Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Pisz tutaj o nurtujących problemach mieszkańców gminy Lesznowola, ich pomysłach oraz propozycjach rozwiązania.

Moderator: GTW

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » sob sie 19, 2017 8:59 am

Ostatnia sesja Rady Gminy Lesznowola okazała się o wiele ciekawsza, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Z tej prostej przyczyny:
2) W dziale 700 – Gospodarka mieszkaniowa rozdz. 70005 – Gospodarka gruntami i nieruchomościami § 4430 – Różne opłaty i składki o kwotę 9.532.500,-zł zwrotu wpłaconej w 2014 r. ww. kwoty z tytułu przedwstępnej umowy użytkowania nieruchomości w Mysiadle.
Wiele wskazuje na to, że jest to zwrot kwoty wpłaconej przez firmę Black, Red, White, która na terenach KPGO Mysiadło chciała budować swój nowy sklep.


Wnioskowanie o zwrot wpłaconej kwoty jest związane z zawirowaniami właścicielskimi gruntów KPGO Mysiadło. W tej sprawie toczą się postępowania w sądach. Najpierw administracyjnych, a teraz powszechnych.
Spadkobiercy właścicieli KPGO Mysiadło braci Eisele walczą o zwrot swoich przedwojennych gruntów, które władze PRL znacjonalizowały i utworzyły na tym terenie PGR Mysiadło. Kolejne wyroki sądów są korzystne dla spadkobierców, a niekorzystne dla przedstawicieli Skarbu Państwa, w tym Gminy Lesznowola.

Przegrana kasacyjna Skarbu Państwa w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Rozprawa w Naczelnym Sądzie Administracyjnym dotyczyła skargi kasacyjnej jaką złożyła Gmina Lesznowola na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o sygnaturze akt: I SA/WA 1707/14 z dnia 28 stycznia 2015 r. W uzasadnieniu wyroku podniesiono, że Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, decyzją z dnia 2 kwietnia 2014 r., nr [...] po rozpoznaniu wniosku Gminy Lesznowola o ponowne rozpatrzenie sprawy, utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z dnia 8 października 2012 r., nr [...] stwierdzającą nieważność orzeczenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 15 stycznia 1949 r., nr [...] w sprawie przejęcia nieruchomości na cele reformy rolnej. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę kasacyjną Gminy Lesznowola dotyczącą wyroku WSA w Warszawie.

Oddalenie powództwa Skarbu Państwa w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
W dniu 15 marca 2017 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa z powództwa Skarbu Państwa, Starosty Piaseczyński i Gminy Lesznowola, przeciwko spadkobiercom przedwojennych właścicieli części terenów dawnego KPGO Mysiadło. Sąd ogłosił swój wyrok w przedmiotowej sprawie: oddalono w całości powództwo Skarbu Państwa! Jednocześnie ustalając, że całość kosztów procesowych pokrywa powód.

Skarb Państwa domagał się ustalenia ważności umowy sprzedaży ponad 29 h gruntu oznaczonej w ewidencji gruntów jako „Osada Mysiadło nr. 2″, zawartej w dniu 16 sierpnia 1939 roku między braćmi Eisele. Zdaniem powoda sprzedaż gruntów w 1939 roku była nieważna, bo sprzedający i kupujący nie uzyskali właściwego zezwolenia administracyjnego, które w tamtym czasie było wymagane na podstawie dekretu z 1 września 1919 roku. Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów postępowania sądowego na stronę powodową.

Sąd zauważył, że takie problemy i sprawy nie są spotykane dość często. Sąd w pierwszej instancji poddał analizie wszystkie okoliczności i przedstawione przez strony postępowania przepisy prawne. Zdaniem sądu to się nie nadawało do uwzględnienia. Sprzedaż gruntu między braćmi Eisele została dokonana przez zastępce notariusza, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Po wojnie Wojewódzki Urząd Ziemski w dniu 20 marca 1947 roku stwierdził, że nieruchomość ziemska „Osada Mysiadło nr.2″ i „Osada Mysiadło nr. 3″ nie podlegają reformie rolnej z dnia 6 września 1944 roku – Ponieważ sprzedaż jest ważna, a nieruchomość swoją wielkością była mniejsza od tych, które dekret rolny obejmował swoim działaniem. Mimo takiego rozstrzygnięcia Minister Rolnictwa i Reformy Rolnej w dniu 15 stycznia 1949 roku uchylił orzeczenie z dnia 20 marca 1947 roku Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego i uznał, że nieruchomość ziemska Mysiadło o powierzchni ponad 74 h podlega reformie rolnej. W ten sposób grunty zostały skomunalizowane na rzecz Państwowego Gospodarstwa Rolnego. PGR w Mysiadle powstał pod koniec lat czterdziestych z upaństwowionych zaraz po wojnie gospodarstw kolonistów niemieckich. Wspomnienia Haliny Bójskiej z książki Mieszkańcy wspominają – Łapmy stare Piaseczno – Pamiętam, jak w latach pięćdziesiątych jeździliśmy ze szkoły zbierać stonkę na polach ziemniaczanych należących do Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Mysiadle(…) Chyba dyrekcja PGR-u miała jakąś umowę z kierownictwem szkoły na Świętojańskiej, bo pod koniec czerwca, w porze kwitnienia ziemniaków uczniowie ratowali je od stonki.

Sąd zauważył, że reforma rolna, którą przeprowadzano w II Rzeczpospolitej Polskiej w 1919 roku, znacząco różniła od tej, którą przeprowadził Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego w 1944 roku. Reforma rolna z 1919 roku nie zabierała wszystkich gruntów rolnych powyżej pewnej pułapu wielkości, a dodatkowo za wykup gruntu właściciel otrzymywał zapłatę od państwa polskiego. Reforma rolna w II RP trwała długo, bo blisko 20 lat, aż do wybuchu II wojny światowej.
Sąd przypomniał obieg prawny umowy z 16 sierpnia 1939 roku – Nieprofesjonaliści udali się do profesjonalisty – notariusza. Notariusza zaprotokołował, potem sprawa trafiła do sądu wieczysto-księgowego, sąd dokonał odpowiednich wpisów. Wtedy nikt nie miał wątpliwości, ani notariusz, ani sąd wieczysto-księgowy. Teraz po 60-latach sąd ma powiedzieć, że to wszystko było nieważne…

Reasumując po rozważeniu wszystkich argumentów sąd uznał, że nie ma podstaw, aby ustalić, że czynność prawna zakwestionowana przez stronę powoda jest nieważna. Dlatego powództwo zostało oddalone! Sąd ma świadomość, że ta sprawa pociąga za sobą ogromne konsekwencje, ale po to jest sąd aby wydawać prawidłowe rozstrzygnięcie.

Spłata umowy przedwstępnej 9.532.500,-zł.
Konsekwencje decyzji sądów w sprawie własności gruntów KPGO Mysiadło już widzimy. Potwierdziła to ostatnia sesja Rady Gminy Lesznowola. Radni przegłosowali w uchwale budżetowej zwrot wpłaconej w 2014 roku kwoty z tytułu przedwstępnej umowy użytkowania nieruchomości w Mysiadle w wysokości 9.532.500,-zł!
Sprawa własności gruntów KPGO Mysiadło jest nadal w obiegu prawnym.

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Zmiana nazwy ulicy w Lesznowoli

Postautor: Kamil M » śr sie 23, 2017 9:11 pm

Choć na ostatniej sesji Rady Gminy Lesznowola w dniu 14 lipca 2017 roku podjęto uchwałę o zmianie nazwy ul. Gminnej Rady Narodowej na ul. Marii Skłodowskiej-Curie, to do dzisiaj na szyldach czy w dokumentach widnieje ta pierwsza. Wszystko przez protest mieszkańców ul. Gminnej Rady Narodowej w Lesznowoli, którzy nie zgodzili się na nową nazwę ulicy. Mieszkańcy w całym procesie decyzyjnym poczuli się pominięci. Dlatego w dniu 20 lipca 2017 roku złożyli na Kancelarię Rady Gminy Lesznowola petycję z 95 podpisami przeciwko podejmowaniu decyzji bez konsultacji z mieszkańcami. - Nie zgadzamy się na nazwę Marii Skłodowskiej-Curie, składamy podanie wraz z listami z prośbą o zmianę na ul. Gminną. Zadali też kluczowe pytanie: Czy samorządowcy liczą się z nami? Odpowiedź na to nurtujące lokalną społeczność pytanie miało paść po raz pierwszy na Komisji Polityki Przestrzennej, Rolnej i Urbanistyki...

Początek komisji dla wszystkich zebranych był dość zaskakujący, bo rozpoczęto dyskusję nad zmianą nazwy Marii Skłodowskiej-Curie nie od wniosku mieszkańców, tylko od wniosku złożonego przez radnego Rady Sołeckiej i Sołtysa Lesznowoli wraz z 8 podpisami z propozycją jak to nazwano skróconej nazwy, jednoczłonowej naszego noblisty Henryka Sienkiewicza...Z taką propozycją uchwały wystąpił referat do merytorycznej komisji o zaopiniowanie rzeczonego projektu...

Dyskusję radnych rozpoczął radny Tomasz Filipowicz, który zwrócił uwagę, że to mieszkańcy ul. Gminnej Rady Narodowej powinni mieć największe prawo decydowania w kwestii nazwy swojej ulicy. - My jako radni z innych okręgów nie powinniśmy wcinać się tym ludziom. Niech to ci ludzie zdecydują jaką będą chcieli mieć nazwę ulicy. Niech mieszkańcy zdecydują, a my ich tylko poprzemy - dodał. Głos przeciwny do radnego Filipowicza zgłosił radny Krzysztof Klimaszewski. - Nie na tym rzecz polegała, że radni wybierają sobie jak chcą...Opierało się to na propozycji przedstawionej przez Radę Sołecką z Sołtysem. Sam wybór dla mnie jako radnego nazwy drogi jest naprawdę bardzo mało ważny...Też opieram się na tym, że prawo pierwszeństwa wyboru mają mieszkańcy tej ulicy - mówił radny. Swojego zdumienia sytuacją nie krył wiceprzewodniczący Rady Gminy Lesznowola Marian Ryszard Dusza. - Jestem zdziwiony, że chcemy jedną z naszych największych uczonych, dwukrotną noblistkę uhonorować właśnie nadając jej nazwę ulicy, a to się spotkało z tak wielkim sprzeciwem...Miałem przyjemność spotkać się z Państwem krótko pod podjęciu tamtej decyzji przez Radę Gminy odnośnie właśnie nadania nazwy ulicy. Słyszałem argumentację, że za długa, że za trudna...Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy ja powiedziałem: "Proszę Państwa jesteście, też macie prawo głosu. Proszę bardzo zaproponujcie. Mamy innych noblistów. Mamy Reymonta, mamy Sienkiewicza". Ta rozmowa na tym się skończyła. W między czasie wpłynęło pismo od Państwa. Nazywacie, że jest to z naszej strony jakieś nadużycie, bo my po prostu nie liczymy się z waszą opinią. Dlaczego to ma uwłaczać noblistom? I na rzecz ul. Gminnej, bo taką proponujecie. Każda droga, która nie jest powiatową, wojewódzką jest drogą gminną...Z naszej strony jest duży upór, bo jako gmina mamy też problemy, czas ucieka. Musimy rozpocząć już działania, bo trzeba wymienić tablice, dokumenty. Tak jak mówię jesteśmy otwarci i proponujemy, aby ta ulica nosiła imię, któregoś z noblistów - zakończył swój długi wywód wiceprzewodniczący Rady Gminy Marian Ryszard Dusza. W nawiązaniu do głosu radnego z Lesznowoli głos zabrała skarbnik gminy Elżbieta Obłuska - Pan radny mówił, żeby nie nazywać kategoriami dróg ulic, bo nie nazywamy powiatowej, wojewódzkiej, gminnej, bo to są kategorie dróg...Każda z dróg gminnych jest drogą gminną...Tylko nosi inną nazwę. Jeszcze chciałbym przypomnieć, że już mamy jednego noblistę - Czesława Miłosza. To jest droga od ul. Jedności, która powstanie do ul. Szkolnej. Jest to droga równoległa do Gminnej Rady Narodowej - zauważyła skarbnik gminy i kontynuowała dalej swoją wypowiedź - Jeśli drogi przechodzą przez grunty prywatne i są to drogi wewnętrzne, to jest potrzebna opinia mieszkańców. W tym przypadku nie jest konieczna opinia mieszkańców...W przypadku, gdy jest to droga kategorii gminnej - podkreśliła skarbnik gminy. Dla mnie powinniśmy słuchać mieszkańców - po raz drugi głos zabrał radny Filipowicz. Przy szkole mamy Sportową i Orną...Mamy Tura, a teraz tutaj wstawimy noblistę...- mówił radny. Jest propozycja od mieszkańców ustosunkowujmy się - ponownie głos zabrał radny Klimaszewski. Jaki jest problem? Jestem dwa lata tu tym radnym i do tej pory przy żadnej ulicy nie było problemów...Bo i tak opieramy się na tym, co chcą mieszkańcy - przypomniał radny.

W dalszej części komisji radni zaczęli się dopytywać ile osób poparło zmianę nazwy Marii Skłodowskiej-Curie na ul. Henryka Sienkiewicza. - Były dwa wnioski. Jeden ma Pan przewodniczący, tu drugi wniosek i na ten wniosek miałam przygotować uchwałę. Podpisało go 8 osób...- dodała urzędniczka gminy. Ten wniosek dotyczył ul. Henryka Sienkiewicza, a pod wnioskiem dotyczącym ul. Gminnej podpisało się, aż 95 mieszkańców! Po wymianie zdań o demokracji i wzajemnym przekrzykiwaniu się głos został oddany mieszkańcom. - Dzień Dobry jestem mieszkańcem ul. Gminnej Rady Narodowej przeszło od 34 lat. Na temat tej sytuacji z nazwą Sienkiewicza nic nie wiedziałem...Nikt się nas nie pytał. Rozmawiałem z rzeszą ludzi i chcieliby Gminnej Rady, albo Gminnej. Żadnego Sienkiewicza...Chciałem przypomnieć radnym, że głosowanie przedłużenia kadencji będzie z czasem i my to uwzględnimy w czasie głosowania za to jak zostaliśmy potraktowani - podkreślił mieszaniec Lesznowoli. Dalej głos w dyskusji zabrał Marcin Wdowrzyński, który odniósł się do konsultacji społecznych jakie przeprowadzili mieszkańcy - Marii Skłodowskiej-Curie i Henryka Sienkiewicza to co Państwo mówią, że było takie zapotrzebowanie społeczne...Naszego społeczeństwa, które mieszka przy tej ulicy nikt się nie zapytał...Nikt nawet nie powiedział, że są takie propozycje. Słyszeliśmy, że zebrać tyle głosów od mieszkańców jest wymagające. Przez dwie godziny przeszliśmy przez całą ulicę i zebraliśmy wszystkie podpisy. Zebraliśmy dziewięćdziesiąt parę podpisów za tym, żeby była ul. Gminna. Rozmawialiśmy prawie z każdym domostwem. Więc nie było to takie trudne. Nikt z Rady Sołeckiej, ani Pani Sołtys, czy ktokolwiek inny tego nie zrobił...Nam zajęło to dwie godziny. Wniosek nas mieszkańców jest taki, żeby była ul. Gminna, a nie Henryka Sienkiewicza - przedstawił obrazowo sytuację Pan Wdowrzyński. Wypowiedź dalej kontynuowała Magdalena Łyszcz - Złożyliśmy wniosek o zmianę ul. Marii Skłodowskiej-Curie na ul. Gminną i nie słyszę tutaj na tym posiedzeniu, że w ogóle ten wniosek wpłynął...Jestem zaskoczona, że wniosek z 95 podpisami mieszkańców nie został przekazany radnym. W tym momencie przyszłam tutaj reprezentować tych mieszkańców nie po to, żeby usłyszeć, że to będzie ul. Sienkiewicza, bo krócej. Tylko przyszłam po to, żeby usłyszeć, że Państwo liczycie się z naszym zdaniem. Jeżeli ul. Gminna się Państwu nie podoba, bo to jest kategoria, to proszę wpisać sobie w google ta ulica jest w Zamościu, Rybniku w dziesiątkach innych miast są takie ulice, więc jest to Państwa widzi mi się...Proszę mi pokazać jakiś przepis, że nie może być nazwana tak ulica. Radny w tej kwestii i Rada Sołecka nas nie reprezentuje, ponieważ nie rozmawiali z nami i 95 osób nie wyraziło zgody na nazwę Sienkiewicza. Chciałabym za to poznać nazwiska tych 8 osób, które są tam podpisane. Wątpię czy mieszkają przy ul. Gminnej Rady Narodowej, bo nie ma chyba 8 osób, które by się nie podpisały. No może dwóch czy czterech mieszkańców nie zastaliśmy w domach - stwierdziła Magdalena Łyszcz.

Okazało się, że nazwę ul. Gminna poparło 95 mieszkańców na 100 mieszkających obecnie na ul. Gminnej Rady Narodowej. Radni przychylili się do wniosku i ostatecznie w głosowaniu nazwa ul. Gminna zyskała, aż 6 głosów za, tylko 2 głosy były przeciw. Warto odnotować, że przeciw tej nazwie głosował wiceprzewodniczący Rady Gminy Lesznowola Marian Ryszard Dusza i wiceprzewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej, Rolnej i Urbanistyki Pan Marcin Kania. W przypadku głosowania nazwy Henryka Sienkiewicza 2 radnych było za (Dusza i Kania), 3 wstrzymało się od głosu i 2 radnych było przeciw. Jednak to rozstrzygnięcie nie kończy sprawy przed nami jeszcze dwie komisje. W tym ta najważniejsza Komisja Polityki Społecznej, w której obowiązkach jest właśnie nadawanie i opiniowanie nazw ulic. Później sesja Rady Gminy Lesznowola, na której ostatecznie zostanie wybrana nowa nazwa ul. Gminnej Rady Narodowej. Wtedy też poznamy ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące pytania: Czy samorządowcy liczą się z nami?

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Sprawa przedszkola Truskawkowo w Nowej Woli

Postautor: Kamil M » pt paź 27, 2017 10:51 am

Wcale nie tak truskawkowo…

W 2016 roku Niepubliczne Przedszkole z Oddziałami Integracyjnymi „Truskawkowo” z Nowej Woli podjęło działania dotyczące przekształcenia tej niepublicznej placówki w publiczną. Mimo dobrych chęci ze strony niepublicznej placówki gmina wydała odmowną decyzję dotyczącą udzielenia zezwolenia na prowadzenie przedszkola publicznego „Truskawkowo”. Koronnym argumentem przemawiającym za takim rozstrzygnięciem, według gminy była kwestia, że ta zmiana nie spowoduje korzystnego uzupełnienia sieci przedszkoli na terenie gminy Lesznowola. W dniu 10 października 2017 r. niepubliczne przedszkole „Truskawkowo” z Nowej Woli odwołało się od tej decyzji do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty.

Sprawa przedszkola „Truskawkowo”
Na XXXVI sesji Rady Gminy Lesznowola w dniu 25 października 2017 r. pojawił się właściciel niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” pan Maciej Godlewski, który chciał zapoznać radnych z problemami dotyczącymi przekształcenia jego niepublicznej placówki w publiczną. – Po 8 miesiącach i przekroczeniu wszelkich terminów, jakie nakazują przepisy, gmina wydała odmowną decyzję, argumentując to między innymi problemami finansowymi. Do tej pory nie potrafię tego zrozumieć. Wśród argumentów przemawiających za odmową był również argument, iż taka zmiana nie spowoduje korzystnego uzupełnienia sieci przedszkoli na terenie gminy. W związku z tym odwołaliśmy się od tej decyzji do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty, ponieważ wystąpiło szereg uchybień formalno-prawnych. Kurator Mazowiecki nakazał ponowne rozpatrzenie tej decyzji gminie. Gmina Lesznowola przystąpiła do tych działań. Aczkolwiek znowu były uchybienia formalne — przekroczono terminy. Niestety ponownie wydano decyzję odmawiającą rejestrację przedszkola publicznego. Ponownie powołując się na to samo, że nie będzie to korzystne uzupełnienie sieci przedszkoli. Co nas bardzo dziwi, bo gmina poddaje nieprawdę. W gminie zameldowanych jest 1502 dzieci rocznikowo przypadających wiekowi przedszkolnemu. Gmina przyznaje się do 831 miejsc w przedszkolach gminnych. Co oznacza, że brakuje 671 miejsc. Dodatkowo umiejętnie ukrywa się sytuację, w której gmina nie posiada przedszkola integracyjnego. Nasza placówka wypełnia 100% zadań dla dzieci z gminy Lesznowola, które posiadają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Warto podkreślić, że przedszkole integracyjne nie ma racji bytu bez dzieci zdrowych i tych posiadających orzeczenie. Integracja tych dzieci już jest formą terapii. W naszej placówce mamy, aż 95% dzieci z terenu gminy Lesznowola. Rodzice tych dzieci są zameldowani w gminie i uważają, że skoro ich dzieci uczęszczają do tej placówki, to są powody, aby to przedszkole było państwowe. A co za tym idzie, rodzice ponosiliby mniejsze koszty. Apeluje do Państwa, bo to jest sytuacja niebywała, ciągłe odwoływanie się na jakieś nieprawdziwe fakty. Tylko po to, żeby wydać decyzję odmowną. Należałoby wspólnie usiąść i porozmawiać ze sobą. Gmina ewidentnie na tym skorzysta. Z naszych obserwacji wynika, że problem dzieci niepełnosprawnych będzie narastał. Dzieci z orzeczeniem jest coraz więcej. Te dzieci nie będą miały, gdzie się podziać. Etap wieku przedszkolnego jest najważniejszy, dla tych dzieci. Ponieważ integracja i zadania wynikające z orzeczeń w szkole podstawowej nie są już tak zintensyfikowane. To przedszkole jest najwłaściwszym miejscem, żeby tym dzieciom pomóc – mówił na sesji właściciel niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” z Nowej Woli Maciej Godlewski. Do kwestii odniosła się tylko przewodnicząca Rady Gminy pani Bożenna Korlak. – W związku z tym, że odwołanie zostało skierowane do kuratorium, jako dla organu odwoławczego. Rada Gminy nie może się tym zająć, jeżeli sprawa jest w drugim organie. Poczekamy na rozstrzygnięcie tego organu – dodała przewodnicząca Rady Gminy pani Bożenna Korlak.

Trzylatki do przedszkoli = problem samorządów
Od roku szkolnego 2017/2018 gminy miały zapewnić miejsce dzieciom trzyletnim w przedszkolach. Różnie samorządy radziły sobie z tą kwestią. W Piasecznie nawet zdecydowano się na zakup przedszkola przy ul. Nadarzyńskiej, aby zapewnić 95 miejsc dla piaseczyńskich dzieci. W Gdańsku miasto zdecydowało się na przekształcenie 17 przedszkoli prywatnych na publiczne. Dzięki temu zabiegowi udało się zapewnić ok. 1 tys. miejsc dla najmłodszych mieszkańców Gdańska. Ta decyzja została podjęta po to, aby wywiązać się z obowiązku zapewnienia miejsc przedszkolnych dla dzieci czteroletnich i trzyletnich.
W Lesznowoli funkcjonuje tylko pięć przedszkoli publicznych: w Jastrzębcu, w Kosowie, w Lesznowoli, w Mysiadle i w Zamieniu. W ostatnim czasie Zespół Obsługi Placówek Oświatowych w Lesznowoli realizował projekt, korzystając ze wsparcia pt. „Zwiększenie oddziałów przedszkolnych w publicznym przedszkolu w Mysiadle”. Projekt zakładał utworzenie dodatkowych 40 miejsc dla dzieci 3-5 lat w przedszkolu publicznym w Mysiadle. Dwa nowe oddziały w przedszkolu rozpoczęły funkcjonowanie od dnia 1 września 2016 roku. Jednak 40 nowych miejsc dla dzieci, to jest zdecydowanie za mało, do potrzeb jakie są w gminie Lesznowola. Dlatego najważniejszym projektem dla lesznowolskiego samorządu będzie wybudowanie całkowicie nowego przedszkola w Wólce Kosowskiej za 1,7 mln zł. Niestety realizacja tego projektu ciągle się wydłuża i otwarcia nowego przedszkola można się dopiero spodziewać w 2019 roku. Choć pierwotnie planowano przecięcie wstęgi w 2018 roku. Warto przypomnieć, że na XVII sesji Rady Gminy Lesznowola, kiedy to ta inwestycja została wpisana do realizacji w Wieloletniej Prognozie Finansowej, inwestycję traktowano jako jedną z najważniejszych. - Sprawa priorytetowa, zwłaszcza po zmianach edukacyjnych. W naszej części gminy przedszkola są bardzo małe – mówiła radna Janina Tomera. Rzeczywiście w przedszkolach w Jastrzębcu i w Kosowie jest nie wiele miejsc dla dzieci. Według danych Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych w roku szkolnym 2014/2015 do wspomnianych przedszkoli uczęszczało 59 przedszkolaków.

Przekształcenia niepublicznych placówek szansą dla samorządu?
Przykład Gdańska pokazał, że przekształcanie niepublicznych placówek na publiczne może się opłacać samorządowi lokalnemu. Po pierwsze koszty. Budowa od podstaw przedszkola to olbrzymi koszt dla gminy. Widzimy to na przykładzie planowanej inwestycji w Wólce Kosowskiej, że całość ma wynieść 1,7 mln zł. Po drugie zadowolenie mieszkańców płacących podatki w gminie. Przekształcenie przedszkola niepublicznego w publiczne to mniejsze koszty dla rodzica związane z utrzymaniem dziecka w tej placówce. Po stronie rodzica leżą tylko koszta związane z wyżywieniem i 1 zł za każdą ponadprogramową godzinę opieki nad dzieckiem. Gmina zyskuje nowe miejsc przedszkolne, w już istniejących placówkach oświatowych. Dla tego tym bardziej trudno jest zrozumieć: czemu gmina nie godzi się na przekształcenie niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” na publiczne?

W oczekiwaniu na rozstrzygnięcie
Sprawa kolejnej odmowy dotyczącej przekształcenia niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” na publiczne trafiła do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. Teraz rodzicom, jak i właścicielom niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” przyszło czekać na rozstrzygnięcie tego organu w sprawie dalszych losów tej placówki oświatowej.

Obrazek

Autor: Kamil Myszyński
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » sob gru 16, 2017 3:18 pm

W dniu 12 grudnia 2017 r. w Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle odbyło się spotkanie zainicjowane przez Radę Rodziców z Wójt Gminy Lesznowola panią Marią Jolantą Batycką-Wąsik i urzędnikami związanych z inwestycjami i edukacją. Spotkanie poświęcono kwestii planowanych przez gminę inwestycji oświatowych dotyczących rozbudowy Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej i budowy Szkoły Podstawowej w Zamieniu. Nie zabrakło wielu pytań rodziców o możliwy termin budowy II etapu Centrum Edukacji i Spotu w Mysiadle...

Dlaczego Nowa Iwiczna, a nie Mysiadło?

Coraz głośniej słychać zniecierpliwienie rodziców dzieci uczęszczających do Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle z powodu braku realizacji II etapu szkoły, a co gorsze ta inwestycja nie jest nawet wpisana w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy Lesznowola na kolejne lata. Rodzice mówią — Czas skończyć, tę szkołę... A wójt gminy prosi o cierpliwość. - Bardzo proszę Państwa o cierpliwość. Nie będę Państwu obiecywała i deklarowała czegoś, co okaże się jutro nieaktualne. Staram się być osobą odpowiedzialną i uczciwie Państwu o tym mówię, jaka jest sytuacja i czemu takie decyzje, a nie inne zapadły — mówiła na spotkaniu wójt.
Przyjrzyjmy się dokładnie tym decyzjom. Po pierwsze jest to rozbudowa Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej o nowe skrzydło, w którym będzie: hala sportowa, kuchnia z jadalnią, a także nowe sale dydaktyczne. Całość inwestycji powinna zamknąć się w kwocie około 12-13 mln zł. Kolejnym pomysłem na rozładowanie problemów edukacyjnych w gminie Lesznowola ma być budowa od podstaw nowej Szkoły Podstawowej w Zamieniu. To tutaj miałyby się uczyć dzieci ze Zgorzały i Zamienia. Ten manewr ma odciążyć Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle. - Jeżeli powstanie szkoła w Zamieniu, to szkoła w Mysiadle będzie miała zupełnie inną lepszą sytuację, która pozwoli doczekać w nieco lepszych warunkach, niż dzisiaj, na budowę drugiego etapu — podkreśliła wójt. O odciążeniu placówki, także mówiła dyrektor Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle pani Monika Rutkowska — Obecnie w CEiS Mysiadło uczy się około 150 dzieci ze Zgorzały i Zamienia, które są w naszym obwodzie szkolnym — wyliczyła dyrektor. Według optymistycznych szacunków, które na spotkaniu prezentowała wójt gminy i jej urzędnicy, wynika, że: w roku szkolnym 2019/2020 dzieci z terenu Zgorzały i Zamienia miałyby już chodzić do nowo wybudowanej Szkoły Podstawowej w Zamieniu. To miałoby odciążyć Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle poprzez zmniejszenie obwodu szkoły, a tym samym mniejszą liczbę dzieci pozostająca w tym obwodzie. - Z danych demograficznych, z danych urbanistycznych jednoznacznie wynika, że Nowa Iwiczna i Zamienie rozwiążą nam problem do czasu podjęcia decyzji i wygenerowania środków finansowych na dokończenie CEiS w Mysiadle. To nastąpi, bo nie ma tutaj alternatywy — argumentowała wójt. Rodzice podjętymi decyzjami przez lesznowolski samorząd zadowoleni nie są... - Patrzę z potrzeby mojej dwójki dzieci, które tutaj chodzą. Przez najbliższe trzy lata szkoła nie będzie w żaden sposób rozbudowywana, bo zależy to od innych projektów, które się jednocześnie toczą. Jednym słowem 2020 jest najbardziej optymistycznym. Przy czym, jeśli żaden z tych projektów się nie opóźni — mówiła mama dwójki uczniów.

Pomysł wcale nie nowy, ale już opóźniony...

Rozbudowa Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej i budowa szkoły w Zamieniu nie są wcale nowym pomysłem... Przypomnijmy, że dokładnie 1,5 roku temu była prezentowana dokładnie taka sama wizja rozwoju bazy dydaktyczno-edukacyjnej w gminie Lesznowola na spotkaniu z Radą Rodziców Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej. Jakie wówczas przedstawiono ramy przedsięwzięcia polegającego na rozbudowie Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej?: „Według ostrożnych szacunków na dzień 1 lipca 2017 r. planowane jest pozyskanie pozwolenia na budowę. Trzykondygnacyjny gmach szkoły miałaby powstać w 18 miesięcy i być już w trakcie budowy w drugiej połówce 2017 r.". Wiemy już, że te plany dotyczące rozbudowy Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej mają spore opóźnienie. Co tylko potwierdziła wypowiedź wójt gminy na spotkaniu z Radą Rodziców w Mysiadle. - Jeżeli byśmy rozpoczęli budowę w 2018 r., to zakończenie inwestycji jest możliwe w 2019. - zapewniała na spotkaniu wójt.

Trzyletni plan inwestycyjny

Przed gminą Lesznowola olbrzymi trzyletni plan inwestycji w bazę dydaktyczno-inwestycyjną. Czy uda się go w pełni zrealizować? Dzisiaj trudno jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie... Wiele będzie zależało od możliwości finansowych gminy Lesznowola w kolejnych latach budżetowych.

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » czw gru 21, 2017 12:37 am

Włączony wsteczny

Minął miesiąc od ostatniej sesji Rady Gminy Lesznowola, na której byli obecni rodzice dzieci niepełnosprawnych z niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” z Nowej Woli. Mimo kolejnych apeli, pism, spotkań, nic się nie wydarzyło w sprawie przekształcenie tego niepublicznego przedszkola w publiczną placówkę. Dlatego rodzice i dyrektor placówki ponownie pojawili się na sesji Rady Gminy Lesznowola, aby przypomnieć wszystkim o swoich problemach.

Poradnia radzi.
Rodzice dzieci niepełnosprawnych złożyli swojego czasu pisma do gminy z prośbą o wskazanie przedszkoli dla ich dzieci. Wynikającym wprost z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Gmina odpowiedziała na te pisma rodzicom. Co ciekawe w niektórych przypadkach, gmina nie była pewna czy może skierować dzieci do oddziałów ogólnodostępnych w swoich przedszkolach. Dlatego wysłała w tej sprawie zapytania do poradni w Piasecznie. Poradnia udzieliła odpowiedzi, że owszem dziecko może być w oddziale ogólnodostępnym, jeżeli takie jest wskazanie w orzeczeniu. Jednak podstawą umieszczenia dziecka jest to: czy dana placówka jest w stanie zapewnić pomoc, która zawarta jest w orzeczeniu? - Swojego czasu wysłałem zapytanie do gminy: jakich pracowników posiadają przedszkola samorządowe, które zajmują się specjalistyczną opieką? Otrzymałem odpowiedź od pana dyrektora na to, że takich danych gmina nie posiada. W związku z tym zastanawiam się, na jakiej podstawie gmina wysyła te dzieci do oddziałów ogólnodostępnych w swoich przedszkolach — mówił dyrektor Maciej Godlewski.

Pisma nie do wszystkich...
Okazało się, że nie wszyscy rodzice otrzymali odpowiedzi na pisma z prośbą o wskazanie przedszkola dla swoich niepełnosprawnych dzieci. - Mamy w przedszkolu mamę dziecka chorego na SMA (ang. spinal muscular atrophy), czyli rdzeniowy zanik mięśni, to schorzenie nerwowo-mięśniowe o podłożu genetycznym. To dziecko jest bardzo poszkodowane przez los. Jeździ na wysokospecjalistycznym wózku. Potrzebuje wyrafinowanych warunków bytowych. Rodzic tego dziecka do tej pory nie dostał odpowiedzi, co ma zrobić ze swoim dzieckiem. Być może jest to metoda na przetrwanie... - podkreślił Maciej Godlewski.

Czy gmina wypełnia swój ustawowy obowiązek?
- Chciałam ponownie się przypomnieć jako mama dziecka niepełnosprawnego i będą się Państwu przypominać ze swoimi potrzebami. Dopóki nasze potrzeby i obowiązki gminy nie zostaną wypełnione w sposób właściwy — rozpoczęła swoją wypowiedź Monika Baraniewska. I kontynuowała — Przypominam, że na terenie gminy są dzieci, które są niepełnosprawne w stopniu lekkim, które mogą pójść do ogólnodostępnych przedszkoli czy szkół. Są też dzieci ciężko niepełnosprawne, dla których właściwe jest tylko przedszkole specjalne. Natomiast chciałabym Państwu przypomnieć, że między lekkim stopniem a ciężkim jest cała gama pośrednia, dla tych dzieci najbardziej odpowiednie będzie przedszkole integracyjne. I tym optymistycznym akcentem o potrzebach dzieci niepełnosprawnych, które dotychczas są pomijane przez gminę — przypominam się... Ja też jestem mamą dziecka, które jest akurat w bardzo dobrym stanie, ale wymaga specjalistycznej opieki po to, żeby w dalszym etapie życia mogło być określone jako dziecko wyleczone — rozpoczęła swoją wypowiedź Alicja Ratajczak. Składając podanie o przyjęcie do przedszkola publicznego, zostałam poinformowana, że przedszkole „Truskawkowo” będzie przedszkolem publicznym. Dostałam taką informację, żeby właśnie moje dziecko poszło do tego przedszkola, bo dostanie to, czego nie dostanie w tym publicznym przedszkolu, do którego się zgłosiłam. Więc tam się udałam z ogromną nadzieją, jak większość rodziców, że właśnie tak się stanie. Natomiast do tej pory czekamy i nic takiego się nie wydarzyło — przypomniała Alicja Ratajczak.

Jak długo jeszcze?
Sytuacja wydaje się patowa. Kolejny raz nikt z zarządu gminy Lesznowola nie udzielił żadnej odpowiedzi na wystąpienia rodziców dzieci uczęszczających do niepublicznego przedszkola „Truskawkowo” i dyrektora tej placówki. Mimo że we wcześniejszych wystąpieniach proszono o specjalną sesję Rady Gminy, o spotkanie z przedstawicielami gminy w sprawie przyszłości przedszkola. Zresztą kolejny raz rodzice apelowali i prosili. - Proszę o pochylenie się nad tą sytuacją, która z dnia na dzień staje się coraz cięższa. Zgłasza się do nas bardzo dużo rodziców, którzy proszą o radę, o wsparcie. Staramy się im pomóc — prosiła Alicja Ratajczak. Dyrekcja przedszkola „Truskawkowo” także nie składa broni w walce o przyszłość swojej placówki. - Szczerze mówiąc, nie wiem, czym to się skończy... Jednak na pewno wiem jedno, że ja tej sprawy tak długo, jak jestem, w stanie finansować i utrzymywać placówkę nie odpuszczę! Nie odpuszczę dla tych rodziców, którym się należy odrobina uczucia — obiecywał dyrektor Maciej Godlewski.

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Budżet na rok 2018 w gminie Lesznowola

Postautor: Kamil M » czw gru 21, 2017 10:05 pm

Tradycyjnie już na grudniowej przedświątecznej sesji Rady Gminy Lesznowola podjęto uchwałę budżetową. Tym razem na rok 2018. Warto zauważyć, że rok bardzo ważny dla wszystkich samorządowców, bo wyborczy. To w tym roku dojdzie do weryfikacji wielu prezydentów, burmistrzów i wójtów, a także radnych, którzy przez ostatnie cztery lata zarządzali naszymi małymi ojczyznami. Jaki jest projekt budżetu na rok 2018? Na to pytanie sama odpowiedziała Wójt Gminy Lesznowola Maria Jolanta Batycka-Wąsik: „Jest na pewno ambitny jak każdego roku, jest realistyczny”. Czas sprawdzić główne założenia do budżetu roku 2018.

Strategiczny projekt
Planowane dochody na rok 2018 wyniosą 191 452 809,- zł. W tej kwocie planuje się pozyskanie dotacji w wysokości 23 907 720,-zł. W ramach tych dotacji są środki finansowe na program 500+ (19 140 000,- zł). Następnie planuje się pozyskanie subwencji oświatowych w wysokości 42 832 481,- zł. Jeśli chodzi o dochody własne, które są dla każdej jednostki samorządowej wyjątkowo ważne i stanowią stabilny fundament każdego projektu budżetowego, wyniosą w 2018 roku - 124 712 608,- zł. Na te dochody składają się udziały w podatku PIT i CIT. Tradycyjnie już największe wpływy gmina Lesznowola będzie miała z podatku dochodowego od osób fizycznych. Planowana kwota to 67 014 265,- zł. Z kolei udział w podatku od osób prawnych wyniesienie 2 500 000,- zł. W budżecie roku 2018 zaplanowano także wysokie wpływy z tytułu podatku od nieruchomości. Planowane dochody wyniosą, aż 33 000 000,- zł. Wpływy z podatku od środków transportowych i rolnych będą dużo mniejsze, ale równie ważne w budżetowym torcie. Pierwsze wyniosą 1 450 000,- zł, a drugie 313 000,- zł. - Tak kształtują się Szanowni Państwo planowane dochody. Podkreślam raz jeszcze, 191 mln zł zaplanowane — zauważyła wójt. Planowane wydatki to kwota 186 952 281,- zł. W tym wydatki bieżące 171 248 453,- zł i wydatki majątkowe 15 703 828,- zł. - Najwyższe wydatki są w dziale oświata i wychowanie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, tak dzieje się w ciągu wielu lat — zauważyła wójt. W tym dziale wydatki zaplanowane wyniosą 80 646 137,- zł, co stanowi 43% wydatków ogółem. W ramach tych środków finansowych są przewidziane środki finansowe na niepubliczną oświatę, które wyniosą 17 670 000,- zł. Drugim takim wielkim wydatkiem obligatoryjnym są wydatki na pomoc społeczną, w tym na rządowy program 500+ i jest to kwota 26 188 300,- zł, co stanowi 14% ogólnych wydatków. Tradycyjnie już gmina Lesznowola jest zobligowana do zapłacenia „Janosikowego”, które w budżecie roku 2018 wyniesie 9 127 588,- zł co stanowi 5,4% ogólnych wydatków. W stosunku do roku 2017 wzrost wydatków z tytułu „Janosikowego” wyniesie 827 000,- zł. Dotacja dla m.st. Warszawy na dofinansowanie linii autobusowych uzupełniającej ZTM wyniesie - 1 700 000,- zł, w tym udział w kosztach „Wspólnego Biletu” 700 000,- zł. Bardzo duże wydatki przeznaczone są na gospodarkę komunalną. Planuje je się na poziomie 7 073 313 zł,-. Co ciekawe wyższa kwota planowana wydatków na gospodarkę komunalną w gminie Lesznowola wynika z faktu, że na koniec roku 2017 pozostają niewykorzystane środki w kwocie 1 973 313,- zł. Obsługa administracyjna systemu gospodarowania odpadami wyniesie 1 132 367,- zł.

Wydatki majątkowe, czyli inwestycje
Planowane wydatki majątkowe na rok budżetowy 2018 wyniosą 15 703 828,- zł. - Jeśli chodzi o wydatki majątkowe, to priorytetem są niezmienne: infrastruktura wodno-kanalizacyjna, oświata, drogi i budynek komunalno-socjalny. Na drogi przeznaczamy w roku 2018 ponad 6 mln zł. Na infrastrukturę wodno-kanalizacyjną 3,5 mln zł. W roku 2018 budujemy budynek socjalno-komunalny dla 24 rodzin w Lesznowoli za kwotę prawie 3,5 ml zł. Z czego otrzymaliśmy 450 tys. zł dotacji z Banku Gospodarstwa Krajowego. - prezentowała wydatki wójt.

Jakie są zobowiązania gminy na rok 2018?
W roku 2018 gmina Lesznowola ma obowiązek spłacić zobowiązania w wysokości 6 700 258,- zł, co stanowi 3,5% planowanych na ten rok dochodów. - To jest obraz stanu zadłużenia lub poziomu zadłużenia gminy. Do spłaty mamy 6,7 mln zł przy planowanych dochodach 191 mln zł. Oceńcie Państwo sami, czy to jest dużo, czy mało? - pytała wójt. Dalej mówiła — Jest dobry wskaźnik zadłużenia dający możliwość kolejnego zaciągania zobowiązań, czy też kolejnych działań mających na celu szukanie zewnętrznych źródeł finansowania. Mam tutaj na myśli preferencyjne pożyczki, bądź fundusze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czy też nisko oprocentowane obligacje. - zauważyła wójt. O stanie finansów publicznych mówiła także, skarbnik gminy Elżbieta Obłuska — Na koniec 2018 zadłużenie gminy ma wynieść 70 524 472,- zł, co stanowi 36,84% planowanych na ten rok dochodów. - dodała skarbnik. Poruszona została także bardzo ważna kwestia dotycząca statusu prawnego gruntów KPGO Mysiadło. Jednak wypowiedź, jakiej udzieliła wójt gminy, była wyjątkowo lakoniczna — Oczywiście podejmujemy dalsze działania dotyczące regulacji stanu prawnego gruntów EKO Mysiadło. To jest proces, który trwa i mam nadzieję, że w roku 2018 będziemy mieć już jakieś konkretne konkluzje — zapewniała wójt.

85 zadań inwestycyjnych
Jeśli chodzi o katalog inwestycyjny, to gmina Lesznowola planuje wykonać 85 zadań inwestycyjnych. - Gdybym je chciała scharakteryzować generalnie, to pragnę powiedzieć tak, że jest to kontynuacja dotychczasowych zadań, bo większość tych zadań to są zadania dwuletnie lub trzyletnie — zauważyła wójt.

100%
Tradycyjnie już na samym końcu, wójt gminy życzyła, aby projekt budżetu na rok 2018 został w pełni zrealizowany. Według wyliczeń skarbnik gminy, budżet gminy Lesznowola, jest, aż jedenastokrotnie nowelizowany w ciągu roku budżetowego. Zapewne rok 2018 nie będzie w tej mierze żadnym wyjątkiem.

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » ndz gru 24, 2017 12:08 pm

W dniu 22 grudnia 2017 r. odbyła się kolejna rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie z powództwa Gminy Lesznowola przeciwko Stowarzyszeniu Pełnoprawni Obywatele KWIRYTA o ochronę dóbr osobistych. Podczas rozprawy były kontynuowane zeznania prezesa w/w stowarzyszenia, a także doszło do mów końcowych stron postępowania.

Gmina popiera powództwo
mec. Teresa Piekarczyk - W całej rozciągłości popieram pozew zawarty i zawarte w nim żądania. W ocenie pozwanej gminy doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, dobrego mienia i wizerunku poprzez stwierdzenia, które zostały nieprawdziwie zawarte w przedmiotowym raporcie. Nawet w dniu dzisiejszym z przesłuchania prezesa zarządu pozwanego stowarzyszenia wynika to, że nie zastanowił się jaki oddźwięk wywoła ten raport przygotowany przez stowarzyszenie wśród społeczeństwa. Negatywny oddźwięk, którego reperkusje są dla gminy do dnia dzisiejszego odczuwalne. Dlatego, że gmina została tutaj uznana za (i taka była ocena wszystkich osób, które z tym się zapoznały) za zagrożoną bankructwem, za gminę, w której są nieprawidłowo prowadzone działania, w pewien sposób nieprawidłowo zarządzana, gdzie następuje nieuzasadniony przez okres kilku lat wzrost wynagrodzeń. Gdzie nie są przestrzegane procedury, naruszone są przepisy ustawy o rachunkowości, naruszone są przepisy Konstytucji RP. W czasie tego całego postępowania, które toczyło się tutaj przed tutejszym sądem, przedstawiciel pozwanego stowarzyszenia próbował przekonać sąd, że są to tylko i wyłącznie opinie, że celem opublikowania tego raportu było wywołanie publicznej dyskusji dotyczącej sytuacji w gminie i spowodowanie większej transparentności. Jednak nie na tym powinno polegać działanie stowarzyszenia. Jest to sprzeczne i ten raport nie znajduje żadnego potwierdzenia, jeśli chodzi o cele stowarzyszenia. Został on sporządzony jako raport za rok 2015. A zawiera zarzuty, których prawdziwości nie udało się potwierdzić , nie są to tylko opinie i oceny. Nawet z przytoczonych w pozwie fragmentów tego raportu, a także za całości raportu wynika, że powołuje się on na fakty, opiera się na dokumentach, ale z tych dokumentów wyciąga wnioski, które nie znajdują potwierdzenia, jeśli chodzi o sytuację, która ma miejsce w gminie. Znamiennym przykładem proszę sądu tego, w jaki sposób działa tutaj pozwane stowarzyszenie, także w zakresie tego raportu jest chociaż ta wymiana tych pism procesowych. W sytuacji, w której gmina wskazuje, że są nieprawdziwe twierdzenia dotyczące tego, że nastąpił wzrost wynagrodzeń do 2015 roku o 87%. Gmina wskazuje, że jest to wzrost wynagrodzeń , który nastąpił w tamtym czasie do 2015 r. ale o 65% i dotyczy to nie tylko urzędu, ale dotyczy to także wszystkich pozostałych jednostek. Gmina wskazuje, czym to jest spowodowane m.in. właśnie dodaniem gminie nowych zadań, że jest to spowodowane także zwiększeniem zakresu obowiązków, wynikających z ustaw oświatowych, a także oddaniem do użytku Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle, jako inwestycji, w tym właśnie okresie (2011-2015). Natomiast strona pozwana przedstawia swoje stanowisko zaprzeczające twierdząc to, że to, że w oświacie rzeczywiście sytuacja jest dobra, to wynika nie z działań gminy. Tylko i wyłącznie zawdzięczane jest temu jacy są nauczyciele, czyli jakości nauczania i także rodzicom. A zatem wszystkie zadanie, które są podejmowane przez gminę są w tym raporcie, a także w toku tego postępowania negowane. Oczywiście dozwolona jest krytyka działań, ale krytyka, która ma swoje oparcie w faktach i krytyka, która ma swoje oparcie w przepisach. Nie można powiedzieć, że ten raport to są tylko jakieś opinie i oceny. Ten raport został opublikowany i same już sformułowanie tego, że jest to raport, a zatem jakaś relacja o faktach i wynikające z tego jakby sprawozdanie. Już sam tytuł wskazuje na to, że nie są to opinie i oceny. Ten raport zawiera kategoryczne stwierdzenia, które nie znajdują oparcia w rzeczywistości i te właśnie wskazane w pozwie kategoryczne stwierdzenia, które nie mają oparcia, ani w stanie faktycznym, ani też w przepisach prawa są podstawą do tego, żeby gmina wystąpiła o ochronę swoich dóbr osobistych, które jej przysługuje. Tutaj na pojęcie gminy składają się zarówno wójt, jak i Rada Gminy jak i także wszyscy pracownicy gminy, których ten raport w sposób nieuprawniony naruszył ich dobre imię. Zatem powództwo proszę Wysokiego Sądu zasługuje w całości na uwzględnienie.

Wnoszę o oddalenie pozwu w całości
mec. Wojciech Sawicki - Mamy za sobą bardzo trudny proces, złożony. Oczywiście nie popieram powództwa i wnoszę o jego oddalenie w całości z bardzo podstawowej przyczyny. Mianowicie opublikowanie tego raportu nie można określić jako działaniem bezprawnym stowarzyszenia. Już mówię dlaczego... Tutaj pani mecenas raczy ograniczać pojęcie gminy, tak naprawdę tylko i wyłącznie do wójta, do przedstawicieli władz gminy. Natomiast z samej ustawy o samorządzie gminy jak i z samej definicji pojęcia gminy mówi się o wspólnocie lokalnej. Mówimy o całym zbiorze ludzi mieszkających na danym terenie i Wysoki Sądzie śmiem twierdzić, że opublikowanie tego raportu leży i leżało (i potwierdzają to fakty, które nastąpiły po opublikowaniu tego raportu) w najszerszym rozumianym interesie społeczności lokalnej. W interesie społeczności lokalnej, w interesie gminy jest to, żeby ta gmina była prawidłowo zarządzana, transparentnie zarządzana, żeby mieszkańcy w sposób logiczny byli w stanie zrozumieć decyzję podejmowane przez organy gminy. Tymczasem, z czym mamy do czynienia w niniejszej sprawie, co potwierdziło postępowanie dowodowe? Tak naprawdę nie mamy żadnej transparentności ze strony gminy. Gmina nie chce ujawniać określonych informacji. W momencie, gdy została wezwana do dyskusji, debaty. Co gmina uczyniła? Pozwała stowarzyszenie, które wytknęło jej liczne błędy.

Odpowiedź na zarzuty
Teraz odnosząc się faktograficznie do samych zarzutów, które są wskazane w pozwie, które bardzo szczegółowo było już tutaj omawiane. Mamy tutaj kwestie budowy Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle. Wysokie Sądzie to jest inwestycja, która miała być zakończona w 2015 r. Do tej pory nie została skończona zasadnicza część tej inwestycji. Nie wiadomo, kiedy zostanie skończona, gmina nie ma na to środków, nie przeznaczyła na to żadnych środków na to w najbliższych latach. Nawet nie planuje ukończenia tej inwestycji. Co więcej gmina nie ma środków na wybudowanie nowej szkoły, nowych dalszych szkół. Mimo, że sztandarem tutaj jest rzekoma edukacja. To Wysoki Sądzie tylko i wyłącznie potwierdza stwierdzenie, że gmina owszem zaplanowała inwestycje bardzo ambitną, bardzo rozległą, bardzo ciekawą, nie mniej nie adekwatną do swoich możliwości. Ta decyzja sama w sobie była niesłuszna. Szkoła była potrzebna, jest potrzebna nadal, ale czy gmina, która wówczas gdy podejmowała decyzję o wybudowaniu takiej inwestycji mając budżet niespełna 90 mln zł, czy w tych okolicach... Racjonalnym jest, żeby planowała wybudowanie szkoły za 100% wartości swojego budżetu, bo tak miały być przeznaczone te środki... Czy szkoły nie można było wybudować taniej? Oczywiście można było. Nie trzeba było robić takiego rozmachu.

Planowanie dochodów
Dalej Wysoki Sądzie kwestia planowania dochodów z gruntów sprzedaży. Tu też mamy bardzo znamienny sposób postrzegania budżetu gminy. Otóż gmina bardzo wielokrotnie miała taką taktykę, że zaplanowała sobie sprzedaż gruntów w wysokości 10, 20, 30 milionów, czasem 40 i 50. Potem realizowała swoje plany na poziomie 2%, 3%, 10%, czy to jest Wysoki Sądzie racjonalne? Czy ja gdybym miał budżet domowy i zaplanowałbym sobie wydatki na jakiś remont bazując na premiach, których jeszcze nie pozyskałem, ale które mogę pozyskać. Czy to byłoby racjonalne działanie? Absolutnie nie byłoby to racjonalnym działaniem Wysoki Sądzie...

Podpisywanie umów długoterminowych
Kolejny zarzut podpisywanie umów długoterminowych, umów dzierżawy. To było Wysoki Sądzie bardzo szczegółowo omawiane. Mamy do czynienia z umowami przedwstępnymi, czyli wiadomo, żeby zrealizować umowę przedwstępną muszą być zrealizowane w przyszłości umowy przyrzeczone, czyli te umowy stanowcze. Tymczasem gmina mając do dyspozycji wiedzę o tym, że nie wiadomo czy te grunty kiedykolwiek rzeczywiście do niej będą należały, zawarła i przyjęła bardzo duże zaliczki w ramach umów. Jednocześnie te środki z miejsca rozdysponował, nawet nie ujawniając tej informacji... Czy to Wysoki Sądzie można ocenić jako działanie racjonalne? Czy przyjmowanie nie swoich pieniędzy, które prawdopodobnie będę musiał oddać albo nie wiem: czy będę musiał, czy nie będzie musiał i na poczet tego zaciąganie dalszych zobowiązań i dysponowanie gruntów, co do których ma się pewne wątpliwości. Musi mieć się te wątpliwości, bo one istniały kilka lat wcześniej... Czy to jest działanie racjonalne? Wysoki Sądzie to również nie jest działanie racjonalne... Ciężko nazwać zarządzanie budżetem w oparciu o to, że zadysponuje się czymś, co nie należy do mnie, traktując to jako własne, jako działanie racjonalne... To jest Wysoki Sądzie zaprzeczenie jakiejkolwiek elementarnej gospodarności i logiki.

Niewskazywanie zobowiązań
Przejdźmy dalej zarzut niewskazywania w sprawozdaniach finansowych zobowiązania. To też jest element bardzo złożony. Mianowicie to wynika z wiedzy niezwykle specjalistycznej. Prezes stowarzyszenia pan Jacek Barcikowski jest osobom o bardzo ugruntowanej wiedzy biznesowej, o 30 letnim doświadczeniu z bardzo obszerną wiedza fachową. Z takimi ludźmi bardzo trudno się rozmawia, bo dla nich pewne rzeczy są oczywiste i sposób komunikowania się tych ludzi jest rzeczywiście dosyć trudny. Natomiast jest podstawowa rzecz, która tutaj była bardzo dobrze omówiona. Mianowicie kryterium tzw. istotności. Czy z punktu widzenia pojęcia istotności, jeżeli ja zawieram umowę, która rodzi po mojej stronie, choćby potencjalne zobowiązanie w wysokości przekraczającej 40% mojego budżetu. Czy fakt, ze ja tego nie ujawniam? Czy nie świadczy o tym, że ja zataiłem istotną informację? No w mojej ocenie zachodzi. To jest akurat element wiedzy specjalistycznej, wiedzy eksperckiej. Co do, której w niniejszym postępowaniu sąd nie raczył powołać dowodu z biegłych, a w przypadku gdyby na tej podstawie została wydana jakieś sformułowanie negatywne dla strony pozwanej. Myślę, że byłoby działaniem niewłaściwym, bo jest to kategoria bardzo specjalistycznej oceny.

Naruszenie Konstytucji RP?
Idziemy dalej w kontekście zarzutu naruszenia Konstytucji RP. Też było to dosyć szeroko omawiane, nie sposób przyjąć, żeby obywatel nie miał prawa do wygłoszenia swojej opinii, czy stowarzyszenie nie było wstanie wygłosić jakiejś swojej opinii.

Umorzenia podatkowe
Dalej zarzuty niewłaściwych umorzeń podatków, czy jakiejś niegospodarności czy dalej. Tutaj też potwierdzają się te stawiane nie tyle zarzuty, co wątpliwości, bowiem jeżeli organ kontrolny taki jak CBA wysuwa podobne wątpliwości i kieruje zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez przekroczenie uprawień. Wysokie Sadzie z całym szacunkiem, ale nie sposób przyjąć, żeby tego typu wątpliwości były nieuzasadnione.

Całokształt zgromadzonego materiału
To co jest w pozwie, to co jest w pismach procesowych strony powodowej, to jest tylko i wyłącznie wyrywanie z kontekstu pewnych sformułowań. To jest manipulowanie sformułowaniami, które są wyrywane z kontekstu, nie są zaś odnoszone do całokształtu raportu. Ten raport należy odbierać jako całość od początku do końca ze swoim początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Ten raport w całości jest wyzwaniem wyłącznie do debaty, do wyjaśnienia okoliczności, które są niejasne, były niejasne, były nieprecyzyjnie dopowiedziane przez gminę, były wezwaniem do podjęcia rzetelnej debaty, do zbadania finansów gminy. Po co? Po to, żeby zrealizować nadrzędny interes społeczny, jakim jest to, żeby poznać w pełni: czy gmina jest zarządzana prawidłowo, czy gmina jest zarządzana transparentnie, czy gmina jest zarządzana gospodarnie? Przyznam szczerze, że niezależnie od przyszłych efektów tego raportu i działań CBA. Ten raport zrealizował ten cel. Nawet jeśli postępowanie prokuratury, czy postępowanie CBA, które doprowadziło do wszczęcia śledztwa nie wykaże żadnych nieprawidłowości i końcowy efekt będzie taki, że pani wójt oczyści się z zarzutów to będzie jasny przekaz dla społeczności, że pani wójt jest dobra, że ta transparentność jednak jest. Ale jeżeli okaże się w drugą stroną to z całym szacunkiem Wysoki Sądzie tu społeczeństwo zyska znacznie więcej... Albowiem, wtedy będzie miało jasny przekaz, że pani wójt wykreowała swój fałszywy wizerunek. Wizerunek gminy, która wygrywa w różnych rankingach, które skądinąd są płatne. Pani wójt przeznacza blisko 400 tys. zł rocznie na autopromocje gminy, na różnego rodzaju artykuły promowane i tym podobne... Może się okazać Wysoki Sądzie, że ten wizerunek nie odpowiada rzeczywistości. Podkreślę jeszcze raz, że dlatego nie sposób przyjąć, że działanie stowarzyszenia nie było bezprawne, bo one realizowało zasadnicze i nadrzędny cel społecznym jakim był słuszny interes społeczności lokalnej. Jest jeszcze jedna okoliczność, która świadczy o tym, że działanie stowarzyszenia nie można określić mianem bezprawności. Mianowicie to sposób gromadzenia materiału do sporządzenia raportu jako najbardziej możliwie rzetelnego. To nie był proces, który trwał miesiąc, dwa, czy trzy tygodnie... To było kilkanaście miesięcy począwszy od końca kampanii wyborczej w 2014 roku,które były nakierowane, żeby pozyskać informacje. To były publiczne wyzwania na różnych forach, na różnych spotkaniach, na różnych debatach. To był szereg rozmów z mieszkańcami, z panią wójt, z przedstawicielami gminy. To był szereg działań, które miało zapewnić zgromadzić jak największy, jak najrzetelniejszy materiał dowodowy. Po wtóre raport w większości jest jest oparty na dokumentach, które są wymienione. To nie jest raport, który powstał wyłącznie na bazie jakiś artykułów prasowych. Tam są twarde dane Wysoki Sądzie, które trzeba umiejętnie zinterpretować mając ku temu odpowiednią wiedzę.

Powództwo zasługuje na oddalenie
Powództwo zasługuje na oddalenie w całości ze względu na to, że ono nie godzi w żaden sposób w interesy gminy. Ono te interesy realizuje poprzez działanie w wyższym interesie, którym jest badanie jakości, transparentności, jest także wyzwaniem do debaty. Ten raport nie narusza w żadnym stopniu interesu gminy. Z tego powodu proszę o oddalenie powództwa.

Ogłoszenie wyroku odbędzie się w dniu 5 stycznia o godz. 13:55 w sali 232 Sądu Okręgowego w Warszawie. Wówczas zobaczymy do czyich argumentów przychyli się sąd.

Autor: Kamil Myszyński
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » pn sty 22, 2018 11:48 pm

Niedoskonały system...

Podwarszawska gmina Lesznowola w skali gmin podwarszawskich jest liderem. Jednak nie chodzi w tym wypadku o kolejne nagrody i statuetki, które gmina zdobywa w mniej lub bardziej prestiżowych konkursach. W tym przypadku chodzi o zwykłe śmieci i system gospodarowania odpadami komunalnymi, który obowiązuje w gminie Lesznowola od 1 lipca 2013 roku. Od początku istnienia nowego systemu, dwie rzeczy były pewne: nadwyżka z tytułu opłaty wnoszonej przez mieszkańców na rzecz systemu gospodarowania odpadami komunalnymi i brak worków na odpady segregowane otrzymywanych w ramach systemu wymiany pełny na pusty. Od 1 lipca 2013 roku obowiązek zaopatrzenia się w pojemniki bądź worki leży na mieszkańcach gminy Lesznowola...

Olbrzymia nadwyżka z tytułu opłat
Podczas sesji budżetowej w grudniu 2017 roku, na której opiniowano budżet roku 2018, po raz pierwszy usłyszałem o wysokiej nadwyżce z tytułu opłat wnoszonych przez mieszkańców za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Ta kwota była i jest zawrotna, bo wynosi – 1 973 313 zł. Oczywiście została ona zapisana w budżecie roku 2018. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy gminę. - Nadwyżka z tytułu opłat wnoszonych przez Mieszkańców za gospodarowanie odpadami komunalnymi w kwocie 1 973 313 zł została wpisana do uchwały budżetowej na rok 2018 i zostanie spożytkowana na pokrycie wzrostu wydatków za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych wynikających z nowej umowy z podmiotem świadczącym tę usługę – udzielił odpowiedzi Lech Kilanowski Kierownik Referatu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Gminie Lesznowola. Co ciekawe rzeczona nadwyżka powstała w początkowym okresie funkcjonowania systemu gospodarki komunalnej. Jako wynik przyjętych szacunkowych założeń do oceny kosztów funkcjonowania systemu na terenie gminy Lesznowola.

Bezlitosny regulamin
Mimo rzeczonej nadwyżki budżetowej nie przeznaczono wspomnianych środków finansowych, choćby na zakup worków dla mieszkańców segregujący odpady komunalne. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej zachęcić lesznowolskie rodziny do segregacji odpadów komunalnych. Jak jest to ważne, pokazują dane, które uwzględniono w raporcie pt. „Analiza Gospodarki Odpadami Komunalnymi na terenie Gminy Lesznowola za rok 2016”. W części XV raportu, który poświęcony jest osiągniętemu poziomu recyklingu, czytamy: „poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia następujących frakcji odpadów komunalnych: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła: 22,006 % (warunek jest spełniony, jeśli jest większy niż lub równy od 18%) poziom został osiągnięty. Warto w tym miejscu przypomnieć, że z roku na rok wskaźnik osiągniętego poziomu recyklingu, wspomnianych frakcji ma rosnąć, by w 2020 roku osiągnąć poziom 50%... Już w 2017 roku oczekiwany przez Unię Europejską był poziom 20%. Ten jeszcze jest spełniony przez gminę Lesznowola. Jednak już w 2018 roku będzie bardzo duży problem z osiągnięciem nowego progu recyklingu, który jest przewidziany na poziomie 30% dla frakcji odpadów komunalnych: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła... Stąd zachęta w postaci worków dawanych mieszkańcom w ramach systemu pełny na pusty byłaby bardzo przydatna w tym wypadku. Jednak gmina tego nie przewiduje w swoich planach. - Na chwilę obecną nie jest planowany zakup worków na odpady dla mieszkańców prowadzących selektywną zbiórkę odpadów komunalnych. Wynika to z zapisów obowiązującego prawa miejscowego (Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Lesznowola) – zauważył Lech Kilanowski. Warto podkreślić, że wspominany regulamin podjęła Rada Gminy Lesznowola, czytaj 21 naszych radnych. Czyżby przeoczyli oni tak istotny fakt, jak promowanie osób prowadzących selektywną zbiórkę odpadów komunalnych poprzez zapewnienie worków dla tych mieszkańców w ramach tzw. opłaty śmieciowej? Najwidoczniej tak się właśnie stało... A jakie to ma konsekwencje? To pokazują wypowiedzi mieszkańców, które są prowadzone na forach i grupach internetowych. - Właśnie dzisiaj nabyłem pojemnik 240-litrowy w jedynie słusznym kolorze, czyli w czarnym. Na odpady zmieszane. Koniec z zabawą w ekologię, deklaracja też w Urzędzie Gminy złożona. Od dzisiaj segregacją moich odpadów zajmować się będą zbieracze złomu na wysypisku śmieci. Dziękuję Wam, panie i panowie radni. Sobie również zgotowaliście ten los — komentował Marek Romanowski mieszkaniec Starej Iwicznej. Właśnie brak jakichkolwiek zachęt dla mieszkańców segregujących odpady komunalne prowadzi do zmniejszania się poziomu recyklingu, zamiast jego systematycznego zwiększania. A przecież tego oczekuje od Polski Unia Europejska. W innym przypadku czekają nasz kraj spore kary finansowe...

System wymiany worków w Nadarzynie
System wymiany worków pełny na pusty dla mieszkańców, którzy segregują odpady komunalne bardzo dobrze działa w gminie Nadarzyn. Co ciekawe stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, wcale nie są takie duże. Od 2017 roku obowiązuje następujący system: od jednego mieszkańca zamieszkującego daną nieruchomość: 9,00 zł/osobę miesięcznie, jeśli odpady są w sposób selektywny zbierane i odbierane; 4,50 zł miesięcznie od każdej osoby, powyżej piątej, zamieszkującej nieruchomość, jeśli odpady są w sposób selektywny zbierane i odbierane. W ramach tej opłaty mieszkaniec otrzymuje worki na odpady i nie musi się w nie zaopatrywać. I tutaj następuje największe zaskoczenie... Otóż gmina Nadarzyn, która w ramach opłaty komunalnej zaopatruje mieszkańców prowadzących selektywną zbiórkę w worki na śmieci, osiągnęła zdecydowanie wyższy poziom recyklingu dla frakcji: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła, ten w 2016 roku wyniósł – 32,54%. Przypomnijmy w Lesznowoli ten poziom, wyniósł tylko 22,006 %... Matematyka nie kłamie... Prosta zachęta ze strony gminy Nadarzyn spowodowała, że już w 2016 roku, ta gmina osiągnęła poziom, który będzie dopiero wymagany w 2018 roku... Tymczasem w Lesznowoli... - Zgodnie z zapisem umowy zawartej pomiędzy placówkami handlowymi prowadzącymi sprzedaż worków na odpady na terenie Gminy Lesznowola, a PUK Piaseczno Sp. z o.o. zaopatrującym te sklepy, cena 10 szt. worków nie powinna przekroczyć kwoty 6,20 zł – dodaje Lech Kilanowski. Przypomnijmy, że w Lesznowoli wnosimy opłatę na rzecz systemu gospodarki odpadami komunalnymi nie od jednego mieszkańca, jak to jest w Nadarzynie, tylko od 1 m³ zużytej wody. Opłata dla mieszkańców prowadzących selektywną zbiórkę odpadów komunalnych wynosi 3,20 zł od 1 m³ zużytej wody. To właśnie wybór tej metody opłaty w Lesznowoli za gospodarowanie odpadów komunalnych spowodował nadwyżkę we wspomnianej już wcześniej kwocie 1 973 313 zł. Prostym na to przykładem, jest duże zużycie wody, spowodowane częstym myciem się domowników, gotowaniem lub częstym praniem. To wspomniane zużycie wody wpływa na naszą opłatę śmieciową i dochodzi do kuriozalnych sytuacji, że rodzina prowadząca selektywną zbiórkę odpadów komunalnych płaci 19,50 zł w przeliczeniu na jedną osobę... Stąd nadwyżka z tytułu opłaty śmieciowej nie powinna nikogo dziwić. Mimo tego nadal w Lesznowoli nie przewiduje się wprowadzenia systemu wymiany worków pełny na pusty...

Rosnące wymagania
Niestety nadal wiele wskazuje na to, że nasi włodarze i radni nie widzą problemu. A wymagania wobec mieszkańców ciągle rosną, bo już od 1 lutego obowiązuje jednolita kolorystyka i oznaczenie worków na odpady. Worki muszą być w odpowiednich kolorach (niebieski, żółty, zielony, brązowy i czarny) na wybraną frakcję odpadu komunalnego o pojemności do 120 litrów i wypełnione maksymalnie do 30 kg. W innym wypadku worki nie zostaną odebrane spod naszych posesji. Warto w tym miejscu przypomnieć sytuację z początku stycznia, kiedy to nawet worki koloru czerwonego, które obowiązywały jeszcze w grudniu 2017 roku na frakcje: papier, plastik, metal i opakowania wielomateriałowe nie zostały odebrane. Dopiero liczne skargi i interwencje mieszkańców spowodowały ponowny przyjazd śmieciarki i zabranie odpadów...

Autor: Kamil Myszyński

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » pt mar 30, 2018 6:32 pm

Ciemność widzę...

„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę” - to kultowe już dzisiaj słowa wypowiedziane przez Maksa głównego bohatera filmu „Seksmisja”, granego przez Jerzego Stuhra. Po blisko 35 latach te słowa idealnie pasują do ciemności, która zapada tuż po zmroku na ul. Nadrzecznej w Wólce Kosowskiej... Mieszkańcy miejscowości od lat starają się, aby ten fragment nieoświetlonej dotąd drogi, wreszcie zyskał odpowiedni blask... Chcą także większego bezpieczeństwa w ruchu kołowym i pieszym. Niestety mimo wielu obietnic ze strony władz, gmina wykona tylko projekt budowy oświetlenia ul. Nadrzecznej...

Gmina tnie 50 tys. zł...
Na 42 sesji Rady Gminy Lesznowola obcięto finansowanie dla wspomnianej inwestycji pt.: „Projekt budowy oświetlenia ul. Nadrzecznej (punkty świetlne)”. W budżecie roku 2018 zaplanowane były nakłady na tę budowę w kwocie 200 tys. zł. Ale po zmianach budżetowych, które wprowadzili radni, zostało już tylko 150 tys. zł na realizację tego zadania... - Wiem, że w budżecie na ten rok był zaplanowany projekt i budowa oświetlenia ul. Nadrzecznej. Na sesji było, że zostaje tylko projekt, a budowa przeniesiona, na kiedy? - pytała w imieniu mieszkańców radna Janina Tomera. - Na razie wykonujemy projekt. Projekt ten oceni kosztorys, z którego będą wynikały koszty — odpowiedziała skarbnik gminy, Elżbieta Obłuska.

Kura znosząca złote jajka
Wólka Kosowska od lat, więcej do gminnego kasy wkłada, niż z niej otrzymuje. Często zwracają na to uwagę sami mieszkańcy i ich przedstawiciele w organizacjach społecznych. - Mamy wrażenie, że nasza miejscowość jest kurą znoszącą złote jajka, ale prawie żadne z tych jajek do naszej miejscowości nie dociera — mówi Edyta Skwierczyńska reprezentująca Stowarzyszenie Wólki Kosowskiej i Kosowa.

Gorzka prawda
Sporo w tych wypowiedzianych słowach jest gorzkiej prawdy... Co ciekawe ma to swoje odzwierciedlenie w zaplanowanych przez gminę Lesznowola inwestycjach dla Wólki Kosowskiej. Pierwszą priorytetową, która miała zapewnić większe bezpieczeństwo dla mieszkańców, była przebudowa skrzyżowania al. Krakowskiej z ul. Nadrzeczną i ul. Ułanów. Na tę inwestycję liczyli nie tylko mieszkańcy Wólki Kosowskiej i Kosowa, ale także Kolonii Warszawskiej, Stefanowa i Jabłonowa. Niestety wycofano się z tej rozbudowy... Dzisiaj już wiemy, czemu tak się stało... Aktualnie prowadzona jest budowa hali magazynowej w bezpośrednim sąsiedztwie samego skrzyżowania, to uniemożliwiło oczekiwaną przez mieszkańców przebudowę. Pozostaje pytanie: Czemu tę sprawę zaniedbano? 500 tys. zł, które zostały zaoszczędzone z tego tytułu w budżecie roku 2018, przeznaczono na inwestycje pt.: „Aktualizacja projektu i budowa przedszkola w Wólce Kosowskiej”. To druga bardzo ważna inwestycja dla tego sołectwa. Niestety ma ona olbrzymie opóźnienie... Otwarcie przedszkola początkowo planowano w roku 2018. Później tę datę przesunięto na rok 2019... Aktualnie mówi się o końcu realizacji inwestycji w 2020 roku!

Ciemność widzę...
Niestety obecna rada gminy stara się, nie dostrzega problemów i potrzeb mieszkańców Wólki Kosowskiej. „Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę” i nawet światełka w tunelu brak...

Autor: Kamil Myszyński

Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Wybory samorządowe 2018 gmina Lesznowola

Postautor: Kamil M » pt mar 30, 2018 6:42 pm

3 x 7 = 21

Ciągłe zmiany ordynacji wyborczej
Co cztery lata w Polsce zmieniana jest ordynacja wyborcza przez kolejne rządy. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w wyborach samorządowych w 2014 roku obowiązywały jednomandatowe okręgi wyborcze. W tamtych wyborach Gmina Lesznowola została podzielona przez Radę Gminy na 21 okręgów wyborczych. Mandat z każdego okręgu zyskiwał jeden kandydat z największym poparciem wyborczym. Niestety JOW-y jeszcze bardziej scementowały scenę samorządową w Lesznowoli. KWW M.J. Batyckiej-Wąsik, który od wielu lat rządzi gminą, dzięki jednomandatowym okręgom wyborczym zyskał kolejne 8 mandatów… W wyborach samorządowych w 2010 roku komitet wójtowej miał 9 mandatów, a 6 przypadło tzw. komitetom niezależnym. Warto w tym miejscu przypomnieć, że wyborach samorządowych w 2010 roku do obsadzenia było tylko 15 miejsc w Radzie Gminy Lesznowola. Ale już w wyborach samorządowych w 2014 roku, liczba mandatów wzrosła do 21 miejsc. Wszystko było spowodowane dużym wzrostem ilości mieszkańców gminy. W ostatnich wyborach samorządowych z 2014 roku komitet Marii Jolanty Batyckiej-Wąsik zyskał, aż 17 mandatów, tylko 4 przypadły tzw. komitetom niezależnym.

Wybory samorządowe 2018
W nadchodzących wyborach samorządowych w gminie Lesznowola będą tylko trzy siedmiomandatowe okręgi wyborcze. – Proponuje się podział gminy Lesznowola na trzy okręgi wyborcze. Każdy z nich po siedem mandatów.
Okręg nr 1: Mysiadło, Nowa Iwiczna,
Okręg nr 2: Zamienie, Zgorzała, Nowa Wola, Stara Iwiczna, Łoziska, Jazgarzewszczyzna, Podolszyn, Janczewice, Lesznowola, Kolonia Lesznowola, Wilcza Góra, Władysławów.
Okręg nr 3: Magdalenka, Łazy, Łazy II, Marysin, Wólka Kosowska, Kosów, Jabłonowo, Kolonia Warszawska, Stefanowo, Mroków, Stachowo, Kolonia Mrokowska, Wola Mrokowska, Warszawianka, Garbatka, Jastrzębiec — prezentowała uchwałę na sesji Rady Gminy Lesznowola, sekretarz gminy Mariola Uczkiewicz-Kampczyk.
Wszystkie merytoryczne komisje gminy Lesznowola pozytywnie zaopiniowały propozycję nowego podziału gminy na okręgi wyborcze. To samo zrobiła Rada Gminy Lesznowola, która jednomyślnie przegłosowała projekt rzeczonej uchwały.

Nowa ordynacja = zmiana?
Powrót do wyborów proporcjonalnych w gminie Lesznowola to duża szansa na zaistnienie tzw. komitetów niezależnych. Już wybory samorządowe w 2010 roku, pokazały, że w Radzie Gminy Lesznowola blisko 40% głosów przypadło tzw. opozycji. Niestety jednomandatowe okręgi wyborcze zachwiały ten pozytywny trend i obóz rządzący gminą, zyskał w wyborach samorządowych w 2014 roku, ponad 80% głosów w Radzie Gminy Lesznowola. Co oceniając z perspektywy czasu, nie przyniosło większych korzyści mieszkańcom gminy… Właściwie w ciągu ostatnich czterech lat nie istniały takie słowa jak: spór, wymiana zdań, polemika, swary, rozbieżności… Wszyscy radni byli zgodni, a pani wójt za każdym razem dziękował radzie za wspaniałą pracę, zrozumienie i wsparcie. Problem tylko, w tym, że bez tych wspomnianych wszystkich słów, trudno jest mówić o demokracji… Bo w demokracji spór, odrębne zdanie jest na wagę złota, bo buduje lepsze i mądrzejsze rozwiązania dla danej wspólnoty. Tego nie wątpliwie przez te ostatnie cztery lata zabrakło… Jedynie mieszkańcy naszej gminy potrafili skutecznie interweniować w swoich sprawach. I chwała im za to, bo nie zawsze mogli liczyć na przychylność władz samorządowych, czy też samym radnych…
Przed nami ostatnie miesiące obecnej kadencji samorządowej, a później okres kampanii wyborczej, w którym powinniśmy realnie ocenić działania, które podejmowała Rada Gminy Lesznowola przez ostatnie cztery lata. Już dzisiaj warto zadać sobie pytanie: Czy to był dobry czas dla naszej wspólnoty samorządowej?

Autor: Kamil Myszyński

Obrazek
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Gminny system SMS prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » pt cze 01, 2018 6:15 pm

Gminny system SMS...

Powiem wam, że miałem już tego tematu nie poruszać, ale siedzę sobie spokojnie, spisując cztery wywiady do artykułu z koncertu charytatywnego. To oczywiście wymaga skupienia i powolnego modelowania wypowiedzi w jeden bardzo fajny i przyjemny tekst. Nagle przychodzi SMS: Sportowy weekend w Lesznowoli jest godz. 17:49. Wracam do spisywania wywiadu z panią prezes fundacji. Nie mija 25 minut... kolejny SMS: Najmłodszych mieszkańców zapraszamy na Piknik Rodzinny. Poziom mojej irytacji rośnie, bo człowiek odruchowa sięga po telefon. Właściwie już wiem wszystko na temat: jak fajnie spędzić najbliższy weekend z gminą i pewnie z panią wójt i radnymi... Normalnie mieszkańców czeka wiele niezapomnianych chwil... Nie mija minuta... kolejny SMS: Festiwal Wolpreza w Piasecznie. To, że ta konkretna impreza odbywa się każdego roku w czerwcu, to wiem od lat... Stąd nie wiem, po co mi o tym przypominać... Skoro znam działania Stowarzyszenie Dobra Wola i je popieram całym sercem... Jednak gminnym system SMS mi wszystko przypomni, tak abym nie zapomniał... Jednak to jeszcze nic drodzy Państwo o 18:33 kolejny SMS z informacją o błędzie w poprzednim SMS-ie. Osoba wysyłająca te gminne SMS-y, sama się w tym pogubiła...

A teraz drodzy Państwo prześledźmy ile razy, ten gminny SMS powiadomił nas w ostatnich dniach o imprezach organizowanych przez gminę, a ile razy o realnych zagrożeniach dla mieszkańców. 30 maja: Dziś spotkanie z cyklu Bezpieczny Senior, 28 maja: Zapraszamy rodziców z dziećmi na kreatywne spotkanie z okazji Dnia Mamy i Dziecka, Zapraszamy na Msze Polową i uroczystości związane z 76. Rocznicą rozstrzelania więźniów Pawiaka, 26 maja: Jesteś właścicielem psa lub kota?, Już za godzinę Wielkie Świętowanie na Wielkiej Majówce w Nowej Iwicznej, 25 maja: W niedzielę na placu zabaw w Stefanowie z okazji Dnia Dziecka — piknik rodzinny, Informujemy o zakończeniu zdalnej sprzedaży worków na śmieci, Biegaj razem z Anią! Zapewne jak nie macie z kim biegać, to można pobiec z Anią... 24 maja: W sobotę 26 maja na terenie przy szkole w Nowej Iwicznej — Wielka Majówka, Serdecznie zapraszamy na recital Małgorzaty Jareckiej. Oo w dniu 23 maja i znalazłem pierwszą w ciągu tygodnia informację o zagrożeniu: Uwaga na burze z gradem!

Nie wiem, czy tylko jak mam takie skojarzenie, że im bliżej wyborów samorządowych. To tym częściej jesteśmy zalewani SMS-ami z gminnego systemu, które tak naprawdę promują tylko wydarzenia plenerowe i te organizowane przez gminnę lub jednostki jej podległe. Przez to promują także obecną władzę... Jednak system SMS winien być używany w przypadkach nagłych, w przypadkach zagrożenia... Niestety przez dużą ilość SMS-ów, o tym, jak miło jest spędzić wolny czas, wspólnie, razem, z naszym sąsiadem... Przeoczymy to, co leży u podstawy działania gminnego systemu SMS. To są zagrożenia dla mieszkańców tj.: trąby powietrzne (jedna już formowała się w Lesznowoli), o pożarach, które były już w Magdalence (według PSP w Piasecznie, było już 5 pożarów), o spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa z policją, o burzach, o gradzie... Bo jak przyjdzie do nas kolejny gminny SMS, to z automatu go wykasujemy! I czemu dziwić się takie postawie? Skoro 90% gminnych SMS-ów informuje nas o tym, gdzie i jak miło jest spędzić czas... A kiedy doczekamy się SMS-ów z zaproszenie na Radę Gminy? O to, aż boję się zapytać... Bo nasza gmina zwykle informuje o tych rzeczach przyjemnych dla mieszkańców. Choć czasem też jest taki komunikat: Referat Kontroli Podatkowej i Egzekucji przypomina o zbliżającym się terminie zapłaty II raty podatku od nieruchomości, rolnego, leśnego. Termin upływa 15 maja 2018. I tak się tylko głośno zastanawiam, po co ten gminny system SMS? Skoro mogę ściągnąć aplikację Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO) i tam dostanę informację o zagrożeniach dla mojej okolicy, bez nadmiernej promocji lesznowolskich pikników, spotkań i wydarzeń...

Autor: Kamil Myszyński
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » ndz cze 24, 2018 3:38 pm

Refleksja

Kiedy wybieram się na uroczyste: sesje, debaty czy też spotkania. To zawsze staram się wyłapać te najważniejsze momenty, te kluczowe wypowiedzi, które mogą zainteresować czytelników. W czwartek 21 czerwca br. odbyła się sesja absolutoryjna w Lesznowoli. W trakcie wygłaszania obszernego sprawozdania, dotyczącego wykonania budżetu za rok 2017, pani wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik, podzieliła się swoją refleksją...

Definicja, a sprawiedliwość...
Zacznijmy jednak od definicji słowa — refleksja. - Głębsze przemyślenia wywołane silnym przeżyciem; wypowiedź, będąca wynikiem takiego zastanowienia się — czytamy w słowniku języka polskiego. Na sesji absolutoryjnej, pani wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik, postanowiła podzielić się swoją refleksją dotyczącą inwestycji w infrastrukturze. - Szanowni Państwo. Można podzielić się następującą refleksją: czy sprawiedliwym jest? Że w przyszłości, za 10 lub 20 lat, nowi mieszkańcy, którzy przybędą do gminy Lesznowola, a przybędzie ich jeszcze sporo... Powinni mieć komfort i nie partycypować w infrastrukturze, z której będą korzystać? Na pewno nie jest sprawiedliwe, żeby dzisiaj nasi mieszkańcy, których jest 35 tysięcy, a zameldowanych jest 25 tysięcy, partycypowali w infrastrukturze, która będzie służyła przez lata, przyszłym mieszkańcom... To jest bardzo nie filozoficzna refleksja, ale bardzo prawdziwa — mówiła wójt gminy Lesznowola podczas sesji absolutoryjnej.

Wyższe dochody
Wypowiedź pani wójt jest dość zaskakująca, bo nowi mieszkańcy, którzy w przeciągu ostatnich kilku lat, sprowadzili się do gminy Lesznowola, przyczynili się do zwiększenia dochodów budżetowych. Po pierwsze: podatki lokalne. Podczas tej samej wypowiedzi na sesji absolutoryjnej, pani wójt, chwaliła się wysokimi dochodami, płynącymi z podatków od osób fizycznych, prawnych i z podatku od nieruchomości... - Kluczem funkcjonowania gminy i jej działań są dochody własne — mówiła wójt gminy. W roku 2017 dochody własne gminy wyniosły 125 mln zł, w tym dochody podatkowe - 104 mln zł. Po drugie: subwencje oświatowe i dotacje celowe. Programy społeczne typu: Rodzina 500+, czy też Dobry Start, to kolejne wymierne korzyści finansowe, które są księgowane po stronie dochodów w budżecie gminy Lesznowola. Oczywiście należy mieć też na uwadze, że nowi mieszkańcy, to także konieczność dostosowania infrastruktury np. oświatowej, drogowej czy kanalizacyjnej. Jednym z głównych problemów gminy Lesznowola i coraz bardziej zauważalnym jest niedostateczna ilość miejsc w placówkach oświatowych. Stąd też za chwile rozpocznie się realizacja inwestycji pt. „Budowa szkoły w Zamieniu” za 37 974 499,54 zł. Całość ma być zakończona do dnia 29 lutego 2020 roku. Jednak warto zwrócić uwagę, że realizacja tego przedsięwzięcia, to zdecydowanie za mało... Potrzebne są dalsze inwestycje w infrastrukturę edukacyjno — oświatową: budowa II etapu Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle czy też rozbudowa Szkoły Podstawowej w Nowej Iwicznej. Nie można także zapomnieć o najmłodszych mieszkańcach i wygospodarowaniu dla nich dodatkowych miejsc w placówkach przedszkolnych. Na razie planowana jest tylko budowa przedszkola w Wólce Kosowskiej. Realizacji tej inwestycji ma się zakończyć w 2020 roku.

Przyszłość zaczyna się dzisiaj
Św. Jan Paweł II powiedział: „Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro”. Ten cytat warto zadedykować pani wójt. Bo działania inwestycyjne dla przyszłych mieszkańców gminy, trzeba podjąć jak najszybciej, aby za kilka lat nie było problemu z dwuzmianowością w lesznowolskich placówkach oświatowych, czy też brakiem innej infrastruktury technicznej: jak drogi, ciągi pieszo — rowerowe, czy kanalizacja. Niestety w tych inwestycjach nie mogą brać udziału „przyszli mieszkańcy” gminy, bo nie są oni częścią lesznowolskiej wspólnoty samorządowej...

Obrazek
Autor: Kamil Myszyński
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Prawa mieszkańców do informacji publicznej

Postautor: Kamil M » śr cze 27, 2018 9:46 pm

Od kiedy w Nowej Iwicznej, uruchomiono nowe rogatki ze szlabanem w ciągu ul. Krasickiego. Znacznie wzrosły korki w porannym i wieczornym szczycie. Wielu mieszkańców Nowej Iwicznej, Nowej Woli i Zgorzały prosiło, o rozwiązanie tej trudnej sytuacji. Nie brakowało komentarzy, że postój na przejeździe potrafi trwać, nawet do 20 minut. Bo akurat w tym czasie, szlaban był opuszczany trzy razy. Stąd powstała inicjatywa Starostwa Powiatowego w Piasecznie, które przygotowało koncepcję budowy bezkolizyjnego skrzyżowania w ciągu ul. Krasickiego w Nowej Iwicznej.

Przygotowany przez Starostwo projekt, zakłada budowę podziemnego bezkolizyjnego przejazdu. W tunelu znajdzie się: nie tylko 8-metrowa jezdnia, ale także ciągu pieszo – rowerowy. Ścieżka rowerowa ma mieć szerokość wynoszącą: 3,15 metra, a ciąg pieszy ma być trochę mniejszy, bo jego szerokość wyniesie – 2,45 metra. Co ważne i bardzo istotne dla mieszkańców domów jednorodzinnych usytuowanych tuż przy przejeździe kolejowym. Koncepcja nie zakłada budowy wysokich na 5 metrów ekranów dźwiękochłonnych. Obecnie nie ma możliwości podania terminów rozpoczęcia i zakończenia budowy bezkolizyjnego skrzyżowania. Przedstawiona przez powiat koncepcja, będzie teraz oceniana w ramach projektu pn. „Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami – etap III”, który prowadzi PKP PLK S.A. Po uzyskaniu pozytywnej oceny, konieczne będzie sporządzenie kompleksowej dokumentacji projektowej, na podstawie której zostanie uzyskana decyzja zezwalająca na prowadzenie robót. – Ze względu na istniejące warunki terenowe, na obecnym etapie przewidujemy, że zasadny w proponowanej lokalizacji, byłby obiekt pod torami kolejowymi – czytamy w piśmie, skierowanym do redakcji Gazety Lokalnej Stacja Południe. Aktualnie projekt jest opiniowany przez PKP PLK S.A. Osobne zapytanie w przedmiotowej sprawie, skierowaliśmy do PKP PLK S.A. Jednak do tej pory nie otrzymaliśmy na nasz wniosek odpowiedzi. Może to być spowodowane analizowaniem przedłożonego przez Starostwo Powiatowe w Piasecznie, projektu budowy bezkolizyjnego przejazdu w Nowej Iwicznej. Będziemy na bieżąco informować Państwa o tej inwestycji.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Autor: Kamil Myszyński
Awatar użytkownika
Kamil M
 
Posty: 714
Rejestracja: śr lip 04, 2012 4:49 pm
Lokalizacja: Łazy, Lesznowola

Poprzednia

Wróć do Sprawy mieszkańców gminy Lesznowola

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości

cron