Góra Kalwaria nie chce imigrantów

Pisz tutaj o nurtujących problemach mieszkańców gminy Góra Kalwaria, ich pomysłach oraz propozycjach rozwiązania.

Moderator: GTW

Góra Kalwaria nie chce imigrantów

Postautor: Filip » śr cze 07, 2017 6:47 pm

Mieszkańcy potrzebują jasnego stanowiska Rady Miejskiej w sprawie przyszłości ośrodka dla uchodźców w Lininie. I to jak najszybciej!

Po kwietniowym incydencie w szkole w Coniewie z udziałem mieszkańców ośrodka dla uchodźców w Lininie, społeczne emocje zostały rozpalone tak mocno, że trudno je będzie ugasić. Mieszkańcy liczą zebrane podpisy z żądaniem zamknięcia ośrodka, a temat wałkowany jest w ogólnopolskich mediach od prawa (wPolityce.pl) do lewa („Gazeta Wyborcza”).

Jest rzeczą co najmniej dziwną, że głosu w tej tak istotnej dla mieszkańców kwestii do dnia dzisiejszego oficjalnie nie zabrała Rada Miejska. Nie odbyła się też na ten temat żadna publiczna dyskusja z udziałem radnych. Poza radną Danutą Rechnio, która jako przeciwniczka istnienia ośrodka wypowiada się na ten temat w mediach, nie wiemy na dobrą sprawę ani jakie jest stanowisko Rady, ani poszczególnych radnych.

Przykro to pisać, ale na ostatnim posiedzeniu Rady - pod koniec maja - o sprawie Linina, kwietniowym incydencie w Coniewie czy zbieranych podpisach nikt się nawet słowem nie zająknął. A jedyne stanowisko, jakie podjęto, dotyczyło... odłowu dzików na terenie gminy.

Tymaczasem mieszkańcy potrzebują jasnego stanowiska Rady w tej rozbudzającej takie społeczne emocje sprawie. Klarownego określenia, co Rada Miejska – jako reprezentant lokalnej społeczności – sądzi na temat przyszłości ośrodka w Lininie. I jakie widzi rozwiązanie tego problemu. Bo że problem jest i trzeba będzie się z nim zmierzyć, widzi chyba każdy.

Chowanie głowy w piasek i udawanie, że nic się nie dzieje, nie prowadzi do niczego dobrego. Potęguje tylko wrażenie, że radni oderwali się od istotnych problemów mieszkańców i żyją w swoim własnym świecie.

Mateusz Baj http://gorakalwaria.net/news-mieszkancy ... a,311.html
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1669
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Góra Kalwaria nie chce imigrantów

Postautor: Filip » śr cze 07, 2017 7:05 pm

Góra Kalwaria wita krzyżem z napisem: „Jezus żyje”. Ale uchodźców nie chce i zaprasza ONR. Od kiedy politycy straszą w mediach uchodźcami, na korytarzu szkoły podstawowej w Coniewie, w gminie Góra Kalwaria, coraz częściej słychać z ust dzieci: „trzeba zniszczyć te gnidy”. To o ich rówieśnikach, uczniach tej samej szkoły. Tyle, że mieszkających w ośrodku dla cudzoziemców.

W Coniewie mówią, że przelała się czara goryczy. „To nie był incydent, tylko bandycki atak” – przekonuje Marcin Gwardys, sadownik z Coniewa, a po godzinach szef Stowarzyszenia Rodzin „Polska Pamięć i Tożsamość”.

W styczniu 2016 roku Stowarzyszenie ściągnęło do podwarszawskiej Góry Kalwarii Obóz Narodowo-Radykalny i ramię w ramię z nim protestowało przeciwko przyjmowaniu do Polski uchodźców. Teraz zbiera podpisy pod petycją o zlikwidowanie Ośrodka dla Cudzoziemców w Lininie, w gminie Góra Kalwaria. Wysłało w tej sprawie list do ministra spraw wewnętrznych, Mariusza Błaszczaka.

Ostatnio,16 maja 2017 roku, mieszkańcy Góry Kalwarii, razem z ONR-em, naradzali się, jak odesłać mieszkańców z ośrodka tam, skąd przyszli.

Teraz dołączył do nich burmistrz Góry Kalwarii, Dariusz Zieliński. W środę, 31 maja, ogłosił, że popiera wniosek mieszkańców. Zainterweniuje również u ministra Błaszczaka. Chce zmiany sposobu wykorzystania ośrodka lub jego zamknięcia.

Mimo że w Górze Kalwarii nie ma oficjalnych struktur ONR, nieoficjalnie mówi się, że wśród lokalnych notabli jest wielu zwolenników organizacji spod znaku Falangi.

Incydent w szkole

„Bandyckim atakiem” Marcin Gwardys nazywa zdarzenie z 5 kwietnia 2017 roku.

Było tak: posprzeczały się dzieci – Polak i Czeczen. Kłótnia zaczęła się w autobusie szkolnym, a zakończyła na korytarzu szkoły w Coniewie. Uczą się w niej razem dzieci polskie i dzieci z ośrodka w Lininie. Później czeczeński chłopiec poskarżył się mamie, a ta – dwóm Czeczenom z ośrodka. Przyjechali do szkoły.

„W incydencie brało udział 3 dorosłych: matka jednego z uczniów i dwóch mężczyzn niezwiązanych ze szkołą. Jeden z tych mężczyzn naruszył nietykalność osobistą nauczyciela” – relacjonuje Bogumiła Lachowicz, dyrektor Zespołu Szkół w Coniewie. Podkreśla, że w 13-letniej historii ośrodka, to pierwsze takie zdarzenie.

Zdaniem części polskich rodziców było inaczej: Czeczeni byli agresywni. Uderzali w szyby i krzyczeli: „ja tiebia ubju”. Poturbowali nauczyciela, a może nawet kilku. Policja interweniowała zbyt późno, a potem zbyt długo szukała sprawcy.

Policja zarzuty odpiera i przedstawia swoją wersję. Na miejscu była po 14 minutach. Funkcjonariusze przejrzeli nagrania z monitoringu i przesłuchali świadków; po kilkunastu dniach

odnaleźli 23- letniego podejrzanego, który naruszył nietykalność osobistą nauczyciela i przekazali prokuraturze. Ta postawiła mu zarzuty. Mężczyzna przyznał się do winy. Grozi mu deportacja.

Ośrodek niezgody

Góra Kalwaria wita krzyżem z napisem: „Jezus żyje”. Ośrodek w Lininie leży 7 km dalej. Nietrudno do niego trafić, choć ukryty jest w lesie, a drogowskaz ktoś pomazał czarną farbą.

Życie w ośrodku zaczyna się późno. Tylko dzieci i ich mamy są od wczesnego rana na nogach. Trwają zajęcia na placu przed świetlicą – przedszkolaki wieszają na sznurku kolorowe obrazki.

„Kilkoro dzieci, które chodzą do pobliskich szkół, mówiło, że Polacy się do nich nie odzywają. Nie słyszałam do tej pory o poważniejszych incydentach, raczej panuje obojętność” – mówi Katarzyna Lis z fundacji Refugee.pl, która od marca 2016 roku prowadzi w ośrodku przedszkole i świetlicę.

Wolontariuszki opowiadają o chłopcu, który brał udział w bójce. „Nie sprawiał dotąd problemów. Brał udział w przedstawieniach, konkursach.

To są dzieci, nastolatki, coś się między nimi zadziało. Przykre, że zostało to tak rozdmuchane” – mówi przedszkolanka, wieszając na sznurku kolejny malunek.

W ośrodku przebywa obecnie około 200 osób. Pochodzą z Azerbejdżanu, Białorusi, Kirgistanu, Rosji, Tadżykistanu, Ugandy i Ukrainy.

Jeden z nich, Kirgiz, siedzi na ławce i obserwuje dzieci przez ciemne okulary. Nosi je, bo podczas pracy w stolarni, drewniany odprysk skaleczył mu powiekę. Chwali się, że jest złotą rączką. Łamanym polskim, tłumaczy: „Mamy w Kirgistanie problem polityczny. Teraz tam nie ma wojny, ale jeśli wrócę do ojczyzny, nie wyjadę już stamtąd.” W ośrodku jest od sześciu miesięcy. W lipcu planuje przeprowadzić się do brata, do Warszawy. Tam zamieszka razem z żoną i dziećmi. „Polska dobrze mnie traktuje, jest super” – mówi.

Tuż obok ośrodka, za murem, jest osiedle. Dwóch Tadżyków, spieszących się do pracy, proponuje podwózkę. Jadą aż do Piaseczna. Jeden z nich jest wykwalifikowanym informatykiem.

Kiedyś teren, na którym leży ośrodek i osiedle, należał do jednostki wojskowej. Tu, gdzie są teraz uchodźcy, stacjonowali żołnierze. Po drugiej stronie muru mieszkały ich rodziny.

Czy mieszkańcom osiedla przeszkadza sąsiedztwo ośrodka? Kobieta wyprowadzająca psa na spacer przytakuje energicznie. „Sielanki to tu nie ma”– odpowiada. „Kręcą się, obserwują. Ludzie, co mają sady, narzekają, że krzaki połamane. Jabłka pozjadane. Policja ma to głęboko w d…, bo to jest za dużo roboty, żeby ich spisać.”

Sąsiadka ośrodka, początkowo była za jego powstaniem. Teraz jako pierwsza złożyłaby podpis pod petycją o likwidacji. „My jesteśmy u siebie. Oni powinni się troszkę dostosować” – tłumaczy.

Jeden z pracowników ośrodka uważa, że politycy i media, nie mówią całej prawdy o uchodźcach. „Bo w telewizji widzimy, że na łodziach płyną uchodźcy: kobiety i dzieci. A za nimi – jak byk – stoją młodzi kolesie!” – irytuje się. Kobiety i dzieci chętnie by przyjął. Z mężczyznami ma problem.

Terroryści u bram szkoły?

Wieść o zdarzeniu z początku kwietnia, niesie się po portalach internetowych: lokalnych, z Góry Kalwarii, i ogólnopolskich, spod znaku Polski Walczącej. „Islamiści atakują Polskie dzieci”, „Rodzice ze szkoły w Coniewie: pomóżcie nam bezpiecznie żyć!”, „Imigranci zaatakowali szkołę w mazowieckim, dzieci przerażone na śmierć” – głoszą nagłówki.

Jako źródła informacji portale: gorakalwaria.net, polskaniepodlegla.pl, ndie.pl (skrót od – Nie dla Islamizacji Europy), podają Facebook i list od czytelniczki o pseudonimie Lili.

„Na teren szkoły wkroczyła mama jednego z uczniów mieszkającego w Ośrodku dla Uchodźców w Lininie, w asyście dwóch młodych mężczyzn. Mężczyźni ci rzucili się z pięściami na ochroniarza, w efekcie zadali cios nauczycielowi, który próbował uspokoić sytuację. Po całym zdarzeniu drzwi szkoły zamknięto, dzieci siedziały pozamykane w klasach przez dwie godziny, a napastnicy walili w drzwi i okna w klasach chcąc wtargnąć do środka” – pisze Lili.

Ta wersja obowiązuje wśród przeciwników ośrodka w Lininie. Służy też jako koronny argument w liście do ministra Mariusza Błaszczaka. Mieszkańcy piszą w nim też o wypadkach samochodowych z udziałem obcokrajowców, groźbach i kradzieżach.

Gdy pytam mieszkańców osiedla sąsiadującego z ośrodkiem, czy zgłaszali te zdarzenia policji, odpowiadają, że i tak nic nie zrobi.

Nie pamiętają szczegółów wypadków, gróźb i kradzieży. Przekonują, że było ich wiele. A za wszystkimi stoją, według nich, Czeczeni.

W zakończeniu listu do Błaszczaka piszą: ”Wszyscy wiemy o islamskim terroryzmie, który dotyczy nie tylko Europy Zachodniej, ponieważ również w Polsce słyszymy o uchodźcach z Czeczeni wspierających ISIS. Czy jest pan w stanie nam zagwarantować, że kolejnym razem do naszych szkół nie zapukają terroryści?”.

Policja swoje, mieszkańcy swoje

Po tym, jak apel trafia na biurko ministra, dyrekcja szkoły w Coniewie organizuje spotkanie z rodzicami. 13 maja dyskutują z nimi: wiceburmistrz Góry Kalwarii, Jan Wysokiński, Policja, Straż Graniczna i dyrekcja ośrodka dla cudzoziemców w Lininie. Komendant Powiatowy Policji w Piasecznie, insp. Robert Kokoszka, prezentuje statystyki.

A wyglądają one tak: były w przeszłości incydenty z udziałem osób przebywających w ośrodku. I nadal się zdarzają. Ale utrzymują się na tym samym, niskim poziomie. Najwięcej interwencji i zgłoszeń było w 2014 roku – 16. Najmniej, w latach 2015-16, bo po 9. W 2017 roku, do 20 maja, odnotowano 10 zgłoszeń.

Mieszkańcy stoją twardo przy swoim: zagrożenie rośnie. Policja przekonuje, że jest odwrotnie: przestępczość w gminie maleje.

Oprócz zdarzenia w szkole w Coniewie, w ostatnim czasie miał miejsce jeszcze jeden występek – 10 listopada 2016 r. „Sprawa dotyczyła 2 mężczyzn, którzy byli podejrzewani o pobicie, kierowanie gróźb karalnych. Została przekazana do prokuratury, która wobec jednego z mężczyzn, 25- latka, zastosowała tymczasowy areszt” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie.

„Informacji o powodowaniu przez uchodźców kolizji i wypadków drogowych, nie potwierdzają policjanci z ruchu drogowego, ponieważ w 2017 roku na terenie gminy Góra Kalwaria nie odnotowano żadnych zdarzeń drogowych z udziałem osób wskazywanej narodowości” – odpowiada rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, kom. Jarosław Sawicki.

Miejscowi wiedzą swoje: Czeczeni kradną benzynę z samochodów, rozbijają się po osiedlu bez prawa jazdy, a w lasach rozmontowują stare maszyny.

„W tej chwili trudno jest używać jakichkolwiek argumentów, ponieważ nie są one przyjmowane przez rodziców” – mówi wyczerpana sporem dyrektor Lachowicz, ze szkoły w Coniewie.

Marcin Gwardys, ze Stowarzyszenia „Polska Pamięć i Tożsamość”, docenia jej zaangażowanie. Ale nie widzi sensu: „Robiła wszystko, żeby cudzoziemcy czuli się dobrze wśród nas i żebyśmy mieli komfort życia z nimi. Rodzina, która rozpoczęła awanturę 5 kwietnia, była „najbardziej zintegrowana”. A czym się odwdzięczyła? Widzimy.”

Dlatego jego stowarzyszenie zbiera podpisy pod apelem o likwidację ośrodka. Petycje rozłożone są w kilku lokalach, w centrum Góry Kalwarii. Do akcji przyłączyli się też sołtysi z całej gminy.

„Media Narodowe” – medium Marszu Niepodległości, przygotowało reportaż filmowy o ośrodku. Miał przedstawiać prawdę o tym, jak wygląda życie wśród uchodźców. Jest zbiorem obiegowych opinii i historii o ośrodku, podawanych z ust do ust przez mieszkańców. Zaczyna się nagraniem bójki pomiędzy cudzoziemcami z ośrodka. – „Jest wszechobecna agresja. Ci ludzie mają taki sposób bycia, bardzo agresywny” – mówi do kamery jeden z mieszkańców Góry Kalwarii. Danuta Rechnia, radna gminy, o istnieniu ośrodka mówi: „To jest wielka krzywda.”

Film ma już ponad 100 tys. wyświetleń a liczba ciągle rośnie.

Mała szkoła, wielka polityka

Oprócz szkoły w Coniewie, są jeszcze trzy, do których chodzą dzieci z ośrodka. W Coniewie jest ich najwięcej – 28 uczniów to dzieci z ośrodka w Lininie.

Dyrektor Lachowicz wspomina początki: „Było bardzo trudno, ponieważ nikt z nas wtedy nie umiał pracować z cudzoziemcami. Tylko nieliczne szkoły społeczne w Polsce, przyjmowały dzieci cudzoziemskie, i miały jakieś doświadczenie w tym zakresie.”

Z czym było najwięcej problemów? „Różnice kulturowe były ogromne. Trzeba było uczyć dzieci podstawowych rzeczy: że trzeba siedzieć w ławkach i słuchać nauczycieli, nawet jeśli jest to kobieta” – mówi dyrektor.

Ale dzięki pomocy psychologów międzykulturowych i organizacji pozarządowych udawało się przez ostatnie 12 lat, w jednej szkole, pod jednym dachem, pogodzić ze sobą dwie kultury i dwie religie. Do czasu.

„W naszej szkole, każda wypowiedź dotycząca uchodźców, która padła poprzedniego dnia w telewizji, odbija się echem następnego dnia. Więc nasza mała, wiejska szkoła, znalazła się w ogniu polityki. I to międzynarodowej” – mówi dyrektor Lachowicz.

Od półtora roku, gdy politycy zaczęli straszyć uchodźcami, na szkolnym korytarzu słychać głosy do tej pory niesłyszane. Dzieci mówią, że „trzeba zniszczyć te gnidy”. Nie chcą podawać ręki dzieciom z ośrodka.

Rodzice, po ostatnim incydencie, zrezygnowali z dobrowolnych zajęć integracyjnych dla dzieci. Lęk zaczął ogarniać ich jednak wcześniej – gdy premier Kopacz ogłosiła, że Polska przyjmie uchodźców z Syrii. Następnego dnia zaniepokojeni zjawili się w szkole. Pytali, czy ich dzieci będą się uczyć z Syryjczykami.

W przeszłości szkoła organizowała festyny kulturalne. Jedni tańczyli krakowiaka, drudzy – lezginkę. Była kiełbasa z grilla, chałwa i czepelgesz. Teraz brakuje chętnych do oglądania pokazów tańca i smakowania czeczeńskiej kuchni. Na ostatnim dniu otwartym w ośrodku w Lininie też pojawiło się niewielu mieszkańców.

Pytam Marcina Gwardysa, ze Stowarzyszenia Rodzin „Polska Pamięć i Tożsamość”, czy próbował nawiązać kontakt z mieszkańcami ośrodka? Zintegrować się? „Nie!” – odpowiada, jak rażony prądem.

Spieszy się, bo z obiadem czekają żona i dzieci. Potem jeszcze praca w sadzie. Zanim odjedzie pomarańczowym Fiatem 126p, ze znakiem Polski Walczącej na klapie bagażnika, rzuci na odchodnym: „Na co jeszcze mamy czekać? Aż wejdą do szkoły z karabinami?”

*ze względu na ochronę wizerunku cudzoziemców, przebywających w ośrodku w Lininie, zmieniłem szczegóły dotyczące ich pobytu w Polsce. https://oko.press/dla-uchodzcow-kalwaria/
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1669
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Burmistrz za likwidacją ośrodka dla uchodźców

Postautor: Filip » śr cze 21, 2017 9:00 pm

Obrazek

Dariusz Zieliński poparł mieszkańców, którzy zaapelowali do ministra spraw wewnętrznych i administracji o zamknięcie ośrodka w Lininie.

Dwa lokalne stowarzyszenia – Polska Pamięć i Tożsamość oraz Razem dla Góry – zebrały niespełna 2700 podpisów pod petycją do ministra Mariusza Błaszczaka. Pismo jest prośbą o zamknięcie placówki dla uchodźców. „Motywujemy ją troską o bezpieczeństwo własne, ale przede wszystkim troską o bezpieczeństwo naszych dzieci, które [...] są skazane na uczęszczanie do szkół wraz z dziećmi uchodźców” – czytamy w apelu.

Na dzisiejszej sesji rady miejskiej burmistrz Dariusz Zieliński poinformował, że wysłał do ministra „pismo popierające żądania z petycji”. – Poprosiłem o pozytywne rozpatrzenie prośby mieszkańców – oznajmił gospodarz gminy w rozmowie z wpi24.net, dodając, iż „poczucie bezpieczeństwa w ostatnim czasie rzeczywiście zmalało”.

– Zdaję sobie jednak sprawę, że ośrodek to jest duża baza, więc zapewne nie może być niewykorzystywana. Dlatego wspomniałem w piśmie, że mogłyby się tam mieścić na przykład mieszkania tymczasowe dla repatriantów albo placówka dla imigrantów z kręgu kultury chrześcijańskiej – powiedział nam burmistrz.

Apel mieszkańców opublikowaliśmy w artykule „To enklawa patologii i bezprawia”, a komentarz Urzędu ds. Cudzoziemców – w tekście „Przywołali Czeczenów do porządku”.

Robert Korczak http://www.wpi24.net/spoleczenstwo-i-po ... -uchodzcow
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1669
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Ośrodek dla uchodźców w Lininie pod Górą Kalwarią

Postautor: Redakcja » czw cze 22, 2017 6:55 pm

Ośrodek dla uchodźców w Lininie pod Górą Kalwarią jest zagrożony. Niektórzy mieszkańcy chcą jego likwidacji. Dlaczego? Trwa spotkanie na ten temat https://www.facebook.com/events/1490069157681107/

Oglądaj online: https://www.facebook.com/powiat.piasecz ... 7406079766
Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 9219
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

Ośrodek pozostaje ale liczba cudzoziemców ma być ograniczana

Postautor: Kacperek » pt cze 23, 2017 7:24 pm

Ośrodek pozostaje, ale liczba cudzoziemców ma być ograniczana. Jest też więcej policji. Burmistrz Dariusz Zieliński spotkał się w czwartek z Rafałem Rogalą, szefem Urzędu ds. Cudzoziemców w sprawie ośrodka dla uchodźców w Lininie. Tydzień wcześniej rozmawiał na ten temat z ministrem Mariuszem Błaszczakiem.

Na początku czerwca mieszkańcy wystosowali petycję do ministra spraw wewnętrznych popartą 2700 podpisów w sprawie likwidacji ośrodka w Lininie. To pokłosie incydentu, do którego doszło w kwietniu w szkole w Coniewie, gdzie dorosły Czeczen (mieszkający poza ośrodkiem) na oczach dzieci zaatakował nauczyciela. W ślad za apelem mieszkańców, swoje pismo do resortu Mariusza Błaszczaka wysłał burmistrz gminy. Chce również likwidacji obiektu lub umieszczenia w Lininie cudzoziemców – chrześcijan, którzy są mniej odlegli kulturowo od obecnie przebywających w ośrodku Czeczenów.

Odpowiedzi ministra na petycje, o których zrobiło się głośno w ogólnopolskich mediach, jeszcze nie ma, ale już widać ich efekty. Minister Błaszczak rozmawiał w sprawie ośrodka i bezpieczeństwa w wioskach wokół niego m.in. z komendantami stołecznym policji i straży granicznej. Od ponad tygodnia w okolicy obiektu widoczni są funkcjonariusze ze stołecznego oddziały prewencji.

Obrazek

– Dla mnie to nie jest zadowalające rozwiązanie. Uważam, że policja powinna także patrolować okoliczne miejscowości. To, że naprzeciwko ośrodka stanie radiowóz, to za mało – komentuje Dariusz Zieliński.

Wczoraj o ośrodku, bezpieczeństwie z nim związanym i edukowaniu dzieci-azylantów burmistrz rozmawiał z szefem Urzędu do Spraw Cudzoziemców, któremu bezpośrednio podlega ośrodek w gminie Góra Kalwarii. Z informacji, jakich udzielił nam gospodarz gminy wynika, że liczba uchodźców w Lininie ma być ograniczona. Ponadto, w miarę możliwości, ma w nim zamieszkiwać mniej Czeczenów.

– Niezależnie od tych decyzji, chcemy bardziej równomiernie rozlokować dzieci z ośrodka w naszych szkołach. Z naszych doświadczeń wynika, że jeśli cudzoziemskich dzieci jest kilkoro w placówce, nie ma problemów – zakłada włodarz.

To nie wszystko, Dariusz Zieliński zamierza też rozmawiać z ministrem edukacji, aby zezwolił on na prowadzenie przez gminę w ośrodku rocznego przygotowania dzieci do nauki w szkołach. Obecne przepisy już temu sprzyjają. – Chodzi nam o to, aby przez te 12 miesięcy dzieci azylantów przyswoiły podstawy języka polskiego, historii naszego kraju, jego kultury i panujących zasad – objaśnia Dariusz Zieliński. http://piasecznonews.pl/osrodek-pozosta ... j-policji/
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1195
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Piaseczno

Góra Kalwaria ma poważny problem z uchodźcami

Postautor: Filip » pt lip 21, 2017 6:37 pm

Obrazek

Góra Kalwaria ma poważny problem z uchodźcami! Agresja i przemoc to chleb powszedni mieszkańców miasta! Choć najwięcej mówi się o uchodźcach z Bliskiego Wschodu, mało kto wie, że w Polsce nadal znajdują się setki tysięcy uchodźców z Czeczeni, często niemniej agresywni od tych, których Polacy póki co na szczęście oglądają tylko w telewizji z relacji z Francji czy z Niemiec. Jednym z takich miast, gdzie jest ośrodek dla Czeczenów, jest Góra Kalwaria. Mieszkańcy skarżą się na przemoc i agresję ze strony uchodźców.

- Z mercedesa wyszło trzech Czeczenów. Złapali ją za rękę, próbowali wciągnąć do swojego samochodu. Zobaczyli mnie. Przyszedłbym dwadzieścia sekund później i miałbym po córce - wspomina radny gminy Góra Kalwaria Grzegorz Sieńkowski, który w ostatniej chwili uratował swoją córkę, która po 23:00 przyjechała do domu ze studiów.

Próby uprowadzeń, kradzieże, napaści- to chleb powszedni mieszkańców miasteczka. Czeczeni potrafili np. wejść do sklepu, ,,zrobić zakupy” i wyjść bez płacenia grożąc przy tym właścicielom.

W Górze Kalwarii mieści się największy ośrodek dla uchodźców. Przebywają w nim osoby różnych narodowości, ale zdecydowaną większość stanowią Czeczeni.

– Ci uchodźcy przyjeżdżali z innym nastawieniem. Byli wdzięczni, że mogą uniknąć wojny. Mieszkali tu lekarze, przedsiębiorcy, prawnicy. Oni rzeczywiście uciekali przed problemami w swoim kraju. Ci, co teraz przyjeżdżają, są roszczeniowi, butni, agresywni. To nie są uchodźcy, to imigranci ekonomiczni, którzy nie szanują naszego kraju – mówi sołtys Linina Agnieszka Klimek

Sołtys dodaje, że uchodźcy nie chcą się asymilować, są leniwi i aroganccy. Dochodzi nawet do aktów przemocy wobec Polaków. W kwietniu 2017 roku doszło do ataku Czeczena na polskie dziecko.

– Szkolny ochroniarz od razu zainterweniował, odciągając prowodyra za kaptur. Ten jednak nie ustąpił, próbował się z tym ochroniarzem (starszym panem) bić. Następnie zadzwonił do swej mamy ze skargą. Niedługo potem do szkoły przyszła matka z dwoma Czeczenami. Kobieta krzyczała do ochroniarza: „ja tiebia ubiju!” (zabiję cię), a jeden z cudzoziemców ruszył w jego stronę z zamiarem pobicia. Uderzał pięścią w drzwi pomieszczenia, w których schował się człowiek odpowiedzialny za ochronę szkoły. Przyjechała policja. Spisała nas, rodziców. Obu mężczyzn, z powodu braku dokumentów tożsamości, puściła wolno – relacjonują sołtys Klimek oraz Katarzyna Zieliński, przewodnicząca rady rodziców w szkole w pobliskim Coniewie.

O sprawie tegoż ośrodka dla uchodźców mówi również zrealizowany przed paroma tygodniami reportaż Mediów Narodowych - projektu środowiska Marszu Niepodległości.



Mieszkańcy w maju 2017 roku zdecydowali się interweniować w sprawie ośrodka u samego ministra spraw wewnętrznych. Zebrali 2,5 tysiąca podpisów pod apelem o likwidacje obozu dla uchodźców.

– Chcemy tym listem tylko uniknąć większej tragedii. Nikt nam nie zagwarantuje, że któregoś dnia nie przyjadą z maczetami – tłumaczy Zielińska. Klimek wtóruje jej i dodaje, że policja boi się tak samo jak zwykli obywatele.

Źródło: W Polsce jest miejsce, gdzie ludzie żyją w strachu przed uchodźcami. ,,Ci pierwsi byli wdzięczni, ale od kilku lat…” http://niezlomni.com/polsce-miejsce-lud ... zni-kilku/
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1669
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Poprzednia

Wróć do Sprawy mieszkańców gminy Góra Kalwaria

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron