Masz kredyt we frankach?

Jeżeli masz niepoukładane myśli, które nie pasują do głównych kategorii forum, to miejsce odpowiednie dla Ciebie. Zamieszczamy tu rozbiegane myśli szalonej głowy. W związku z tym, że to wolna strefa, to ta część forum jest pod ścisłym nadzorem moderatorów.

Moderator: GTW

Masz kredyt we frankach?

Postautor: barbarzyn » pn lip 31, 2017 7:36 am

Oj ratują się biedni frankowicze jak mogą.
barbarzyn
 
Posty: 39
Rejestracja: pt sie 09, 2013 11:56 am

Frank za drogi? Możliwe że będzie kosztował nawet 3 zł

Postautor: Kacperek » ndz sie 06, 2017 6:27 pm

Dlaczego nagle inwestorzy odwrócili się od waluty, której siła zaskakiwała przez ostatnie lata? Od 24 lipca frank szwajcarski (CHF) jest najsłabszą walutą na świecie wśród 31 gospodarek krajów rozwiniętych oraz rozwijających się - pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

W kilkanaście dni frank bardzo wyraźnie stracił na wartości: 4 proc. w relacji do euro oraz do złotego, 5 proc. do forinta. Jakie są przyczyny tendencji spadkowej i czy to już kres obniżek?

Szwajcarska waluta od lat uchodziła za "bezpieczną przystań", a takie określenie wynikało z mocnej pozycji gospodarczej alpejskiego kraju, widzianej głównie poprzez bilans rachunku obrotów bieżących. Szwajcarską gospodarkę praktycznie co roku cechowała nadwyżka w wymianie towarów i usług oraz w bilansie zysków z inwestycji zagranicznych.

W ciągu ostatnich 20 lat owa nadwyżka wynosiła średnio ok. 10 proc. PKB rocznie, co z jednej strony oznacza najwyższe poziomy na świecie, a z drugiej stałą, fundamentalną przewagę popytu na franka nad jego podażą.

Minione dwie dekady składały się jednak nie tylko z samych wzrostów szwajcarskiej waluty. Na początku bieżącego millenium kończył się bowiem 6-letni trend słabego franka, gdy przez sześć lat CHF stracił do dolara aż 40 proc. wartości, a w połowie 2001 r. kosztował zaledwie 2,2 zł.

Drugi, już szerzej znany, trend osłabiający franka zbiegł się w czasie z wysypem kredytów denominowanych w szwajcarskiej walucie i sprowadził CHF z ponad 3 zł do 2 zł. Ponieważ jednak w tym czasie nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Szwajcarii była nadal bardzo wysoka, nasuwa się wniosek, że dużo większy wpływ na walutę wywierają inne czynniki niż wymiana handlowa czy zyski przedsiębiorstw osiągane za granicą.

Przepływu kapitału uzależnione od koniunktury

Skoro saldo rachunku bieżącego nie tłumaczy w pełni zachowania się waluty, warto zwrócić uwagę na przepływy finansowe. Zyski wypracowane przez szwajcarskie przedsiębiorstwa albo wracają do kraju, albo są reinwestowane zagranicą. Ten drugi przypadek zachodzi wtedy, gdy koniunktura globalna jest względnie dobra. Dlatego właśnie w latach 1996-2001 oraz 2004-2008 frank się osłabiał - zgromadzony wcześniej kapitał wypływał wtedy z kraju.

Po światowym kryzysie finansowym z końca minionej dekady do wcześniejszych przepływów szwajcarskiego kapitału dołączyły również te związane z obawami o kondycję strefy euro. Przez kilka lat nie tylko zagraniczne inwestycje Szwajcarii zostały ograniczone, ale również napłynął obcy kapitał (także spekulacyjny). To ten element stał się główną przyczyną rezygnacji SNB z utrzymywania stałego kursu wymiany EUR/CHF - w połowie stycznia 2015 r.

Jednak SNB nie skapitulował całkowicie. Władze monetarne zdecydowały się obniżyć stopy procentowe do minus 0,75 proc., by zniechęcać do nabywania franka. Nadal trwały także interwencje walutowe w olbrzymiej skali, które zmniejszały presję wzrostową na CHF.

W ciągu ostatnich siedmiu lat rezerwy walutowe Szwajcarii zwiększyły się o ponad 600 mld franków (ze 100 do 720 mld). W tym samym okresie udało się wygenerować nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących na poziomie w sumie 450 mld franków. W rezultacie, aktywa nabywane przez SNB za granicą (obligacje oraz akcje) niwelowały nie tylko dodatni rachunek obrotów bieżących, ale również przynajmniej częściowo napływ kapitału z zagranicy.

Teraz już nikt nie chce franka?

Połączenie interwencji walutowych z ujemnymi stopami procentowymi w Szwajcarii oraz malejące zagrożenie poważniejszymi problemami strefy euro po wyborach we Francji przyczyniły się do osłabienia franka pod koniec pierwszej połowy roku.

Silne spadki kursu CHF w minionych dwóch tygodniach to już jednak efekt rosnącego strachu. Zgromadzony we franku kapitał wyraźnie zaczął tracić na wartości. Tworzy się sytuacja, w której inwestorzy lokujący środki w szwajcarskiej walucie nie tylko ponoszą straty na ujemnym oprocentowaniu, ale wartość ich aktywów staje się coraz niższa ze względu na słabszego franka.

Mieszkanie czy dom?

W rezultacie, doprowadziło to do paniki, która przeceniła franka o ponad 4 proc. w ciągu ledwie dwóch tygodni. Do bieżących trendów również może dołączyć większa chęć sprzedaży franka i inwestycji poza granicami Szwajcarii przez lokalne przedsiębiorstwa. One także mogą się bać, że przy dalszym osłabieniu się CHF przyszłe zagraniczne inwestycje staną się droższe.

Obecny trend może być także wspomagany przez zachowanie się kapitału portfelowego. Więksi inwestorzy mogą w pewnym momencie uznać, że frank stanie się jeszcze słabszy niż obecnie. W powiązaniu z utrzymaniem ujemnych stóp procentowych będzie to wspierać strategię carry trade, gdzie pożyczone i wymienione na lokalne waluty franki będą inwestowane w obligacje skarbowe krajów rozwijających się. Konsekwencją takiego podejścia będzie dalsze obniżenie się wartości CHF.

Utrzymanie się bieżących tendencji oraz zwiększenie się popularności carry trade finansowanego we franku może doprowadzić do scenariusza, w którym szwajcarska waluta zmieni status z bezpiecznej przystani, oferującej ochronę kapitału, na gorącego kartofla, którego nikt nie będzie chciał trzymać ze względu na spodziewane straty. Mogłoby to również doprowadzić do sytuacji, że frank w relacji do złotego będzie notowany w kolejnych kwartałach bliżej granicy 3 niż 4 zł. https://finanse.wp.pl/frank-za-drogi-mo ... 278533249a
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1724
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Powiat Piaseczyński

Frank już po 3,70 zł - masz kredyt we frankach?

Postautor: Kacperek » wt sie 08, 2017 6:02 pm

Frank już po 3,70 zł. To nie koniec. Oto powód, dla którego szwajcarska waluta może się jeszcze osłabić http://next.gazeta.pl/next/7,151003,222 ... powod.html
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1724
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Powiat Piaseczyński

Ustawa spreadowa coraz bliżej

Postautor: Filip » wt sie 15, 2017 12:01 pm

Obrazek

Banki oddadzą frankowiczom pieniądze, które nieuczciwie na nich zarobiły. Ustawa spreadowa coraz bliżej. Frankowicze dostaną z powrotem po kilka-kilkanaście tysięcy złotych, a banki będą musiały odpisać nawet 10 mld zł. Takie będą efekty od dawna zapowiadanej przez prezydenta ustawy spreadowej, nad którą wciąż trwają prace. Frankowicze liczą jednak na znacznie więcej.

Prezydent Andrzej Duda już rok temu przedstawił swój projekt ustawy spreadowej, ale do dziś przepisy te nie weszły w życie. Prace nad ustawą toczą się w bardzo powolnym tempie, ale wszystko wskazuje na to, że ostateczna wersja będzie zbliżona do projektu prezydenckiego.

O co chodzi ze spreadami? Spread to różnica między kursem kupna a sprzedaży waluty, w której denominowany był kredyt.

Problem polega na tym, że banki często wykorzystywały swoją dominującą pozycję nad kredytobiorcą i w okresie wpłaty kolejnej raty narzucały bardzo niekorzystny kurs wymiany waluty.

W jaki sposób problem ten chce rozwiązać prezydent? Jego projekt zakłada, że zwrot spreadów będzie dotyczył nie tylko obowiązujących umów, ale również tych, które już wygasły.

Mało tego, zwrot spreadów ma dotyczyć także osób, które prowadziły działalność gospodarczą, ale nie dokonywały odpisów amortyzacyjnych ani nie wliczały ich w koszty prowadzenia działalności.

Chodzi o umowy zawarte w okresie od 1 lipca 2000 r. do 26 sierpnia 2011 r., kiedy weszła w życie ustawy antyspreadowa, która zniosła proceder zarabiania banków na różnicy kursu kupna i sprzedaży waluty.

- Prawdopodobnie oznacza to, że większość tych kredytobiorców dostanie kwotę zwrotu w wysokości od kilku do kilkunastu tysięcy złotych - mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl ekonomista Paweł Majtkowski.

Dla frankowiczów nie jest to jednak to, na co liczyli. Pamiętają Andrzejowi Dudzie jego obietnice przewalutowania kredytów "po kursie sprawiedliwym" i wciąż domagają się większej pomocy ze strony państwa.

Dla banków ustawa spreadowa to i tak spory koszt. Z wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego, wynika, że wejście w życie zaproponowanych przez prezydenta przepisów to obciążenie sektora bankowego kwotą ok. 10 mld zł. https://finanse.wp.pl/banki-oddadza-fra ... 671563393a
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Propozycja prezydenta dla frankowiczów: przewalutowanie kred

Postautor: weronika » czw sie 17, 2017 11:17 am

Kancelaria Prezydenta przecięła spekulacje: nowy pomysł na przewalutowanie kredytów we frankach na złote nie wyklucza zwrotu dłużnikom części różnic kursowych. Prezydent Andrzej Duda chce przeforsować obydwie propozycje. http://wyborcza.pl/7,155287,22238558,pr ... zwrot.html
weronika
 
Posty: 750
Rejestracja: pn lut 11, 2008 10:04 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Masz kredyt we frankach?

Postautor: hektor » czw sie 17, 2017 2:45 pm

Znam wiele osób, które nie podjęły tego ryzyka, spodziewając się pewnych zmian w kursach waluty i wzięły kredyty w zł. One na tym nie straciły, bywały sytuacje, w których na kredytach się zarabiało, wiec czy wtedy bylibyśmy zmuszeni oddawać pieniądze bankom?

Moja rodzina stracila na kredycie we frankach kilkadziesiat tysiecy, ale czy nie na tym polegalo ryzyko? Ciezko teraz odkrecac cos co po prostu tak funkcjonuje od wielu lat i jest kwestia nieprzewidywalna...
hektor
 
Posty: 9
Rejestracja: pn sie 07, 2017 1:17 pm

PKO BP ma ofertę dla frankowiczów

Postautor: Filip » śr sie 23, 2017 5:52 pm

W ciągu kilku tygodni największy polski bank ma zaoferować swoim klientom przewalutowanie kredytów frankowych. To pierwsza instytucja, która zdecydowała się na taki krok. Nie wiadomo jednak, ilu klientów zechce skorzystać z takiego rozwiązania. Jak informuje "Puls Biznesu", prace nad odpowiednimi regulacjami są już na ukończeniu i jesienią PKO BP powinien ruszyć z ofertą dla frankowiczów. Co najważniejsze, zostanie ona skierowana tylko do tych o najtrudniejszej sytuacji finansowej, czyli tych, którym rata pochłania przynajmniej 65 proc. dochodu.

czytaj więcej: https://www.pb.pl/przewalutowanie-czas-zaczac-869044
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

PKO BP zamraża prace nad odwalutowaniem kredytów frankowych

Postautor: Filip » wt sie 29, 2017 3:59 pm

Filip pisze:W ciągu kilku tygodni największy polski bank ma zaoferować swoim klientom przewalutowanie kredytów frankowych.

Obrazek

PKO BP zamraża prace nad odwalutowaniem kredytów frankowych. PKO Bank Polski miał "wczesną jesienią" ruszyć z akcją przewalutowywania kredytów "frankowych" na złotowe. Ale nie zrobi tego - właśnie przystopował prace nad tym rozwiązaniem.

O decyzji banku poinformował podczas konferencji prasowej prezes banku, Zbigniew Jagiełło. „Odwalutowanie” kredytów walutowych miało rozpocząć się w PKO BP już za kilka tygodni. Miało polegać na takiej konwersji kredytu, aby rata nowego zobowiązania była taka sama jak dotychczasowego zobowiązania we frankach. To w niektórych przypadkach wymagałoby od banku umorzenia klientom części zadłużenia.

Propozycja nie byłaby dedykowana wszystkim kredytobiorcom, ale wyłącznie tym, którzy na opłacenie raty wydają co najmniej 65 proc. dochodów. W takiej sytuacji, według szacunków banku, jest co dziesiąta osoba z kredytem walutowym.
Dlaczego na ostatniej prostej PKO BP zamroził prace nad propozycją dla frankowiczów? Chodzi o to, że bank chciałby poczekać na wejście w życie najnowszej wersji prezydenckiej „ustawy frankowej”. Przedstawiony na początku sierpnia przez Kancelarię Prezydenta zakłada utworzenie tzw. Funduszu Restrukturyzacyjnego. Gdyby takowy powstał, PKO Bankowi Polskiemu (i rzecz jasna innym bankom) bardziej opłacałoby się wychodzenie do klientów z propozycjami przewalutowania. Trudno się więc dziwić PKO BP, że ten postanowił wstrzymać prace nad rozwiązaniem. - Czekamy na dalsze procedowanie projektu prezydenckiego i w pierwszej kolejności będziemy go realizowali – komentuje Jagiełło.

O co konkretnie miałoby chodzić w Funduszu Restrukturyzacyjnym? Każdy bank co kwartał „wrzucałby” do niego 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów walutowych (rocznie cały sektor wyłożyłby ok. 3,2 mld zł, czyli ok. 20 proc. jego zysków). Przez pół roku składka danego banku miałaby służyć wyłącznie jemu - tzn. gdyby bank „odwalutował” frankowiczom czy posiadaczom innych kredytów walutowych ich zobowiązania, to mógłby sobie z wpłaconej składki „zrefundować” różnicę bilansową między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji. Do pośpiechu ma motywować fakt, że składka „niewykorzystana” przez pół roku trafiłaby do wspólnej puli i mogłyby z niej skorzystać inne banki. http://next.gazeta.pl/next/7,151003,222 ... owych.html
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Manipulował i straszył klientów szokujące zeznania sprzedawc

Postautor: Beata » sob wrz 02, 2017 1:37 pm

W zaledwie 35 minut były pracownik banku oferującego kredyty frankowe wsypał całe środowisko doradców finansowych oraz same instytucje finansowe. Podczas procesu pomiędzy bankiem, a klientem, posiadaczem kredytu frankowego, ujawnił kulisy transakcji. Jak manipulował klientami, stosował sztuczki psychologiczne i niemoralne działania, by podpisali umowy - jak się później okazało niekorzystne.

"Zarówno wynagrodzenie moje, jak i banku było dużo wyższe w przypadku przekonania klienta do kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Były stosowane standardowe argumenty sugerujące klientowi, aby wybrał kredyt, że jest to dla niego tańsze, że rata jest niższa niż w złotówkach i był cały arsenał argumentów który miał sugerować, że to rozwiązanie jest lepsze" - powiedział sądowi pracownik banku.

Zeznania z toczącej się sprawy przeciwko bankowi ujawnił na portalu społecznościowym oraz stronie frankowicz.info jeden z wojujących z bankiem klientów. To dowód na to, że z chęci szybkiego zarobku banki i ich pracownicy wciągali nieświadomych klientów w pułapkę kredytów walutowych. Dzięki ofercie kredytu frankowego bank mógł od razu osiągać spektakularne zyski.

"Polegało to na tym, że 1 mln złotych był kredyt i kurs wynosił 2 zł to bank stosował swoje indywidualne, własne widełki kursu kupna i sprzedaży. Jeśli klient uruchamiał kredyt, to był on przeliczany po kursie kupna, a klient zwracał w ratach po większym kursie [red. sprzedaży] . Spread się zmieniał, stanowił dodatkowy koszt dla klienta rzędu 10 procent. Więc przy kredycie kilkumilionowym był to przychód banku na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych" - czytamy dalej.

Bank potrzebował dobrych wyników

Jak wynika z zeznań doradcy już na początku współpracy bank zagwarantował sobie świetny zysk z umowy. Po kilku latach doszło jednak do kryzysu walutowego. Frank raptownie się umocnił, a klienci byli przerażeni rosnącymi ratami. W tarapaty wpadają również sami bankowcy. Ponieważ akcjonariusze banków traktują ryzyko niespłacania kredytów walutowych jako poważne, akcje banków spadają na giełdzie. Do akcji znowu wkraczają doradcy finansowi banku.

Dowiadujemy się, że gdy kondycja banku była mocno zagrożona, aby podtrzymać publikowanie dobrych wyników finansowych zarząd banku wdrożył pomysł podpisywania z klientami uwikłanymi w kredyty walutowe serii aneksów. rzekomo miały one chronić klientów przed ryzykiem dalszego umocnienia się kursu waluty. W praktyce nie dawały klientom korzyści, przysparzajać "horrendalnie wysokich kosztów". W ten sposób bank zarabiał jeszcze raz na klientach, powiększając im saldo zadłużenia o 1-2 procent kwoty kredytu.

Straszyłem, a klienci nie wiedzieli co podpisują

Oferowaliśmy je strasząc klientów, że jest kryzys i może być jeszcze gorzej. Miały one dawać poczucie bezpieczeństwa, a kosztowały go z góry określoną prowizję - zeznał pracownik banku. - Moją rolą było za wszelką cenę sfinalizowanie aneksu, dlatego podejmowałem wszystkie działania, sztuczki psychologiczne, manipulacje, aby to zrealizować. Klienci nie mieli świadomości co podpisują. Było to tak skonstruowane, że 99 procent doradców nie była w stanie tego zrozumieć, a tym bardziej klient" - powiedział . Następnie dodał, że na tym strachu bank zarabiał nieuzasadnione kwoty. "Marża i profit to było o wiele za dużo.

Po tym wszystkim sąd zarządził krótką konfrontację z klientem banku. Jego historia była już typowa i banalna. Wziął kredyt na zakup nieruchomości. Mimo spłacania kredytu przez 10 lat saldo zadłużenia zwiększyło się dwukrotnie. Siedzi w długach po uszy, bez szans na ich spłatę do końca życia.

Podobne relacje pracowników instytucji finansowych opisał dziennikarz Paweł Reszka w książce pt. "Chciwość jak nas oszukują wielkie firmy". Co innego jednak wypowiedzi nieoficjalne, a co innego spowiedź doradcy finansowego z imienia i nazwiska. W tym wypadku szczerość 32-letniego ekonomisty wynikała stąd, że nie jest on już pracownikiem banku. Z zeznań wynika, że targany wyrzutami sumienia 2 lata nosił się z myślą o odejściu.

Toczące się w sądach sprawy przeciwko bankom liczone są już w dziesiątkach tysięcy. Pierwsi klienci uzyskali nawet korzystne wyroki o czym pisał serwis Money.pl. Na przykład unieważnienia umowy kredytu indeksowanego do CHF, co skutkuje zwrotem przez bank pobranych wcześniej spreadów. Kilkoro Frankowiczów wywalczyło spłatę kredytu w złotówkach i to tylko w kwocie wypłaconej przez bank na zakup nieruchomości. Zupełnie inne stanowisko reprezentuje Związek Banków Polskich. Upiera się, że klienci mieli świadomość ryzyka walutowego, a skala procesów sądowych z bankami wynika z agresywnej i antybankowej retoryki prawników. To adwokaci wkręcają klientów banków w procesy.

https://finanse.wp.pl/manipulowal-i-str ... 681379969a
My kobiety jesteśmy aniołami, a gdy się nam podetnie skrzydła, lecimy dalej - na miotle:)
Awatar użytkownika
Beata
 
Posty: 1755
Rejestracja: śr lut 10, 2010 4:15 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Masz kredyt we frankach?

Postautor: Tulipano_0602 » czw wrz 07, 2017 9:02 am

To tu jest więcej o tym:

"Tych umów nie rozumiało 99% pracowników banku. A klienci podpisywali".
http://samcik.blox.pl/2017/09/Tych-umow-nie-rozumialo-99-pracownikow-banku-A.html


Bankowiec pod przysięgą: “Umowy były tak skonstruowane, że ludzie nie wiedzieli co podpisują”. Kto pójdzie siedzieć?

https://subiektywnieofinansach.pl/zeznania-pracownika-banku-w-sadzie-kredyty-frankowe-klienci-nie-wiedzieli-co-podpisuja/
Tulipano_0602
 
Posty: 723
Rejestracja: ndz maja 04, 2008 8:29 pm

Frankowicze proszą Jarosława Kaczyńskiego o spotkanie

Postautor: Filip » pt wrz 15, 2017 7:39 pm

Grupujące frankowiczów Stowarzyszenie "Stop Bankowemu Bezprawiu" (SBB) wystosowało list, w którym zwróciło się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z prośbą o spotkanie, by bezpośrednio przekazać mu informację o sytuacji posiadaczy walutowych kredytów mieszkaniowych.

W liście do prezesa PiS, opublikowanym w czwartek na stronie SBB i podpisanym przez prezesa SBB Arkadiusza Szcześniaka, Stowarzyszenie prosi o spotkanie "umożliwiające bezpośrednie przekazanie informacji na temat naszej sytuacji oraz przedyskutowanie realnych możliwości rozwiązania problemu".

W liście SBB zwraca jednocześnie uwagę na najważniejsze, jego zdaniem, aspekty problemu frankowiczów. Podkreśla, że rząd PiS dostrzegł i próbuje rozwiązać skutki afery reprywatyzacyjnej, w ramach której "bezprawne decyzje wymiaru sprawiedliwości mogły doprowadzić do utraty mieszkania przez nawet 50 tys. Polaków".

Jednocześnie, czytamy w liście, "rząd PiS nie dostrzega dramatu 150 tys. rodzin (czyli kilkuset tysięcy osób), którym wypowiedziano umowy tzw. kredytów +walutowych+".

"Instytucje nadzoru nad rynkiem finansowym nie tylko ukrywają te informacje, ale również ciągle twierdzą, iż kredyty te "dobrze się spłacają". Poziom manipulacji tymi danymi prezentowany przez Komisję Nadzoru Finansowego, a przede wszystkim przez Narodowy Bank Polski pozwalają na określenie takich działań jako szkodliwe dla Państwa Polskiego" - głosi list.

"Szanowny Panie prezesie! Najwyższy czas zrobić porządek w Polsce i posprzątać sektor finansów. To Prawo i Sprawiedliwość ponosi obecnie odpowiedzialność za to, co dzieje się w finansach - krwiobiegu gospodarki. Poszkodowane jest całe społeczeństwo polskie, a beneficjentami jest jedynie wąska +kasta+ bankierów" - pisze SBB.

Jednocześnie autorzy listu kierują do prezesa PiS kilka konkretnych pytań, m.in.: "czy Prawo i Sprawiedliwość zapomniało o 150 tys. rodzin pozbawionych dachu nad głową?"; "czy PiS będzie nadal tolerował licytację majątku na podstawie niekonstytucyjnych przepisów o BTE, także po dacie orzeczenia przez TK o niezgodności tych przepisów z Ustawą Zasadniczą?" oraz "czy PiS pozwoli, by obywatele musieli, ze względu na przewlekłość spraw toczących się w sądach, czekać latami na sprawiedliwość?".

Od jesieni ub. roku w podkomisji sejmowej toczą się prace nad trzema projektami ustaw dotyczącymi "frankowiczów", w tym nad projektem prezydenckim, zakładającym zwrot frankowiczom części spreadów.

Dodatkowo 2 sierpnia br. prezydent skierował do Sejmu projekt noweli pochodzącej z 2015 roku ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Stwarza on nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

Prezydent zaproponował m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Teraz będzie to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają o 50 proc. dochody (dotąd było 60 proc.) - realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto zwiększona zostanie wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. (PAP) https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 65738.html
Awatar użytkownika
Filip
 
Posty: 1752
Rejestracja: pt kwie 06, 2012 3:18 pm
Lokalizacja: okolice

Masz kredyt we frankach?

Postautor: hektor » wt paź 03, 2017 8:49 am

Ludzie traca pieniadze w rozny sposób np. lokując pieniądze na giełdzie. Pożyczka we frankach przy sprzyjających wiatrach mogła być rodzajem inwestycji (i była nie raz, nie dwa), ale tym razem nie wyszło :) Zycie to ryzyko i musimy to zaakceptowac... ja to zrobiłem i dzielnie spłacam... za to drugiej takiej życiowej lekcji juz nigdzie nie dostanę i może o to w tym wszystkim chodzi ;) :rozpacz:
hektor
 
Posty: 9
Rejestracja: pn sie 07, 2017 1:17 pm

Masz kredyt we frankach?

Postautor: Zibi36 » pn paź 23, 2017 9:47 am

Ciekawe macie wypowiedzi i dobrze poczytać czyjeś doświadczenia w sprawie kredytu we frankach. Sam mam podobne, bo już od 11 lat spłacam kredyt w tej walucie.

Jednak podchodzę do tego trochę inaczej. Wiadomo, że teraz kurs franka jest wysoki i wszyscy narzekają, ale nikt nie marudził jak waluta była niedoszacowana (bo taka jest prawda) i ludzie spłacali mniejsze raty niż ci, którzy brali taki sam kredyt na przykład w złotówkach. Później kurs wzrósł. W międzyczasie pomogły nam kantory internetowe (osobiście korzystam i mogę polecić cinkciarz.pl), bo jednak miesięczna rata jest odczuwalnie mniejsza. Tragedii nie ma, ale też nie zostało mi dużo do spłaty.

Po prostu ja to sobie przeliczam na stosunek rat o zaniżonym kursie do tych o zawyżonym i wychodzi całkiem nieźle na moją korzyść.
Zibi36
 
Posty: 3
Rejestracja: pt paź 20, 2017 2:54 pm

Frank najtańszy od czarnego czwartku z 2015 roku

Postautor: Kacperek » czw paź 26, 2017 4:53 pm

Obrazek

W środę po południu kurs franka spadł na kilka chwil poniżej 3,62 zł. Ostatni raz szwajcarska waluta kosztowała tyle w "czarny czwartek" 15 stycznia 2015 roku, kiedy Szwajcarzy gwałtownie zmienili swoją politykę monetarną. Nastroje wśród posiadaczy kredytów frankowych na pewno są teraz dużo lepsze niż z początkiem roku. Wtedy za franka trzeba było zapłacić około 4,05 zł, dzisiaj około 3,62 zł – a więc 10 proc. mniej.

I praktycznie przez cały ten rok kurs franka w dół napędza poprawiająca się sytuacja gospodarcza i polityczna na świecie – szczególnie w Europie – oraz związane z tym pośrednio nadzieje inwestorów na to, że Europejski Bank Centralny w końcu przestanie masowo drukować euro, co czyni w ramach realizowanego programu skupu obligacji z rynku.

Najważniejszym bowiem czynnikiem wpływającym na cenę franka w nieodległej przeszłości w Polsce miały i mają nie wydarzenia polityczne i gospodarcze nad Wisłą, ale notowania franka wobec euro. - Dzisiejsza przecena franka do złotego też jest związana z parą EUR/CHF. Jej notowania rosną o 0,25 proc. do 1,1690, w oczekiwaniu na jutrzejsze wyniki posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Rynek spodziewa się, że bank zakomunikuje zmniejszenie miesięcznych zakupów aktywów do poziomu 40 mld EUR, co miałoby nastąpić z początkiem stycznia 2018 roku – napisał w popołudniowym komentarzu w środę Marcin Kiepas, główny analityk Waluteo.

Nie ma kto kupować franka

Proces ten, zdaniem Marcina Kiepasa, wspierają też lepsze dane makroekonomiczne i wyższa inflacja w strefie euro niż w Szwajcarii, co oznacza, że w przyszłości ECB wcześniej zdecyduje się podnieść stopy procentowe niż SNB. - Ponadto utrzymujące się dobre nastroje na rynkach globalnych również nie zachęcają do kupna franka, gdyż inwestorzy nie potrzebują bezpiecznych inwestycji, bo szukają tych bardziej ryzykownych, ale przynoszących wyższą stopę zwrotu – dodaje.

Czy frank będzie jeszcze tańszy? Na dwoje babka wróżyła. - Rynek wprawdzie jest już wyprzedany, co w każdej chwili może zaowocować wzrostową korektą, ale jednocześnie brak jest poważnych przesłanek mogących sugerować zakończenie trendu spadkowego – uważa analityk z Waluteo.

Rata kredytu tańsza niż trzy lata temu?

Kurs franka wobec złotego spadł już do takich poziomów, przy których możliwe jest, że rata niektórych kredytów denominowanych w szwajcarskiej walucie jest już mniejsza niż tuż przed pamiętnym 15 styczniem 2015 roku.
Frank jest co prawda nadal droższy niż dzień przed ponurą dla wielu kredytobiorców decyzją banku centralnego Szwajcarii, ale równocześnie stopy procentowe w państwie Helwetów są o 50 punktów bazowych niższe niż wtedy - 3-miesięczna stopa LIBOR we franku szwajcarskim kształtuje się obecnie w przedziale od -1,25 proc. do -0,25 proc. http://next.gazeta.pl/next/7,151003,225 ... czone.html
Awatar użytkownika
Kacperek
 
Posty: 1724
Rejestracja: śr maja 13, 2009 5:48 am
Lokalizacja: Powiat Piaseczyński

Frank poniżej 3,60 zł Bank Szwajcarii podaje ile spadnie

Postautor: weronika » pn lis 27, 2017 7:09 pm

Wielu Polaków, szczególnie spłacających kredyty we frankach, pamięta, jak na początku 2015 roku notowania szwajcarskiej waluty skoczyły powyżej 5 zł. Dopiero po prawie trzech latach sytuacja wraca do "normy". Notowania franka spadły poniżej 3,60 zł. To zasługa dobrych nastrojów na świecie i bardzo dobrych wyników polskiej gospodarki. Według wyliczeń banku centralnego Szwajcarii może być jeszcze taniej. Frankowicze w tym roku już mają swoje 500+.

Pierwszy raz od stycznia 2015 roku kurs wymiany szwajcarskiej waluty spadł poniżej 3,60 zł. Wracamy więc do stanu sprzed feralnego "czarnego czwartku", jak nazywa się dzień, w którym bank centralny Szwajcarii (odpowiednik naszego NBP) przestał sztucznie utrzymywać na stałym poziomie notowania franka względem euro. Wywołało to falę umocnienia franka, co miało fatalne skutki dla osób spłacających kredyty walutowe.

Przypomnijmy, że przed decyzją Szwajcarów franka można było kupić po 3,55 zł. Dzień później kosztował już 4,35 zł, a momentami - czego nie widać już na wykresach z perspektywy czasu - notowania dochodziły nawet do 5,20 zł.

Ile jeszcze stanieje? Czy już przewalutować?

Oczywiście część frankowiczów ma obecnie natrętne myśli o przewalutowaniu. Może dobrze byłoby zrezygnować z codziennego nerwowego zerkania na tabele kursowe? Frank wrócił do poziomu sprzed 15 stycznia 2015 r., gdy Szwajcarzy przestali drukować swoją walutę w celu jej osłabienia, czyli są argumenty za takim krokiem.

Ale jak już się weszło w grę, to niestety zawsze będą pojawiały się myśli, że "może być jeszcze taniej i może uda się nadrobić straty". Taki jest już los spekulantów, a nimi niechcący stali się frankowicze.

faktycznie, obecne spadki to wcale nie musi być koniec umacniania się złotego do franka. Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) wylicza na podstawie danych makroekonomicznych, czyli m.in. PKB, inflacji i handlu zagranicznego, jakie powinny być prawidłowe relacje walut, tj. takie, jakie prawdopodobnie ustaliłyby się, gdyby nie było spekulacji na rynku walutowym.

Z najnowszych danych SNB wynika, że właściwym - czy może nawiązując do propozycji nazwy prezydenta Dudy sprzed roku należałoby napisać "sprawiedliwym" - kursem franka do złotego powinien być 3,40 zł.

Frank szwajcarski - bezpieczna przystań

Oznaczałoby to, że frankowicze mogą jeszcze odzyskać 6 proc. wartości swoich kredytów. A nie jest też wcale powiedziane, że złoty po latach niedowartościowania względem franka nie odreaguje w druga stronę i nie zacznie być przewartościowany. Tak naprawdę wszystko zależy od wyników naszej gospodarki i stabilności budżetu państwa, a te chwilowo prezentują się bardzo dobrze.

Według banku centralnego Szwajcarii największe niedowartościowanie względem franka polski złoty miał feralnego stycznia 2015 r., gdy był wyceniany o 30 proc. za nisko. Z kolei największe przewartościowanie było 31 lipca 2008 r., czyli w apogeum szału na hipoteczne kredyty walutowe. Frank kosztował wtedy zaledwie 1,97 zł.

Frankowicze mają w tym roku swoje 500+

Poniedziałkowy spadek franka do złotego sprawia, że złotowa wartość kredytów frankowych poważnie się kurczy. Według najnowszych danych NBP na koniec września Polacy mieli do spłacenia 116 mld zł kredytów we frankach. Tylko z powodu spadku kursu wartość zobowiązań spadła w niecałe dwa miesiące o aż 5,2 mld zł. Od początku roku wartość kredytów obniżyła się już więc łącznie o około 24 mld zł. To prawie równowartość wypłat na 500+.

Ile zaoszczędził przeciętny frankowicz? Zestawiając dane NBP o łącznej wartości kredytów walutowych (nie tylko frankowych) na poziomie 141 mld zł na koniec września z tym, co podaje BIK, tj. że na koniec czerwca było 1,047 mln osób obsługujących kredyty mieszkaniowe w walutach obcych, otrzymujemy przeciętną wartość kredytu pozostającego do spłaty na poziomie 135 tys. zł.

Można więc wyliczyć, że przeciętny spłacający zaoszczędził na kapitale do spłaty 6 tys. zł. Drugie 6 tys. zł zaoszczędzi, jeśli kurs franka dojdzie do poziomu 3,40 zł, czyli kursu "sprawiedliwego" według szwajcarskiego banku centralnego.

Skąd się biorą spadki franka?

Jak podkreśla Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB, ostatnia przecena szwajcarskiej waluty i jednoczesne umocnienie złotego to efekt bardzo dobrych nastrojów na światowych rynkach, ale także świetnych danych makroekonomicznych w Polsce i Europie.

- W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy również szereg danych makro, w zasadzie w komplecie pozytywnych dla złotego - podkreśla Kwiecień. - Najpierw dane za październik z polskiej gospodarki wskazały na bardzo mocny początek czwartego kwartału. Rekordowo dobre były także dane o aktywności biznesowej w strefie euro, gdzie w sektorze przemysłowym możemy mówić o prawdziwym boomie i to pomimo znacznie mocniejszego w tym roku euro - dodaje.

Nasza waluta zyskuje nie tylko dobrymi wynikami gospodarki, ale i na umocnieniu euro - ze strefą euro mamy ścisłe związki ekonomiczne.

- Długi weekend w USA ze względu na Święto Dziękczynienia sprzyjał dobrym nastrojom, szczególnie że napływające dane sugerowały dobre wyniki sprzedaży w tzw. Czarny Piątek. Z kolei nastrojom rynkowym w Europie pomagały doniesienia z Niemiec, gdzie po fiasku rozmów koalicyjnych z FDP i Zielonymi okazuje się, że jednak jest szansa na kontynuację wspólnych rządów z SPD. Takie sygnały wysyłała kanclerz Merkel, która wydaje się zdeterminowana, aby uniknąć przedterminowych wyborów - zauważa ekonomista XTB.

Przypomnijmy, że SPD poniosło w wyborach klęskę tracąc 10 procent poparcia i wydawało się, że jedyną drogą powrotu do władzy jest opozycja. Jednak osłabiona CDU/CSU może zaoferować SPD bardzo korzystny "kontrakt koalicyjny" i właśnie takie rozwiązanie staje się obecnie dla rynków punktem wyjścia. Efekt to wyraźne umocnienie euro wobec dolara i innych walut, w tym właśnie franka. A za euro idzie złoty. https://finanse.wp.pl/frank-ponizej-360 ... 544599169a
weronika
 
Posty: 750
Rejestracja: pn lut 11, 2008 10:04 pm
Lokalizacja: Piaseczno

PoprzedniaNastępna

Wróć do Wolna strefa forum powiatu piaseczyńskiego

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość