ASFALCIARNIA KONSTANCIN

Pisz tutaj o nurtujących problemach mieszkańców gminy Konstancin-Jeziorna, ich pomysłach oraz propozycjach rozwiązania.

Moderator: GTW

Początek końca asfaltowni?

Postautor: Tomasz » sob lip 18, 2009 4:48 pm

Podczas ostatniej sesji rady miejskiej, która odbyła się 10 lipca, radni zdecydowali o rozpoczęciu zmiany zapisów miejscowego planu dotyczących wyłącznie terenu wytwórni mas bitumicznych. Procedura ma pomóc w przeniesieniu uciążliwej produkcji z uzdrowiska. W obradach uczestniczył starosta piaseczyński Jan Dąbek, który namawiał radnych, żeby zmianami objęli nie tylko działkę asfaltowni, lecz także cały przemysłowy teren w Mirkowie

W porządku obrad znalazły się dwa projekty uchwał, które dotyczyły rozpoczęcia procedury zmiany miejscowego planu terenów Mirkowa. Jeden z nich, autorstwa urzędników ograniczał się jedynie do 3 ha nieruchomości należącej do firmy Fal-Bruk. Kolejny przygotowany przez radnych zakładał uporządkowanie zapisów całego 10 ha terenu od Jeziorki aż po oczyszczalnie ścieków spółki Metsa Tissue, tak by w przyszłości nie powstał tam żaden inny uciążliwy zakład. Warto dodać, że podobne projekty już dwukrotnie były omawiane na sesji. Jednak radni nie zdecydowali się ich uchwalić.

Globalnie czy lokalnie?

Na piątkowe posiedzenie konstancińskiej rady przyjechał Jan Dąbek, który starał się zachęcić radnych, żeby podjęli uchwałę. - Jestem zwolennikiem zmiany na całym terenie, ponieważ tylko w ten sposób mogą państwo rozwiązać ten problem raz na zawsze. W przeciwnym razie nie ma gwarancji, że w przyszłości nie powstanie tu inny podobny zakład - mówił starosta. - Te negocjacje trwają już zbyt długo. Jeśli teraz wspólnie czegoś nie zrobimy, skończą nam się kadencje, a problem pozostanie. życzyłbym sobie i państwu, żeby Konstancin słynął tylko z lecznictwa uzdrowiskowego. Tymczasem aż trzy z sześciu zakładów, które w powiecie podlegają najsurowszym rygorom ochrony środowiska, znajdują się właśnie tutaj - dodał. Starosta zapewnił, że kiedy samorząd zmieni plan, on znajdzie nową lokalizację dla Fal-Bruku i pomoże w przeniesieniu wytwórni. Po wystąpieniu starosty radni zaczęli omawiać projekt uchwały zakładającej kompleksowe zmiany. - Proponuję tak duży obszar, ponieważ obecne zapisy w planie nie zabezpieczają nas przed lokalizacją na tym terenie produkcji, która może być szkodliwa dla zdrowia i środowiska - uzasadniał radny Ryszard Machałek, który przygotował projekt uchwały. - Przystępując do tej zmiany, jeszcze o niczym nie decydujemy. Rozpoczynamy tylko w sposób formalny rozmowy z właścicielami tych gruntów - dodał radny.

Przestraszyli się puszki Pandory

- Teren jest przedmiotem zainteresowania różnych inwestorów. W grudniu ubiegłego roku otrzymałem pismo od jednego z deweloperów, który na terenie zakładów papierniczych o powierzchni 30 ha planuje budowę ok. 5 tys. domów. Te plany inwestycyjne stały się prawdopodobnie również podstawą odmowy sprzedaży oczyszczalni ścieków, którą staraliśmy się kupić od „Metsy” - powiedział burmistrz Marek Skowroński. - Oczywiście problem asfaltowni jest bardzo ważny i należy go jak najszybciej rozwiązać. Jednak moim zdaniem rozpoczęcie zmian na całym terenie spowoduje, że będziemy musieli uwzględnić zamierzenia deweloperów, a nie jesteśmy przygotowani na taką zabudowę. Dlatego proponuję, żeby zmiany ograniczyć tylko do terenu asfaltowni, co pozwoli znacznie szybciej zakończyć procedurę i nie uzależni jej od prawdopodobnych konfliktów z innymi inwestorami zainteresowanymi tym terenem - dodał burmistrz. Argumenty burmistrza i groźba budowy ogromnego osiedla przemówiły do radnych.
- Przystępując do zmiany, będziemy musieli rozpatrzyć wszystkie wnioski innych inwestorów. Otworzymy puszkę Pandory i nie mamy wizji, co na tym terenie zrobić. To jasne, że trzeba przenieść asfaltownię, ale sama zmiana planu tego nie załatwi, a możemy wpaść w jeszcze większe kłopoty. Przypomina mi to trochę odganianie muchy z kolana, strzelając do niej z pistoletu - stwierdził radny Andrzej Należyty.

Zmiana planu rozpoczęta

- To w rękach radnych jest zgoda na takie osiedle - mówił przewodniczący rady Kazimierz Jańczuk.
- Rzeczywiście teraz nie mamy koncepcji zmian, ale przystąpiliśmy do aktualizacji studium, które jako nadrzędny dokument, wyznaczy nam kierunek - przekonywał.
Radni za namową burmistrza zdecydowali, że głosowaniu zosta-ną poddane dwie uchwały. Jedna będzie dotyczyła tylko działki, na której funkcjonuje asfaltownia. Druga natomiast całego terenu na około niej. Ostatecznie projekt dotyczący zmiany planu na całym terenie przemysłowym nie uzyskał wystarczającej liczby głosów. Poparło go zaledwie sześciu radnych. Na sesji zdecydowano się zająć jedynie działką asfaltowni. 17 radnych poparło tę propozycję, jeden był przeciwny i jeden wstrzymał się od głosu. Warto dodać również, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony środowiska, który od pewnego czasu prowadził kontrolę emisji niebezpiecznych substancji w okolicy wytwórni, stwierdził, że niektóre normy zostały przekroczone.

Radni przestraszyli się wizji gęstej zabudowy w Mirkowie i zdecydowali ograniczyć procedurę planistyczną do działki uciążliwego przedsiębiorstwa. Mieszkańcom protestującym przeciwko wytwórni pozostaje teraz wierzyć, że samorządowcy wywiążą się z deklaracji, a negocjacje z właścicielem zakończą się powodzeniem. Nie będzie to jednak łatwe, ponieważ na przeszkodzie mogą stanąć kwestie finansowe, których ani starostwo ani gmina nie chcą wziąć na siebie. Jeśli wszystkie strony nie wypracują kompromisu, sprawa może skończyć się w sądzie. Warto też podkreślić, że sama zmiana zapisów w planie, która może potrwać nawet ponad rok, nie spowoduje przeniesienia zakładu. Potrzebna będzie tu dobra wola właściciela, która pewnie będzie uzależniona od wysokości odszkodowania.

autor: Grzegorz Traczyk
źródło: Kurier Południowy wydanie nr 301, 2009-07-17
Tomasz z Henrykowa
Awatar użytkownika
Tomasz
 
Posty: 451
Rejestracja: ndz sie 10, 2008 8:59 pm
Lokalizacja: okolice Piaseczna

Badają asfaltownię

Postautor: justynka » pt sie 14, 2009 1:06 pm

Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony środowiska w połowie maja na wniosek protestujących mieszkańców przeprowadził pierwsze pomiary emisji szkodliwych substancji na działkach sąsiadujących z wytwórnią mas bitumicznych firmy Fal-Bruk.

Stwierdzono nieznaczne przekroczenie dopuszczalnych norm emisji benzo(a)pirenu. Jednak MWIOś stwierdził, że po uwzględnieniu niepewności pomiaru stężenie substancji mieści się w dopuszczalnych normach. Inspektorzy powiadomili również, że dla części substancji, które emituje zakład nie są określone normy, a co za tym idzie trudno określić ich szkodliwość. Ostateczny raport poznamy po zakończeniu całego cyklu pomiarowego, który będzie trwał do końca roku w dwutygodniowych odstępach. Prawdopodobnie to nie jedyne badania, które w najbliższym czasie będą przeprowadzone w sąsiedztwie wytwórni.
Starostwo wezwało przedsiębiorstwo do sporządzenia raportu po uruchomieniu zakładu. Oczywiście pomiary na zlecenie Fal-Bruku może wykonać jedynie instytucja uprawniona do tego typu pomiarów. Do sprawdzenia szkodliwości produkcji asfaltu w uzdrowisku przymierza się również konstanciński urząd. Podczas jednej z ostatnich sesji radni wnioskowali, by burmistrz znalazł odpowiednią istytucję, która wykona dla urzędu dodatkowe pomiary. - W tej chwili jako samorząd my nie mamy żadnego oficjalnego dokumentu, który potwierdzałby emisję szkodliwych substancji - argumentował przewodniczący rady Kazimierz Jańczuk.
- Dlatego też chcemy przeznaczyć środki na takie badania. Musimy mieć dokumenty potwierdzające zasadność zmiany planu i wzmacniające pozycję samorządu w razie sporów o wysokość odszkodowania - dodaje przewodniczący. Wszyscy zgodnie przyznają, że tego typu inwestycja nie powinna powstać w uzdrowisku. Dużo mówi się także o uciążliwym zapachu i szkodliwościach. Jednak dotychczas nie zostały jednoznacznie udokumentowane. Być może wspomniane badania raz na zawsze rozwieją wątpliwości.

autor: Grzegorz Traczyk
źródło: Kurier Południowy wydanie nr 305, 2009-08-14
Justyna
justynka
 
Posty: 1094
Rejestracja: pt sty 18, 2008 11:04 am
Lokalizacja: Piaseczno

Asfalciarnia: w poszukiwaniu prawdy

Postautor: justynka » śr lut 17, 2010 1:53 pm

Znów głośno wokół wytwórni mas bitumicznych w Mirkowie. Samorząd Konstancina przyznał, że działania gminnych urzędników stały się dla starostwa pretekstem do wydania pozwolenia na budowę.

Komisja Rewizyjna rady miejskiej Konstancina-Jeziorny jeszcze raz postanowiła zająć się procedurą wydawania decyzji, na mocy których powstał obiekt Fal-Bruku w Mirkowie (wcześniej robiła to komisja działająca w poprzedniej kadencji). Wnioski trzech radnych, którzy przejrzeli dokumenty związane z asfalciarnią, są gorzkie: była kierowniczka Wydziału Rolnictwa, Gospodarki Komunalnej i Ochrony środowiska w sierpniu 2005 r. wydała inwestorowi w tempie ekspresowym niezgodną z prawem zgodę na budowę szamba dla wytwórni, choć miejscowy plan zagospodarowania przewidywał jedynie możliwość przyłączenia obiektu do kanalizacji (której w tej części Mirkowa nie było i nie ma).

więcej http://nadwisla.pl/index.php?option=com ... Itemid=148
justynka
 
Posty: 1094
Rejestracja: pt sty 18, 2008 11:04 am
Lokalizacja: Piaseczno

Asfalciarnia wciąż w martwym punkcie

Postautor: iza » sob kwie 11, 2015 12:51 pm

Jaka jest szansa na wyprowadzkę z miasta uzdrowiska fabryki produkującej asfaltobeton?

Już siedem lat mieszkańcy Mirkowa i okolic narzekają na brzydki zapach i obawiają się o swoje zdrowie. Czy zmiana władz starostwa powiatowego zwiększa prawdopodobieństwo przeniesienia zakładu? Poprzedni starosta, Jan Adam Dąbek, przed siedmiu laty obiecał znalezienie nowej lokalizacji, ale nie dopiął celu.

O to, czy piaseczyński urząd ma jakieś plany względem „asfalciarni”, zapytaliśmy Ksawerego Guta, członka zarządu powiatu, mieszkańca Słomczyna. Niestety, nie uzyskaliśmy satysfakcjonującej odpowiedzi. – Temat jest bardzo trudny i w najbliższym czasie nie będę zajmować stanowiska – oświadczył Gut.

Nic do nas nie wpłynęło

Dotarliśmy jednak do pisma starosty Wojciecha Ołdakowskiego, wysłanego do grupki radnych i społeczników, która spytała go o sprawę fabryki. Z pisma tego wynika, że starostwo za czasów Jana Adama Dąbka... nie zajmowało się kwestią przeniesienia zakładu.

„Do Starostwa nie wpłynęło do dnia dzisiejszego żadne pismo dotyczące wskazania lokalizacji pod ww. obiekt. Ponadto nie otrzymaliśmy żadnego wniosku o podjęcie czynności cywilnoprawnych mających na celu przekazanie nieruchomości Skarbu Państwa na powyższy cel” – napisał Ołdakowski. „Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa tutejszego urzędu nie prowadzi żadnego postępowania dotyczącego Wytwórni Mas Bitumicznych. Wspomniany Wydział nie posiada także informacji o ewentualnej zmianie lokalizacji wspomnianej Wytwórni”.

– Starania więc były czy nie? – chcieliśmy się dowiedzieć od poprzedniego starosty, ale niestety nie udało się nam z nim skontaktować.

Zbadają powietrze

W odróżnieniu od Ksawerego Guta o „asfalciarni” nie milczy burmistrz Kazimierz Jańczuk. Choć wypowiada się dość powierzchownie. – Poświęcam wszystkie siły i środki na doprowadzenie do przeniesienia fabryki z terenu gminy – zapewnia naszą gazetę.

Gminny samorząd (na wniosek Tomasza Zymera, radnego poprzedniej kadencji) wpisał do tegorocznego budżetu przedsięwzięcie pod nazwą „prowadzenie całorocznych badań czynników szkodliwych wytwarzanych przez wytwórnię mas bitumicznych”. – Firma, którą wybierzemy, zacznie sprawdzać powietrze wiosną – informuje burmistrz.

Bogdan Falenta, właściciel „asfalciarni”, nie ma obaw w związku z tą kontrolą. – Spełniamy wszelkie normy. Gdyby było inaczej, to nie wolno by nam było produkować – utrzymuje. Jego zdaniem „jedyna uciążliwość dla okolicznych mieszkańców to zapach”. – I to tylko dla ich części. Jest jak z piekarnią: ktoś przejdzie obok i powie, że ładnie pachnie, a kogoś innego rozboli głowa – przekonuje.

Nie chcemy wojować

Przedsiębiorca od siedmiu lat powtarza, że nie ma nic przeciwko przeniesieniu zakładu. – Nie będziemy tutaj w nieskończoność, nie chcemy być intruzami. Nie chcemy wojować. Chcemy z gminą i powiatem współpracować, bo przecież zajmujemy się też budowaniem dróg. Wierzę, że problem uda się załatwić w cywilizowany sposób – oznajmia. – No chyba że w miejscu, które wskażą nam władze, ludzie zostaną zastraszeni, tak jak tutaj. Wtedy będziemy się musieli przeprowadzić na inną planetę – żartuje.

Zapytany, czy samorządowcy toczą z nim rozmowy, Falenta oświadcza: – Pan burmistrz upewnił się, czy nadal rozważam wyprowadzkę. A jeśli chodzi o powiat, to nie wiem, jak w tej chwili sprawy stoją.

Robert Korczak http://www.nadwisla.pl/index.php?pokaz= ... st&id=4784
iza
 
Posty: 723
Rejestracja: ndz paź 28, 2007 3:22 pm
Lokalizacja: Piaseczno

ASFALCIARNIA W KONSTANCINIE

Postautor: iTV Piaseczno News » śr kwie 22, 2015 4:57 pm

Obrazek

Komisja Rolnictwa w sprawie asfalciarni w Konstancinie. Komisja Rolnictwa i Ochrony Środowiska spotkała się na posiedzeniu w piątek17 kwietnia w sprawie asfalciarni. Truje czy nie truje? oto jest pytanie. Co dalej z tym zrobić? Próba odpowiedzi http://itvpiaseczno.pl/reportaze,1,23.28,1732
Awatar użytkownika
iTV Piaseczno News
 
Posty: 1915
Rejestracja: ndz lut 06, 2011 10:14 pm
Lokalizacja: Piaseczno

Badają powietrze przy asfaltowni

Postautor: Beata » pt sie 21, 2015 9:35 pm

Trwają badania powietrza w okolicy wytwórni mas bitumicznych należącej do spółki „Fal-Bruk“. Zlecił je urząd gminy, a wcześniej wnioskowali o nie mieszkańcy i radni. - Pierwsze wyniki badań poznamy za około miesiąc – informuje Katarzyna Młodawska, zastępca burmistrza Konstancina-Jeziorny

Dzięki badaniom powietrza urzędnicy i mieszkańcy mają dowiedzieć się m.in. czy emisja wybranych związków chemicznych ma wpływ na zdrowie sąsiadów, w tym przede wszystkim uczniów szkół zlokalizowanych w pobliżu wytwórni mas bitumicznych spółki „Fal-Bruk“. Na zlecenie gminy wykonują je dwie firmy: Zakład Chemii Środowiska s.c. z Warszawy oraz Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego z Sosnowca.

- Poniekąd wybór dwóch przedsiębiorstw jest naszym celowym zabiegiem, bo badania będą bardziej wiarygodne i będziemy mogli porównać wyniki – mówi Katarzyna Młodawska, zastępca burmistrza Konstancina-Jeziorny. - Zakres badań obu podmiotów będzie się jednak trochę różnił. W ubiegłym tygodniu, przez siedem dni próbki pobierała jedna firma, kolejna rozpocznie prace w przyszłym tygodniu. Pierwsze wyniki poznamy za około miesiąc – dodaje Młodawska.
Koszt badań łącznie wyniesie maksymalnie 20 tys. złotych, a o ich przeprowadzenie wnioskowali wcześniej mieszkańcy oraz radni rady miejskiej.

Asfalciarnię wybudowano w 2005 roku, którą mimo protestów społecznych uruchomiono w 2008 roku. Przez mieszkańców uzdrowiska nazywana jest koniem trojańskim albo fabryką śmierci. Tuż po wydaniu pozwolenia na budowę rozpoczął się społeczny zryw przeciwko inwestycji w obawie o emisje substancji rakotwórczych i zanieczyszczenie wody miejskiej.
W przeszłości przedsiębiorstwo w Mirkowie badał głównie Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. W połowie maja 2014 roku na wniosek protestujących przeprowadził pierwsze pomiary emisji szkodliwych substancji na działkach sąsiadujących z wytwórnią mas bitumicznych. Wówczas stwierdzono nieznaczne przekroczenie dopuszczalnych norm emisji benzo(a)pirenu. Jednak MWIOŚ stwierdził, że po uwzględnieniu niepewności pomiaru stężenie substancji mieści się w dopuszczalnych normach. Inspektorzy powiadomili również, że dla części substancji, nie są określone normy, a więc trudno było określić ich szkodliwość.

http://kurierpoludniowy.pl/wiadomosci.php?art=15549
My kobiety jesteśmy aniołami, a gdy się nam podetnie skrzydła, lecimy dalej - na miotle:)
Awatar użytkownika
Beata
 
Posty: 1755
Rejestracja: śr lut 10, 2010 4:15 pm
Lokalizacja: Piaseczno

ASFALCIARNIA KONSTANCIN

Postautor: Redakcja » czw lut 18, 2016 4:20 pm

CZY TO KONIEC „ASFALCIARNI” https://www.youtube.com/watch?v=grMWMQ8SD74

Awatar użytkownika
Redakcja
Site Admin
 
Posty: 11308
Rejestracja: śr gru 22, 2010 2:28 pm
Lokalizacja: Powiat piaseczyński

Firma Fal-Bruk zamknie asfalciarnię w Konstancinie?

Postautor: Ireneusz » czw lut 18, 2016 8:42 pm

Obrazek

Firma Fal-Bruk jest skłonna zamknąć swój zakład w Konstancinie-Jeziornie. – Chcę wygasić działalność na państwa terenie – zwrócił się do samorządowców i mieszkańców Bogdan Falenta, właściciel wytwórni asfaltobetonu. Słowa te padły na dzisiejszym posiedzeniu kilku komisji rady miejskiej.

Zapytany, kiedy „asfalciarnia” mogłaby zakończyć produkcję, przedsiębiorca odparł, że potrzebuje trzech lat. – Mam podpisane kontrakty z firmami. Nie mam zastępczej lokalizacji – tłumaczył.

Postawił jednak warunek. Powiedział, że zamknie fabrykę, jeżeli rada zgodzi się, by na terenie Fal-Bruku mogły powstać budynki wielorodzinne.

Zarówno burmistrz Kazimierz Jańczuk, jak i przewodniczący rady miejskiej Andrzej Cieślawski wstępnie przyklasnęli. A radni – niemal jednogłośnie – wystąpili do burmistrza o podjęcie rozmów z Falentą na temat sporządzenia porozumienia między gminą a Fal-Brukiem. – Zakończenie funkcjonowania wytwórni mas bitumicznych to byłby historyczny moment – oświadczył Kazimierz Jańczuk. Zakład, którego nie chce społeczność uzdrowiskowego miasta, otwarto osiem lat temu.

Robert Korczak http://nadwisla.pl/index.php?pokaz=tekst&id=5014
Awatar użytkownika
Ireneusz
 
Posty: 1161
Rejestracja: pt cze 04, 2010 1:36 pm

Poprzednia

Wróć do Sprawy mieszkańców gminy Konstancin-Jeziorna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość