumulacji roczników to na pewno będę się angażować. Nie przestaje też działać fundacja, którą założyłyśmy z innymi mamami.

Widzę jednak, że energia protestów rodzicielskich się wyczerpała. Zostaliśmy zlekceważeni i w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że nie odwrócimy zmian, które wprowadził PiS. To, co możemy zrobić, to w 2019 roku z namysłem wrzucić kartkę do urny.

https://oko.press/kumulacja-rocznikow-w ... ow-wywiad/
iza
 
Posty: 642
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 3:22 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Podwójny rocznik okiem władz powiatu piaseczyńskiego

Postautor: Filip » wt gru 04, 2018 6:34 pm

Szanowni Państwo,

Zgodnie z moją zapowiedzią w dniu wczorajszym spotkałem się ze Starostą Piaseczyńskim Ksawerym Gutem, wice – Starostą Ewą Lubianiec oraz p. Naczelnik Wydziału Edukacji i Rynku Pracy Magdaleną Boniecką Duchną.

Pan Starosta potwierdził, że ustalenia z maja i czerwca br. w sprawie ilości miejsc w szkołach ponadpodstawowych w roku szkolnym 2019/20 nie uległy zmianie. Pani Starosta Lubianiec poinformowała mnie, że do tych miejsc nie były doliczone miejsca w nowo tworzonych niepublicznych liceach. Jedno min. powstaje w Józefosławiu.

Rozmawialiśmy również na temat ewentualnej zmianowości w tych szkołach i otrzymałem informację, że na dzień dzisiejszy nie przewiduje się zmianowości w publicznych szkołach ponadpodstawowych a jeśli taka miałaby być to najwyżej do godz. 16.30. Potwierdzono również, że nasze dzieci będą miały tak jak wszyscy inni prawo wyboru 8 szkół.
Starosta poinformował mnie, że w najbliższym czasie ma spotkanie z Prezydentem Warszawy w sprawie organizacji naboru do szkół ponadpodstawowych i przekaże nam ustalenia z tego spotkania.

Starostwo przygotowuje również dni otwarte w szkołach ponadpodstawowych / ponadgimnazjalnych. W tym roku szkolnym będą one zorganizowane wcześniej. Uczniowie szkół podstawowych i absolwenci gimnazjum będą mogli zobaczyć szkoły oraz porozmawiać z uczniami tych szkół oraz nauczycielami. Będą tez zorganizowane „targi szkolne”, na których będą prezentowały się szkoły ponadpodstawowe / ponadgimnazjalne.

Starostwo jest otwarte na spotkanie z Prezydium PPRR i prosi o jak najszybsze wskazanie terminu spotkania jeszcze w grudniu lub na początku stycznia.

Poinformowałem również, że w styczniu prawdopodobnie ok. 15 stycznia (ustalimy na najbliższym zebraniu PPRR) zorganizujemy konferencję na której przedstawimy wyniki przeprowadzonych przez PPRR ankiet oraz spróbujemy dokonać podsumowania przygotowań do naboru do szkół ponadpodstawowych /ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2019/20.

Pan Starosta Gut i Pani Starosta Lubianiec zaproponowali zorganizowanie tej konferencji w Starostwie. Nie wiem czy skorzystamy z tej propozycji albowiem jest tylko 120 miejsc, wobec czego proponowałbym zorganizowanie tego w Urzędzie Gminy Piaseczno. Nie mniej jednak podziękowałem za propozycje i powiedziałem, że ustalimy na posiedzeniu PPRR czy będzie nas tylko 120 czy więcej. Przy okazji zaprosiłem Obecnych na tą konferencję oraz poinformowałem, że zaprosimy również przedstawicieli (Burmistrzów) wszystkich gmin naszego powiatu odpowiedzialnych za oświatę. Będzie okazja do przedstawienia propozycji „poszukania miejsc” w gminach na nowe placówki.

Doszliśmy do wspólnych wniosków, że z uwagi na trudną sytuację powinniśmy współpracować i szukać jak najlepszych rozwiązań dla naszych dzieci. Nie stać nas na bagatelizowanie tematu. Czasu już nie ma.

Zwołuje zebranie PPRR 12 grudnia 2019 godz. 19.00 w SP im. Janusza Korczaka w Józefosławiu

Pozdrawiam
Piotr Raczkowski
Przewodniczący PPRR
https://www.facebook.com/PiaseczynskieP ... 1672666041
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1740
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Podwójny rocznik ruszy do liceów

Postautor: iza » śr gru 05, 2018 9:42 pm

Gdy ogłaszano reformę edukacji, Anna Zalewska obiecywała, że uczniowie nie odczują zmiany. Dziś zapewnia, że miejsc w liceach i technikach starczy dla każdego. Przeciwnicy reformy edukacji kiwają głową i mówią, że może i starczy, ale niekoniecznie tam, gdzie uczniowie chcieliby pójść. Warszawa rozważa wprowadzenie zajęć w sobotę. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Sytuacja w polskich szkołach po reformie edukacji przedstawiana jest na dwa różne sposoby. Z jednej strony minister edukacji Anna Zalewska, z drugiej - rodzice, nauczyciele i samorządowcy. Obie strony zupełnie inaczej oceniają przyszłoroczną rekrutację do liceów.

- Szkoły są przygotowane. Jest zwiększona liczba miejsc, oddziałów, klas - zapewnia minister. - To będzie walka, bo nie starczy miejsc dla wszystkich, bo to nie będzie też równa walka - podkreśla Katarzyna Szymańska, mama ósmoklasistki. "Nie o to chodzi, aby poupychać dzieci" Minister Zalewska chętnie ucieka w liczby, więc warto sięgnąć po liczby, by zrozumieć, o co chodzi. W ubiegłym roku o miejsce w szkole średniej starało się 358 tysięcy absolwentów gimnazjów, głównie z rocznika 2002. W tym roku szkolnym - w wyniku reformy - o miejsca w szkole średniej walczyć będą nie tylko absolwenci likwidowanych gimnazjów, ale także po raz pierwszy absolwenci ósmej klasy podstawówki. Będzie to tak zwany podwójny rocznik. Oznacza to, że o miejsce w pierwszej klasie będą starali się uczniowie z rocznika 2003 i 2004, a do tego niemała grupa uczniów urodzonych w 2005 roku, którzy poszli do szkół jako sześciolatkowie. W sumie 727 tysięcy osób, dwa razy więcej niż zwykle.

- Każdy absolwent szkoły podstawowej i każdy absolwent przekształcanego gimnazjum będzie miał miejsce w szkole średniej - przekonuje Zalewska. - To, że każde dziecko będzie miało miejsce w szkole średniej, to jest fantastyczna informacja dla rodzica z Poznania, bo wie, że w Pile są wolne miejsca dla jego dziecka - wskazuje Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Oba miasta dzieli dystans około 100 kilometrów. W ubiegłym roku 18 tysięcy absolwentów. W tym 44 tysiące W tej nieco prześmiewczej ocenie tkwi sedno problemu. Minister policzyła, że w skali kraju wszyscy znajdą miejsce w liceach, technikach i szkołach branżowych. Problem w tym, że niekoniecznie w tych, do których chcieli pójść. - Nie o to chodzi, aby poupychać dzieci. Chodzi o to, aby dać im dobry system i prawo wyboru liceum, o którym zawsze marzyli - zaznacza Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy.

W stolicy w ubiegłym roku o miejsce w szkole średniej starało się 18 tysięcy uczniów. W tym roku szkolnym będą to 44 tysiące. Do wymarzonych szkół dostaną się tylko najlepsi. Reszta, która nie zdoła pokonać podwójnej konkurencji, pójdzie tam, gdzie zostaną miejsca. Nawet w innych miejscowościach. - Jak można postawić w tych samych zawodach dzieci z trzech roczników w tym wieku? To jest coś innego, jak patrzymy z perspektywy dorosłego, a zupełnie inaczej z perspektywy nastolatków, którzy dorastają, którzy mają swoje problemy, którzy chcą się rozwijać, a którym się podcina skrzydła - stawia pytania mama ósmoklasistki. "Pojawił się pomysł, że może nauka w sobotę" Problemów jest więcej. Będą dwie różne podstawy programowe, więc szkoły będą musiały zorganizować osobno klasy pierwsze dla absolwentów gimnazjów i osobno dla absolwentów podstawówek. I choćby z tego powodu uczniowie będą mieli mniejszy wybór klas profilowanych. W dużych miastach znany z podstawówek problem dwuzmianowości stanie się normą także w liceach. Warszawa rozważa jeszcze dalsze kroki. - Analizujemy kwestie zmianowości. Pojawił się pomysł, że może nauka w sobotę. Uważam, że to jest absolutna ostateczność - tłumaczy wiceprezydent stolicy.

Autor: tmw//now / Źródło: tvn24
https://www.tvn24.pl/podwojny-rocznik-a ... 628,s.html
iza
 
Posty: 642
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 3:22 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Szkoły nie są z gumy, ale się nie skurczyły

Postautor: iza » śr gru 05, 2018 9:50 pm

Każdy absolwent będzie miał miejsce - przekonywała minister edukacji, przedstawiając dane o liczbie uczniów, którzy w przyszłym roku będą ubiegać się o przyjęcie do szkół średnich. Tak zwany podwójny rocznik ma wynieść około 727 tysięcy osób. - Często mówicie państwo, że szkoły nie są z gumy. Tak, ale się nie skurczyły - podkreślała Anna Zalewska. - W 2019 roku o przyjęcie do szkół średnich ubiegać się będzie 727 tysięcy uczniów. Są to roczniki z najniższego punktu niżu demograficznego - mówiła we wtorek na konferencji minister edukacji Anna Zalewska. Zapewniała, że w szkołach będzie podwójna liczba klas.

27 listopada portal OKO.press opublikował artykuł, w którym zwrócono uwagę, że MEN zwiększa nakłady finansowe na szkoły w małych miejscowościach, gdzie można spodziewać się wolnych miejsc. Według OKO.press może to oznaczać, że uczniowie, którzy nie dostaną się do wybranych liceów, będą musieli dojeżdżać do szkół w innych miejscowościach. "Minister szykuje pokolenie uczniów wędrujących" - zaznaczono w artykule. Podczas wtorkowej konferencji minister Zalewska przekonywała jednak, że następny rocznik absolwentów pochodzi z najniższego punktu niżu demograficznego, co jej zdaniem daje gwarancję "bezpiecznego i spokojnego zmieszczenia młodzieży w szkole". "Na bieżąco monitorujemy sytuację" Szefowa MEN zapowiedziała, że jeszcze we wtorek do szkół, a następnie do rodziców, trafią listy z informacją na temat rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Ponadto wszystkie szkoły podstawowe mają otrzymać ulotkę, w której zostaną zaprezentowane zasady przyszłorocznej rekrutacji.

Również resort edukacji w komunikacie zapewnił, że każdy absolwent szkoły podstawowej i gimnazjum będzie miał miejsce w szkole od 1 września 2019 roku.

ZOBACZ CAŁY KOMUNIKAT MINISTERSTWA EDUKACJI NARODOWEJ
http://n-0-115.dcs.redcdn.pl/file/o2/tv ... 523a68.pdf

"Szkoły są przygotowane na przyjęcie zwiększonej liczby uczniów, dysponują odpowiednią liczbą sal dydaktycznych i przygotowują większą liczbę klas (oddziałów). Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów. Na bieżąco monitorujemy sytuację i wzmacniamy działania informacyjne" - poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Podczas konferencji minister edukacji przekazała, że w rekrutacji do szkół średnich udział weźmie 376 tysięcy spośród pierwszego rocznika absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej oraz 350 tysięcy z ostatniego rocznika absolwentów gimnazjów. "Gimnazja znakomicie zwolniły miejsca dla uczniów" Na podstawie wyborów uczniów z ubiegłych lat MEN szacuje, że o przyjęcie do liceów ogólnokształcących ubiegać się będzie około 45 proc. z nich (327 tysięcy uczniów). Do techników startować ma około 40 proc. absolwentów (około 290 tysięcy osób), a do szkoły branżowej pierwszego stopnia - około 15 proc. (109 tysięcy uczniów).

- Tak samorządy przygotowują się co roku - to nic nowego - do rekrutacji - powiedziała Zalewska. Dodała, że według prognoz w roku szkolnym 2019/2020 we wszystkich klasach liceów ogólnokształcących będzie około 652 tys. uczniów. Zaznaczyła, że podobna liczba licealistów (656 tysięcy) była w polskich szkołach w roku szkolnym 2009/2010. - Często mówicie państwo, że szkoły nie są z gumy. Tak, ale się nie skurczyły. I były tam w 80 procentach gimnazja, które znakomicie zwolniły miejsca dla uczniów, którzy będą w rekrutacji 2019/2020 - podkreśliła minister. "Pokolenie uczniów wędrujących" OKO.press w swoim artykule przyjrzało się bardziej szczegółowym statystykom. Jak podał portal, problem podwójnego rocznika dotyczy przede wszystkim największych miast.

"W największych miastach - takich jak Warszawa - będzie to nawet 2,5 rocznika. Zamiast 18 tysięcy uczniów i uczennic o miejsca w stołecznych liceach powalczy 44 tysiące uczniów" - napisano. Portal zaznaczył, że MEN dostrzegło ten problem i chce go rozwiązać "po cichu i po swojemu", właśnie poprzez stworzenie "pokolenia uczniów wędrujących". Autor artykułu powołał się na uzasadnienie projektu rozporządzenia w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2019, gdzie napisano: "Zakłada się, że w powiatach ziemskich nastąpi wyższy wzrost liczby uczniów niż wynikający z rekrutacji dwóch roczników dzieci, związany z dysponowaniem przez te szkoły wolnymi miejscami". Zdaniem OKO.press oznacza to, że MEN planuje, "by to właśnie te szkoły przyjęły uczniów, dla których nie wystarczy miejsca w dużych miastach".

"W podziale subwencji uwzględniono zresztą, że liczba wychowanków w internatach i bursach w związku z podwójnym rocznikiem wzrośnie o 11 proc., dlatego i budżet na działalność tych placówek musi zostać podniesiony" - czytamy. "Reforma ratunkiem przed skutkami niżu" Kwestia wzrostu liczby uczniów w mniejszych miastach i zwiększenia subwencji pojawiła się również w komunikacie opublikowanym we wtorek przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

"Wiele liceów położonych w mniejszych ośrodkach było dotychczas likwidowanych z powodu niżu. Większa liczba uczniów w mniejszych miastach pozwoli na zachowanie etatów dla nauczycieli, a także uchroni szkoły przed ich likwidacją. Wzrost liczby uczniów przekłada się także na wzrost kwoty przekazywanej w subwencji oświatowej. Natomiast większa liczba uczniów w większych miastach jest szansą na podtrzymanie dynamicznego rozwoju" - pokreślił resort. Według MEN zmiany zaprowadzone w systemie oświaty mają być między innymi "ratunkiem przed niekorzystnymi skutkami niżu demograficznego". Jak podano, "zjawisko niżu demograficznego jest dużym problemem". Ministerstwo jako przykład podało, że "w roku szkolnym 2006/2007 liczba oddziałów w liceach wynosiła 25 tysięcy, a średnio w oddziale było 29 uczniów". Z kolei według danych przedstawionych przez resort edukacji "już w roku szkolnym 2017/2018 było 18 tysięcy oddziałów, a średnia liczba uczniów w oddziale wynosiła 26".

Autor: est//now / Źródło: PAP/ OKO.press
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju ... 89433.html
iza
 
Posty: 642
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 3:22 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Materiały informacyjne dotyczące rekrutacji na rok szkolny 2

Postautor: Redakcja » pn gru 10, 2018 8:37 pm

Materiały dotyczące rekrutacji na rok szkolny 2019/2020 do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych:

List Minister Edukacji Narodowej do Rodziców


Obrazek

Ulotka dotycząca rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych na rok szkolny 2019/2020

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 10632
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

Komunikat MEN na temat rekrutacji na rok szkolny 2019-2020

Postautor: Redakcja » pn gru 10, 2018 8:39 pm

Komunikat MEN na temat rekrutacji na rok szkolny 2019-2020

Każdy absolwent szkoły podstawowej i gimnazjum będzie miał miejsce w szkole od 1 września 2019 r. – rekrutacja do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych na rok szkolny 2019/2020

Każdy absolwent szkoły podstawowej i gimnazjum będzie miał miejsce w szkole od 1 września 2019 roku. Szkoły są przygotowane na przyjęcie zwiększonej liczby uczniów, dysponują odpowiednią liczbą sal dydaktycznych i przygotowują większą liczbę klas (oddziałów). Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów. Na bieżąco monitorujemy sytuację i wzmacniamy działania informacyjne.

Wzmacniamy działania informacyjne MEN

Już dziś rozpoczęliśmy wysyłkę ulotek dotyczących rekrutacji na rok szkolny 2019/2020 do uczniówi ich rodziców. W najbliższych dniach materiały te trafią do wszystkich szkół podstawowych i gimnazjalnych. Uczniowie ostatnich klas znajdą w niej szczegółowo opisane zasady rekrutacji, w tym terminy egzaminów, punktację, a także niezbędne dane kontaktowe. Dodatkowo także dziś Minister Edukacji Narodowej wysłała list do rodziców przyszłych absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów.

Ministerstwo edukacji od wielu miesięcy podejmuje szereg działań zmierzających do tego, aby rekrutacja do szkół przebiegła bez problemów. W tym celu Zespół do spraw wdrażania drugiego etapu reformy edukacji, powołany przez Ministra Edukacji Narodowej,na bieżąco analizujesytuację. Pytania związane z naborem do szkół na rok szkolny 2019/2020 już od kilku miesięcy można kierować na adres:rekrutacja@men.gov.pl. MEN przygotowało kampanię informacyjną dotyczącą rekrutacji, skierowaną do rodziców i uczniów klas VIII szkoły podstawowej i klas III gimnazjum. Na specjalnie przygotowanej stronie http://www.men.gov.pl/rekrutacja zostały zamieszczone najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące naboru do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, terminy egzaminów, a także sposób punktowania ocen na świadectwie oraz wyników egzaminów. Do szkół trafił już plakat
o rekrutacji,aw kuratoriach oświaty działają punkty konsultacyjne, w których można uzyskać informacje dotyczące sytuacji szkół w danym województwie. Lista kontaktów dostępna jest na stronie internetowej http://www.men.gov.pl/rekutacja/kontakty-do-kuratoriow. W maju br. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska skierowała list do rodziców uczniów, którzy w czerwcu 2019 roku ukończą naukę w szkole podstawowej i gimnazjum.

Egzamin ósmoklasisty

Tegoroczny egzamin ósmoklasistyto nowość. Po raz pierwszy zostanie on przeprowadzony w kwietniu 2019 roku i podejdą do niego uczniowie VIII klasy szkoły podstawowej. To egzamin obowiązkowy, a za jego przeprowadzenie odpowiada Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE).

1 września 2017 roku na stronie internetowej CKE został opublikowany informator
o egzaminie, a w grudniu umieszczono pokazowe arkusze egzaminacyjne. Od 18 do 20 grudnia 2018 roku wszystkie szkoły podstawowe będą mogły przeprowadzić próbny egzamin ósmoklasisty, wykorzystując do tego materiały egzaminacyjne opracowane przez CKE i okręgowe komisje egzaminacyjne (OKE). Materiały obejmą zarówno arkusze w wersji standardowej, jak i te dostosowane do potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami. Oceny prac dokonają nauczyciele macierzystej szkoły, na podstawie szczegółowych zasad oceniania rozwiązań zadań, które również zostaną przekazane szkołom. Próbny egzamin ósmoklasisty ma przede wszystkim cel diagnostyczny –pomóc uczniom i nauczycielom zidentyfikować wiadomości i umiejętności, które opanowali już w stopniu zadowalającym oraz wiadomości i umiejętności, które wymagają jeszcze doskonalenia.

W marcu 2019 roku OKE udostępnią dodatkową pulę zadań z języka polskiego, matematyki oraz języków obcych nowożytnych, które będzie można wykorzystać podczas ostatnich powtórek przed egzaminem w kwietniu 2019 roku.

Prace egzaminu ósmoklasisty sprawdzą i ocenią w maju 2019 roku przeszkoleni egzaminatorzy. Do sprawdzania prac do końca bieżącego roku zostanie przygotowanych
w sumie 13 429 osób. To liczba, która pozwoli na sprawne przeprowadzenie egzaminu. Szkolenia dla egzaminatorów i kandydatów na egzaminatorów będą nadal prowadzone
w pierwszym kwartale 2019 r. Dyrektorzy OKE przeszkolili już dyrektorów szkół.

Warto wspomnieć o tym, że Ośrodek Rozwoju Edukacji przygotował serię publikacji pt. Egzamin ósmoklasisty – Vademecum nauczyciela.Materiały te są przeznaczone dla nauczycieli konsultantów i doradców metodycznych realizujących szkolenia z zakresu przygotowania nauczycieli do pracy z uczniami klas ósmych. Publikacje podzielone są na trzy przedmioty: język polski, matematyka, języki obce. Materiały są dostępne na stroniehttp://www.8klasista.ore.edu.pl/

Liczba uczniów w I klasach szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych

W roku szkolnym 2018/2019 mamy 376 606 uczniów w VIII klasach szkoły podstawowej i 350 564 uczniów w III klasach gimnazjum. W sumie 727 170 absolwentów szkoły podstawowej i gimnazjum wiosną 2019 r. przystąpi do oddzielnej rekrutacji. Prognozujemy, że o miejsce do I klas liceów ogólnokształcących będzie ubiegać sięok. 45 proc. absolwentów(327 227), do I klas technikum ok. 40 proc. absolwentów (290 868), a do I klasy branżowej szkoły I stopnia - ok. 15 proc. (109 076).

Prognozujemy, że w roku szkolnym 2019/2020 w liceach ogólnokształcących będzie ogólnie, we wszystkich klasach ok. 652 tys. uczniów (651 927). Nie jest to sytuacja nowa. Podobna liczba licealistów w polskich szkołach – 656 tys. - była w roku szkolnym 2009/2010. Co więcej, w 2004 roku uczniów liceów było ponad 747 tys. (747 716), co nie spowodowało żadnych zauważalnych problemów z rekrutacją i zjawiskiem tzw. zmianowości.

Należy zauważyć, żeroczniki uczniów urodzonych w 2003i 2004 roku, czyli te, które rozpoczną edukację w szkole ponadpodstawowej i ponadgimnazjalnej od 1 września 2019/2020 to roczniki z najniższego punktu niżu demograficznego. W tych latach rodziło się tylko ok. 350 tys. dzieci rocznie. Te dwa roczniki odpowiadają jednemu rocznikowi
z wyżu demograficznego z lat 80.

Zjawisko niżu demograficznego jest dużym problemem.Od lat spada zarówno liczba uczniów w oddziałach (tzw. klasach), jak i średnia liczba uczniów w oddziale. Przykładowo, w roku szkolnym 2006/2007 liczba oddziałów w liceach wynosiła 25 tys., a średnio
w oddziale było 29 uczniów. Już w roku szkolnym 2017/2018 było 18 tys. oddziałów,
a średnia liczba uczniów w oddziale wynosiła 26. Widoczny jest spadek liczby uczniów
w szkołach ponadgimnazjalnych usytuowanych w mniejszych ośrodkach miejskich prowadzonych lub dotowanych przez powiaty ziemskie.

Reforma systemu oświaty nie tylko podniesie jakość edukacji, ale jest ratunkiem przed niekorzystnymi skutkami niżu demograficznegoWiele liceów położonych
w mniejszych ośrodkach było dotychczas likwidowanych z powodu niżu. Większa liczba uczniów w mniejszych miastach pozwoli na zachowanie etatów dla nauczycieli, a także uchroni szkoły przed ich likwidacją. Wzrost liczby uczniów przekłada się także na wzrost kwoty przekazywanej w subwencji oświatowej. Natomiast większa liczba uczniów
w większych miastach jest szansą na podtrzymanie dynamicznego rozwoju.


Zjawisko zmianowości będzie marginalne

Od 2000 roku liczba uczniów spadła o 35 proc. Szkoły mają niewykorzystany potencjał sal dydaktycznych. Ponadto może być on zwiększony przez zaadoptowanie pomieszczeń po gimnazjach.Biorąc pod uwagę decyzje samorządów dotyczące przekształcenia gimnazjów, liczba miejsc w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych może zostać zwiększona o około 80 tys.

Samorządy, podejmując w 2017 r. uchwały dostosowujące sieć szkół do nowego systemu, musiały uwzględniać demografię i spodziewaną liczbę uczniów szkół ponadpodstawowych
i ponadgimnazjalnych. Z danych, którymi dysponuje MEN, wynika jednoznacznie, że zmianowość nie powinna być istotnym problemem nawet w dużych miastach na prawach powiatu, których licea są chętnie wybierane przez młodzież z okolicznych powiatów ziemskich.

Sytuacja w wybranych szkołach tzw. najbardziej konkurencyjnych

Konkurencja do najchętniej wybieranych szkół nie jest zjawiskiem nowym, istnieje od wielu lat. Ponadto wiele najlepszych liceów ogólnokształcących funkcjonowało z gimnazjami, więc szkoły te mają sale dydaktyczne przeznaczone dla większej liczby uczniów. Odsetek samodzielnych liceów, w których liczba oddziałów przekroczy liczbę sal o 30 proc., wyniesie nie więcej niż 4 proc. Z danych wynika, że np. w III LO w Gdyni wskaźnik wykorzystania sal lekcyjnych wynosi zaledwie 0,53 co oznacza, że w budynku szkoły jest dwa razy więcej sal lekcyjnych niż oddziałów liceum. Podobna sytuacja jest w XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie, w którym wskaźnik wynosi 0,7.

W chętnie wybieranym przez absolwentów I LO w Gorzowie Wielkopolskim wskaźnik wykorzystania sal lekcyjnych wynosi 0,64. Z kolei w Technikum Elektronicznym im. Wojska Polskiego w Bydgoszczy wskaźnik wykorzystania sal lekcyjnych wynosi 0,7. W innej szkole – Technikum nr 10 w Zespole Szkół Spożywczych w Rzeszowie - wskaźnik wynosi 0,62. Oznacza to, że szkoły te nie będą miały trudności z przejściowym zwiększeniem liczby oddziałów w 2019 roku.

Podkreślamy, że konkurencja do popularnych liceów ogólnokształcących istniała od dawna Na przykład w ubiegłym roku, do II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Batorego w Warszawie, do I klasy aplikowało 600 uczniów, a zostało przyjętych 218.
Do I klasy w VIII LO im. Adama Mickiewicza w Poznaniu było 348 kandydatów,
a przyjętych zostało 184. Do IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie było 2000 chętnych, zaś przyjęto 240.

Liczba miejsc w wybranych popularnych liceach na rok szkolny 2019/2020

Z danych przekazanych przez kuratoria oświaty wynika, że szkoły te planują przygotować porównywalną liczbę miejsc zarówno dla absolwentów gimnazjów i ośmioletniej szkoły podstawowej. Oznacza to, że przygotowują się do przyjęcia łącznie większej liczby kandydatów do większej liczby oddziałów.Poszczególne kuratoria oświaty mają informacje ile dana szkoła planuje otworzyć oddziałów od września 2019 roku. Informacjami tymi dysponują przede wszystkim dyrektorzy szkół. Każdy uczeń i rodzic może skontaktować się ze szkołą lub kuratorium oświaty, aby uzyskać szczegółowe informacje.

Wsparcie dla samorządów

Deklarujemy pełne wsparcie i gotowość współpracy z samorządami. Przygotowujemy kompleksowy program wsparcia dla samorządów, który będzie zawierał także komponent finansowy w postaci dodatkowych środków z 0,4% rezerwy części oświatowej subwencji ogólnej na adaptacje dodatkowych pomieszczeń do nauki w szkołach ponadpodstawowych. W wielu szkołach część pomieszczeń jest w tej chwili nieużywana z powodu niżu demograficznego i może wystąpić konieczność ponownej adaptacji na potrzeby nowych oddziałów, m.in. poprawę bazy noclegowej dla uczniów szkół ponadpodstawowych uczących się poza miejscem stałego zamieszkania. Zamierzamy wspierać utworzenie nowych miejsc noclegowych w bursach i internatach w tych jst, które mają najwyższy wskaźnik wykorzystania miejsc.
Ten program wsparcia będzie konsultowany na początku 2019 roku ze stroną samorządową reprezentowaną przez Zespół ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Dodatkowe pieniądze dla samorządów

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewniło adekwatne finansowanie zadań związanych
z wprowadzaniem reformy edukacji. Środki na działania dostosowawcze w subwencji oświatowej na 2018to dodatkowe 148 mln zł, a w 2019 – 243 mln zł. Już w 2017 roku samorządy otrzymały w subwencji oświatowej dodatkowo 313 mln zł na dostosowanie szkół do reformy, m.in. na wyposażenie pracowni, zakup krzeseł, ławek, modernizację toalet.

Łączna kwota subwencji oświatowej na 2018rok wyniosła 43 075 129 tys. zł,
w 2017 – 41 909 536 tys. zł. W projekcie ustawy budżetowej na 2019 rok przewidziana jest kwota subwencji w wysokości blisko 46 mld zł (45 907 494 tys. zł).

Wsparcie samorządów w zadaniach związanych z wprowadzaniem reformy edukacji z rezerwy 0,4 proc. części oświatowej subwencji ogólnej

Oprócz dodatkowych środków na wprowadzanie reformy edukacji w subwencji oświatowej Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie ze stroną samorządową, reprezentowaną przez Zespół ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, stworzyło w 2017 r. dodatkowy mechanizm wsparcia finansowego samorządów w czasie wdrażania reformy edukacji z rezerwy 0,4 proc. części oświatowej subwencji ogólnej. Cała kwota rezerwy 0,4 proc. na 2018 wyniosła 184,1 mln zł.

Warto przypomnieć, że ustalone wspólnie z reprezentantami organizacji samorządowych kryteria podziału rezerwy zawierały najważniejsze postulaty samorządów związane
ze wsparciem finansowym na dostosowanie szkół do reformy edukacji.

Jednym z priorytetów w 2018 roku było przekazanie środków samorządom na doposażenie pracowni przedmiotowych/laboratoriów w pomoce dydaktyczne niezbędne do realizacji podstawy programowej z przedmiotów przyrodniczych w szkołach podstawowych (biologia, geografia, chemia i fizyka). Cały program dofinansowania jest zaplanowany na 4 lata, mamy na ten cel do przekazania w sumie 320 mln zł. Już w lipcu przekazano do realizacji do Ministerstwa Finansów wnioski aż 1556 samorządów dla 1927 szkół podstawowych na łączną kwotę 66,4 mln zł.

W roku bieżącym kontynuowane było wsparcie dla gimnazjów przekształcanych w szkoły podstawowe, ale także gimnazjów przekształconych już w roku poprzednim. Pomoc przeznaczona może być na doposażenie pomieszczeń, świetlic, wyposażenie pomieszczeń do nauki w meble oraz dostosowanie sanitariatów do potrzeb dzieci młodszych. Na wydatki związane z przekształcaniem gimnazjów w szkoły podstawowe przekazano do realizacji wnioski na kwotę 10,6 mln złotych.

Rozszerzone także kryterium dotyczące dofinansowania doposażenia szkół i placówek
w zakresie pomieszczeń do nauki w nowo wybudowanych budynkach o nowe pomieszczenia do nauki uzyskane w wyniku adaptacji innych pomieszczeń szkolnych. Wyposażenie dodatkowych pomieszczeń ma za zadanie przeciwdziałać systemowi zmianowemu
w szkołach. Z tego kryterium przekazano do realizacji Ministrowi Finansów wnioski samorządów na kwotę 20,8 mln złotych.

Ponadto w 2018 roku MEN zrealizowało dofinansowanie z tytułu wzrostu zadań szkolnych i pozaszkolnych (68,1 mln zł), pomoc jednostkom samorządu terytorialnego w usuwaniu skutków zdarzeń losowych (0,7 mln zł), dofinansowanie kosztów związanych z wypłatą odpraw dla zwalnianych nauczycieli (13,2 mln zł), dofinansowanie doposażenia szkół
i placówek w zakresie pomieszczeń dla szkół rozpoczynających kształcenie w nowych zawodach (3 mln zł) oraz korekty z tytułu błędów statystycznych (1,3 mln zł).

Warto przypomnieć, że już w 2017 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej na finansowanie zadań związanych z przekształcaniem gimnazjów publicznych w szkoły podstawowe (doposażenie świetlic, remonty sanitariatów i doposażenie pomieszczeń do nauki w meble) przekazało w 2017 r. z rezerwy 0,4 proc. około 53 mln zł.

Łącznie na bezpośrednie wsparcie związane z przekształcaniem gimnazjów w szkoły podstawowe i na odprawy dla zwalnianych nauczycieli przeznaczono ok. 95 mln złotych, czyli 53,4 proc. całej rezerwy części oświatowej subwencji ogólnej na 2017 rok. Cała kwota rezerwy 0,4 proc. na 2017 rok wyniosła 177 mln zł.

Środki na wychowanie przedszkolne

Przypominamy, że od 2017 roku subwencją oświatową zostały objęte wszystkie dzieci
6-letnie korzystające z wychowania przedszkolnego (ich edukacja jest bezpłatna, rodzice ponoszą jedynie koszt wyżywienia). Gmina otrzymuje z budżetu państwa subwencję na każdego 6-latka w przedszkolu w kwocie ok. 4,3 tys. zł średnio na dziecko. Łącznie samorządy otrzymały dodatkowo na ten cel subwencję w 2018 roku w kwocie 1,612 mld zł, w 2017 była to kwota 1,429 mld zł.

Ponadto samorządy na dzieci w wieku 2,5-5 lat otrzymują dodatkowo dotację przedszkolną w wysokości 1370 zł na dziecko. W ramach dotacji z budżetu państwa zostały przekazane środki w wysokości: w 2018 roku – 1,354 mld zł, w 2017 – 1,289 mld zł. W 2019 roku wzrośnie kwota dotacji przedszkolnej na jedno dziecko, będzie ona wynosiła 1403 zł.
W sumie samorządy otrzymają dodatkowo 1,4 mld zł.

Podział subwencji oświatowej na 2019 roku będzie uwzględniał zwiększone wydatki samorządów związane z rekrutacją w roku 2019. Algorytm podziału subwencji oświatowej przewiduje zmniejszenie liczebności uczniów w gimnazjach oraz ich odpowiednie zwiększenie w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych.

W wyniku zastosowania wskaźników zwiększających od 1 września 2019 roku. o ok. 118 tys. uczniów zmniejszy się liczba uczniów w gimnazjach a zwiększy się w szkołach ponadpodstawowych przyjęta do odpowiednich wag do podziału subwencji. Spowoduje to przesunięcie kwoty subwencji w wysokości ok 750 mln zł z samorządu gminnego do powiatów. Zastosowano także zwiększenie liczebności uczniów przeliczanych wagą dla wychowanków internatów i burs o 11 proc., co pozwoli przesunąć do powiatów około 50 mln złotych na to zadanie.
Warto dodać, że dochody samorządów w 2017 roku wzrosłyogółem o 16,2 mld zł,
tj. 7,6 proc. względem roku poprzedniego. Co najważniejsze obserwujemy korzystną dynamikę w dochodach własnych samorządów – dochody własne ogółem wzrosły w skali kraju o 6,2 proc. (106,7 mld w 2016 roku – 113,2 mld zł w 2017 roku). Dla miast na prawach powiatu te wskaźniki są także bardzo dobre: dochody własne wyniosły w 2017 r. 48,3 mld złotych wobec 45,9 mld złotych w 2016 roku. Dobra koniunktura gospodarcza oraz rozwój demograficzny sprawia, że kondycja finansowa miast na prawach powiatu jest stabilna
i przyjęcie zwiększonej liczby młodych ludzi w szkołach ponadpodstawowych
i ponadgimnazjalnych można potraktować jako pro-rozwojową inwestycję.

Wynagrodzenia nauczycieli

W 2017 roku samorządy otrzymały dodatkowo 418 mln zł na pokrycie waloryzacji wynagrodzeń nauczycieli. W 2018 roku samorządy otrzymały 1,2 mld zł na sfinansowanie podwyżek nauczycieli. W subwencji na 2019 rok samorządy otrzymają ok. 2,8 mld zł.

Departament Informacji i Promocji
Ministerstwo Edukacji Narodowej

Komunikat_MEN_na_temat_rekrutacji_na_rok_szkolny_2019_202.pdf
Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 10632
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

Poprzednia

Wróć do Sprawy ogólne powiatu piaseczyńskiego

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości