Sposób na karpiszona, czyli rzecz o smażeniu...

Podforum dla osób, które uwielbiają gotować lub jeść coś pysznego! To miejsce dla tych, którzy chcą się podzielić z innymi swoimi przepisami kulinarnymi oraz pomysłami na przepyszne dania. Uwielbiasz dobrą kuchnię? To miejsce dla Ciebie!

Moderator: GTW

Postautor: leny » czw gru 30, 2010 6:01 pm

Spartacus 999 pisze:najwięcej masła w MAśLE jest w (nie reklamuję) pssst... tym z łatami



Kucyk pisze:Ale i bez maszyny to widać, bo rewelacyjnie się klaruje i glutów daje mało.
Plamiate rządzi!


Coś mi tu nie gra,
bo jeśli Kuc pisze że:

Kucyk pisze:Kupując masło zwracać należy uwagę na:


Kucyk pisze:4. Twardość; prawdziwe masło w temperaturze chłodni jest tak twarde, że tylko trochę ustępuje pod silnym naciskiem palca. W każdym razie osełką masła można kogoś ogłuszyć w odróżnieniu od zawsze miękkich fałszywych masełek.


"Masło plamiaste" po wyciągnięciu z lodówki i przebywaniu w warunkach domowych tj. 20 st. C jest bardzo miękkie, i nie przypomina mi zwięzłości, konsystencji masła prawdziwego, które nadal powinno być dość zwięzłe i twarde. Cena tego "masła" nie jest "ceną na masło", gdzie w Kauflandzie kupujesz je za 3,6 zł (chyba) za kostkę.

Dla mnie plamiaste to produkt masłopodobny.
Awatar użytkownika
leny
 
Posty: 514
Rejestracja: pt cze 12, 2009 8:49 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Postautor: Kucyk » czw gru 30, 2010 7:32 pm

He, proszę o zwrócenie uwagi na słowa
w temperaturze chłodni

Tłuszcze typu margaryna, powstające z olejów jadalnych, mają swoją konsystencję (prawidłowo należało by użyć słowa: lepkość) dość stabilną. Ciepłe czy zimne się rozsmarować dają.Prawdziwe masło charakteryzuje się tym, że w temperaturze 20*C jest całkowicie inne niż gdy ma 15* mniej.

A na koniec Klasyk coś o maśle powie,
Bo Kucowi od piwa się kolebie w głowie:

Rozwarły się podwoje, coś tam z cicha trzasło
I wjechał [cenzura] w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło.
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Postautor: Agnieszka_G » czw gru 30, 2010 8:59 pm

Kuc a nie powinieneś napisać tego po 22 ? :P 8)
Awatar użytkownika
Agnieszka_G
 
Posty: 640
Rejestracja: czw lip 03, 2008 8:01 am
Lokalizacja: Z wioski

Postautor: Kucyk » czw gru 30, 2010 9:43 pm

Myślę, że kwestia krojenia masła nie zmienia się w zależności od pory...

A swoją drogą, to muszę spróbować rybek smażonych na akcentowanym przez Leny'ego oleju palmowym zwanym fryturą.Mam go jeszcze z 5kg i wbrew nazwie nie jest to płynny produkt, a biała masa twarda w temperaturze pokojowej że trzeba ją toporkiem rąbać. Jest to tłuszcz który jest najtrwalszym z używanych do smażenia. Utlenianie jego jest znikome, wytrzymuje 200*C w pracy ciągłej, a punkt dymienia to 230*C (dla masła klarowanego 252*, więc znów moje masełko jest górą). Smak ciekawy - kto jadł frytki w Mak Adolfie ten zna go - ale jednak jest to smak. A mi w karpiowym szaleństwie zależało aby rybuchnę usmażyć na czymś, co smaku nie ma, a przynajmniej smaku nie zmienia.
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Postautor: Kucyk » ndz sty 16, 2011 6:41 pm

Przez tydzień testowałem Masło Klarowane 99,8% z Mlekowity.
No i wyniki testów są powalające. Tłuszcz nawet ogrzany do temperatury dymienia po ochłodzeniu nie zmienia ani zapachu, ani koloru. Po stopieniu jest idealnie przejrzysty niczym woda. Brak jakiegokolwiek własnego smaku czy zapachu. Nie zabarwia się od smażonych potraw. Po prostu prawie ideał.
Piszę prawie gdyż masło jest jednak dość drogie - w Oszą za wiaderko 0,5kg trzeba dać 16zł. Nie ulega jednak wątpliwości, że jakość potraw jest warta tych pieniędzy. No, chyba że zamierzamy usmażyć sobie kaszankę z cebulą...

W przyszłym tygodniu porównam właściwości samodzielnie sklarowanego masła.
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Postautor: stentonik » pn sty 17, 2011 9:18 pm

Kucyk pisze:No, chyba że zamierzamy usmażyć sobie kaszankę z cebulą...


W imieniu obżartej kaszanką z cebulą rodziny, dziękuje za inspirację i pomysł na dzisiejszą kolację. :P
Awatar użytkownika
stentonik
 
Posty: 4102
Rejestracja: pn wrz 10, 2007 7:57 pm
Lokalizacja: Kradziejów;)

Postautor: Agnieszka_G » wt sty 18, 2011 8:31 am

Zaraz Kuc się zapyta na czym smażyłeś kaszankę 8)
Awatar użytkownika
Agnieszka_G
 
Posty: 640
Rejestracja: czw lip 03, 2008 8:01 am
Lokalizacja: Z wioski

Postautor: stentonik » wt sty 18, 2011 9:52 am

Na off topie, czyli smalcu ze skwarkami :)
Awatar użytkownika
stentonik
 
Posty: 4102
Rejestracja: pn wrz 10, 2007 7:57 pm
Lokalizacja: Kradziejów;)

Postautor: Kucyk » wt sty 18, 2011 10:21 am

Ja zazwyczaj smażę na patelni, ale może macie rację - w tym tkwi przyczyna, że jestem dziwny i nikt mnie nie lubi, a kiedy byłem mały to żeby bezpańskie pieski chciały się ze mną bawić, musiałem sobie kiełbasę na szyi wieszać...

Kontynuując OT - w sumie to nic nie stoi na przeszkodzie co bym i ja dziś na śniadanko kawior zasunąć. :P
I na koniec kawał: jadł Murzyn surową kaszankę i odgryzł sobie palec. Hłe,hłe,hłe!
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Postautor: Kucyk » śr gru 21, 2011 8:11 pm

W związku z powtarzającymi się pytaniami typu "jak zrobić karpia aby był smaczny?" powtórzę:

£atwe początki.

1. Kup rybę żywą z żabieńca.
2. Przywieź ją żywą do domu możliwie szybko i, jeśli nie możesz akurat jej sprawić, umieść w wanience czy innym naczyniu wypełnionym zimną wodą i stojącym na zewnątrz.
3. Przygotuj grubą warstwę gazet na stole, deskę, pałkę drewnianą, nóż ostry. Zlew opróżnij z naczyń i wypłucz z płynu do mycia. Lewą rękę odziej w szorstką rękawicę.

Teraz poleje się krew.

4. Karpiocha wyjmujesz z wody, stawiasz na brzuchu i przytrzymujesz za grzbiet lewą ręką. Silnym uderzeniem pałki ponad oczami rybę ogłuszasz.
5. Cały czas podtrzymując rybę w pionie ostrym nożem wykonujesz pionowe cięcie rozpoczynające się ok. 2 cm od początku "garba" za głową a kończące za płetwami piersiowymi. Ma to być jedno, konkretne cięcie, a nie jakieś rzeźbienie.
6. Po kilku sekundach cała krew z ryby schodzi. Po podniesieniu ryby zdejmij, zawijając do wewnątrz, kilka warstw brudnej gazety wewnątrz z łbem i usuń ze stołu. Teraz połóż rybę na boku i końcem noża wykonaj cięcie od odbytu ku przodowi. Nóż nie może być wprowadzony za głęboko, aby nie przeciąć woreczka żółciowego.
7. Palcami oddziel wnętrzności od mięsiwa z obu stron brzucha i jednym ruchem od tyłu ku przodowi wywal towar. Po czym obmyj dokładnie truchło w zimnej wodzie z resztek krwi.

Pamiętajcie - jeśli od razu rybie nie urżnie się łba (tylko np. zacznie ją skrobać) to krew pozostawiona nawet na kilka minut stężeje w mięsie i karpiel będzie miał posmak mułu.

Do dzieła!

Następuje usunięcie łusek, następnie porcjowanie. Ale forma podania to już rzecz gustu, ja preferuje pół-filety z zachowaniem długich bocznych ości ale usunięciem kręgosłupa, ogona i płetw.

8. Solenie - grubą solą sypaną szczodrze garścią - czas pół godziny. Można też delikatnie natrzeć drobną solą i pozostawić na noc.
9. Bezpośrednio przed smażeniem wlewamy na kawałki ryby sok z cytryny i całość mieszamy minutę - powoduje to ścięcie śluzu który odpada od skóry. Po tym kawałki zalewamy zimną wodą i płuczemy dokładnie z kłaczków zestalonego śluzu który sam schodzi w wodzie.
10. Po oprószeniu mąką smażymy wolniutko na głębokim, sklarowanym maśle zawsze poczynając od osmażenia kawałków od strony skóry przez 8-10 minut. Potem boczki po 5 minut. I znów skórka i jeszcze raz boczki. Całość smażenia przeciętnych, solidnych porcyjek powinna wynieść ok. 25 minut.

Finał.

11. Podawać maksymalnie gorące prosto z patelni ciesząc się ze świąt, choinki i aromatu gorącego masła.
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Postautor: Kucyk » pn lut 20, 2012 2:01 pm

Dziś o maśle i przysłowiu "Co drogie to miłe, co tanie to zgniłe"

Jak niektórzy wiedzą, w kuchni stosuję dość duże ilości tzw. masła klarowanego. Można kupić je w Oszą gotowe w wiaderkach półkilowych z Mlekowity, ale że Kuc to chytre zwierze - postanowiłem zaoszczędzić i samemu takową fryturę zrobić. Nabywałem zatem duże batony masła osełka górska firmy Sobik które wiadomo - do gara, roztopić na małym płomieniu, wygrzać na minimalnym przez pół godziny, farfocle oddzielić sącząc przez ręcznik papierowy. Otrzymywałem idealnie klarowny, złoty niczym poranny mocz, tłuszcz.
Ale człowiek kombinuje i skąpstwo czasem bierze górę. Zauważyłem że na Oszołomowskiej półce koło owej osełki górskiej spoczywa masło osełka wiejska firmy Jana, które jest tańsze w przeliczeniu na kilogram o ponad złotówkę od tego Sobikowego - kosztowało chyba tylko 25,50! No to załadowałem koszyk.
Problem zaczął się gdy przyszło do klarowania. Otóż to shit, co by z nim nie kombinować, jest cały czas mętne i śmierdzi krowim cycem. Nijak ma się do przeźroczystego tłuszczu który zwie się masłem klarownym. Nie wiem czy to nie jest w ogóle jakaś masa masłopodobna. No nic, wlałem je do wiaderka i oznaczyłem trupią czachą - będę używał jego do przyrządzania potraw dla gości którzy mi podpadli. No przecież go nie wyrzucę!
A tak na koniec, to wydaję mi się że jakby przeliczyć ile zaoszczędzam samemu klarując masło, to będzie tego... To wyjdzie zerowa oszczędność finansowa, za to kilka garów do mycia w promocji gratis.
Tak, wiem - szorowanie zalanej tłuszczem kuchni - bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą Skarbonka.
Obrazek
Z założenia co drugie słowo to: dziękuję, proszę, przepraszam - z tytułu oszczędności czasu i na rzecz "konkretyzacji" części z nich nie będę pisał, co nie zmienia faktu, że są w domyśle.
Awatar użytkownika
Kucyk
 
Posty: 1481
Rejestracja: pt maja 15, 2009 9:06 pm
Lokalizacja: Z wąskiego toru

Poprzednia

Wróć do Kulinarne szaleństwa mieszkańców

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 3 gości

cron